Ola Stefańska z i wspomnienia z programu
Partnerka życiowa Janka Tatarowicza opowiedziała o tym, jak sama stanęła na torze „Ninja Warrior Polska” w przeszłości. - Było mi dane startować już dwa razy! Startowanie jako zawodniczka to niesamowite przeżycie, stawianie czoła swoim lękom i walka z ogromnym stresem - mówiła w rozmowie z POLSAT.PL.
Od jakiegoś czasu w programie pojawia się tylko kibicując mu z boku i z trybun. - Dla mnie było to ogromne wyzwanie, aczkolwiek nie oczekiwałam od siebie zbyt wiele, natomiast Janek nie jest zwykłym zawodnikiem. On startuje mając na sobie presję ludzi i tę którą sam sobie nakłada, bo oczywiście jest ambitny i nie chce nikomu oddać tytułu - tłumaczyła.
Sportowczyni chwaliła swojego partnera i jego ambicje. - To potęguje wszystkie emocje i jestem pod ogromnym wrażeniem że on wychodzi na podest, zachowuje zimną krew i jest po prostu zawsze świetny! Patrzenie na to jest dla mnie tak emocjonujące, że kiedyś mój zegarek pokazał mi tętno 190 w momencie, kiedy Janek wyszedł na start. Mam wrażenie, że kiedyś po prostu tam zejdę - śmiała się Ola Stefańska.

W ciąży na trybunach
Ola Stefańska i Jan Tatarowicz doczekali się razem dziecka. Trenerka fitness wspominała to, jak kibicowała ukochanemu w ciąży. - Wszyscy mnie pytają jak to jest możliwe, że tam wytrzymałam. I szczerze? Miałam na to obmyśloną taktykę, bo faktycznie jeszcze bym tam urodziła - żartowała w wywiadzie dla POLSAT.PL. - Kiedy wychodził na start myślałam specjalnie o czymś innym - mówiłam w głowie „ale dziś piękna pogoda, co ja sobie zaraz zjem” i dzięki temu mniej to we mnie narastało, polecam taktykę. Szczerze? Ciężko mi powiedzieć co jest cięższe, czy startowanie czy patrzenie… to i to było dla mnie niesamowicie stresujące, tylko na rożny sposób - dodała.
Miłość uskrzydliła Janka Tatarowicza
Czy doświadczenie Oli Stefańskiej z poprzednich edycji pomaga lepiej rozumieć emocje i stres, z jakimi Janek mierzy się przed każdym wejściem na tor? - Janek często mówi, że dopiero kiedy się pojawiłam zaczął wygrywać. Może to dodatkowa motywacja? Może poczucie, że dla kogoś i tak jesteś najlepszy? Nie wiem, ale bardzo się cieszę że dodaję mu skrzydeł! - powiedziała uczestniczka.

Codzienność mistrza ninja
Za sukcesem mistrza stoi więc silna partnerka. Jak wygląda codzienność pary? - Kiedy poznałam Janka, widziałam, że jego życie to lekki chaos. Myślę że pomogłam mu się ustabilizować i pokazałam, że można inaczej. Myślę, że wpłynęło to na głowę, a to na starty - objaśniała Ola Stefańska. - Jeśli moja obecność mu jakkolwiek pomaga to jestem najszczęśliwsza. Cały czas mówię mu, że jest najlepszy i że to zrobi, ale też staram się żeby wiedział, że nie zależy mi na tym, żeby wygrywał. Wiem, że jemu zależy, dlatego będę go w tym wspierać jak mogę. Ale nigdy nie narzucę mu presji - dopowiedziała.
Ola Stefańska opowiedziała również, jak wyglądają wspólne chwile pary przed programem. - Przed startami często robię mu masaż, wcinamy coś dobrego, odpoczywamy i po prostu się przytulamy. Mamy taki rytuał, że kiedy jedziemy na arenę Gliwice słuchamy jednej piosenki „Outside” Calvina Harrisa, zawsze tej samej, ona motywuje Janka do działania! - zdradziła.
12. edycja - jeszcze więcej emocji!
Na koniec Ola Stefańska zwróciła się do sportowców z 12. edycji „Ninja vs Ninja”. - Życzę wszystkim zawodnikom, żeby przede wszystkim świetnie się bawili! Ten program daje wspaniałe możliwości i wspomnienia! Jestem wdzięczna, że sama mogłam to przeżyć. Życzę powodzenia i dajcie z siebie wszystko - zakończyła.

„Ninja vs Ninja” we wtorek o godz. 21:30 w Polsacie.