Tak było
Ostatnie dni na farmie nie upływały w spokoju. Wśród uczestników pojawili się Wojciech Wasilewski i Henryk Alczyński - dwaj koledzy, którzy znają się od ponad 30 lat i razem pracowali w… więzieniu. Już na starcie stoczyli ze sobą pojedynek, a przegrany, czyli Wojciech, wraz z grupą wybranych przez siebie osób, spał w stodole. Było to ponad siły Wojtka stylisty, który zrezygnował z udziału w show. Z kolei na siłach czuł się Roland, który jako Farmer Tygodnia miał spośród mieszkańców domu wybrać osobę, która zawalczy o to, aby zostać jego następcą.
Do roboty
Obrządek spoczywał na barkach mieszkańców stodoły, czyli Agnieszki, „Lamii”, Andrzeja, „Janosika”, Wojciecha i Dominiki. W zakresie ich obowiązków było także przyrządzanie posiłków. Agnieszka wzięła się za serowarstwo, czując się następczynią „Peonii” w tym zakresie.
Słodkie sny
Szóstka z szopy nie była wyspana, w przeciwieństwie do domatorów. Jeden z nich śnił o… Agnieszce. - Patrzyła na mnie z dumą. Jak patrzę na nią, to najlepsze ma oczy, naprawdę są piękne. Ma silne ręce, kopyto też, wszystko, czego potrzebuję - rozmarzył się Aksel. Niebawem przeszedł do działania, życząc Łodziance miłego dnia. Ale czar szybko prysł. - Jakbym chciała wychowanka, to bym sobie poszła do przedszkola - stwierdziła Agnieszka nagabywana przez Karolinę. Miłośnikowi sztuk walki zarzuciła m.in. brak stałej pracy.
@polsat Czyżby kogoś ustrzeliła strzała Amora? 💘👀
♬ oryginalny dźwięk - polsat
Raperzy oceniają
Romantyczną aurę rozgoniło na cztery wiatry pojawienie się Ilona Krawczyńskiej i Marceliny Zawadzkiej. Na Radę Farmy ostatni przybył Roland. - Dzwoni dzwon, a ja w wychodku. Prawie zawsze tak jest, że jak coś tam sobie rzeźbię, to akurat ktoś uderza w dzwon - skomentował jeszcze aktualny Farmer Tygodnia, który po chwili został poproszony o ocenę. Wystawił sobie „4”, a zadowoleni z jego rządów byli Ewa i Andrzej.
Jak można się było spodziewać, innego zdania była „Lamia”. - Nie spodobało mi się, że sprzedał „Peonię” za trzydzieści tysięcy - powiedziała. - Za dwadzieścia - poprawił ją Andrzej. Do dyskusji włączyła się Karolina, wypominając Rolandowi i „Janosikowi” łakomstwo, brak dopilnowania udoju krowy. Farmer Tygodnia odbił pałeczkę, ale porozumienia tu nie było. Pojawił się za to śmiech. - Mnie się wydaje, że „Eminem” zrobił dobrą robotę - rzucił Aksel, przedstawiając się przy okazji jako „2Pac” i przyznając koledze „6”.
Wskazanie
Cenzurki były jednak mniej istotne od tego, co nadchodziło. Roland wyznaczył jedną osobę z domu do pojedynku o tytuł Farmera Tygodnia. - Kieruję się tym, że to równie młody zawodnik, w podobnym wieku do mojego. Jest waleczny i może sobie poradzić z tym całym zarządzaniem. To „2Pac” - uargumentował, wskazując Aksela. Samozwańczy raper sam miał wytypować osobę do pojedynku i ogłosić to na zwołanej przez siebie Radzie Farmy.
Ploteczki
Karolina i „Lamia” nieco się odseparowały od reszty i zastanawiały się, kogo wybierze Aksel. Inne dziewczyny, Agnieszka i Dominika, skrytykowały słabe oceny wystawione Rolandowi przez starsze koleżanki. - To jest toksyczność. Nie wiem tylko, czy to jest z głupoty, czy z premedytacją, żeby cię wyprowadzić z równowagi - zastanawiał się z kolei głośno „Janosik” w obecności Andrzeja i Henryka.
Załamanie i dyskusje
Twarda na zewnątrz Karolina niewątpliwie przeżywała chwilowy kryzys. - Do domu mi się chce iść. Co ja k**** tutaj robię w ogóle, to ja nie wiem. Wj****** się jak śliwka w kompot. Mam dosyć, nie chcę mi się tu latać, pajacować, debila z siebie robić. Wszystko ma swoje granice - wyznała „Lamii” przez łzy. - Przestań, jesteśmy w grze. Nie poddawaj się, co ty się przejmujesz gówniarzami? - odparła Siedlczanka. Humor Karolinie poprawił Henryk, który podzielił się opinią na temat Aksela. - Coś czuję, że on będzie tylko od pokazywania. Nie pójdzie do roboty - stwierdził, wywołując śmiech u koleżanki. Chciał, żeby wszyscy go polubili, bo to zmniejszało szansę eliminacji. - W życiu nie zaufam nikomu, to jest tylko gra pozorów. Każdy swoje robi i chce swoje ugrać kosztem kogoś innego - powiedział do kamery.
Tak trzeba
Tymczasem ostatniego dnia kadencji Rolanda konie dobrały się do owsa, bo ktoś nie domknął drzwi. Rozwiązanie znalazł Wojciech, który pokazał Agnieszce, jak zadbać o zamknięcie skrzyni. Henryk zaś, choć nie mógł pracować, mógł doradzać. Korzystał z tej okazji i cały czas mógł liczyć na Wojtka. - Mogą zazdrościć nam takiej przyjaźni - wyznał szczerze.
Oto jego plan
„2Pac” na gospodarstwie zwołał zebranie i był zdecydowany. Chyba... Nieco to trwało, ale wreszcie wyrzucił to z siebie. - Wybieram Ewę, żeby się z nią zmierzyć - powiedział. - Jestem w szoku - odparła pisarka. Czym kierował się Aksel? Jak stwierdził, Ewę po prostu lubił i w przypadku, gdyby to ona została Farmerem Tygodnia, mógłby liczyć na dobre traktowanie. - Że biorę łatwą walkę? To nie chodzi o to - wskazał.
Knują
Karolina i „Lamia” spodziewały się, że rządy miłośnika sztuk walki nie przyniosłyby im ukojenia. - Nie będzie miło, nie będzie kolorowo - zauważyła twórczyni internetowa. Gdzie indziej zapadały postanowienia. Andrzej i Roland stwierdzili, że chętnie zmierzyliby się w starciu z „Lamią”, a najlepiej ją wyeliminowali. - A później Karolinę - dodał chłopak z Mazur, w obecności „Janosika” i Aksela.
Pozostawione na uboczu dwie koleżanki rozmawiały jeszcze z Henrykiem. Wytłumaczyły mu, że Ewa jest w sojuszu z Akselem, Dominiką, Andrzejem, „Janosikiem” i Rolandem. - Same dzieciaki - skwitowała „Lamia”. Obie liczyły jeszcze na Agnieszkę, a także nieźle grającego Henryka i jego przyjaciela Wojtka.
Piły w dłonie
Dzwonek wybrzmiał znów! Wszyscy ruszyli pod wiatę, gdzie czekały na nich Marcelina i Ilona. Konkurencja polegała na piłowaniu drewna pod sobą. - Wygrywa ten, kto pierwszy przepiłuje belkę, na której siedzi przeciwnik - wyjaśniła Ilona Krawczyńska. Start! Ewie szło nadspodziewanie dobrze, piłowała miarowo i pod kątem. Aksel z kolei był mocno z tyłu, bo źle zaczął. Pisarka zaskakiwała i miała mocne wsparcie ze strony farmerów, ale to tylko zmotywowało chłopaka. - Muszę po prostu zjeść tę kiełbasę - krzyknął, a Ewa wreszcie… spadła z belki. Zwyciężył Aksel! Wkrótce miał zwołać Radę Farmy i podzielić obowiązki oraz funkcje.
Zarządzanie przez pobłażanie?
Nad gospodarstwem zaczęło lać. Deszcze nie wystraszyły „2Paca”, który zaprosił resztę na zebranie. Agnieszka została świniopasem. - Prawie jak pierścionek - skwitowała Ewa, a Aksel nieco się zawstydził. - Co ona chce, to będzie miała - zadeklarował przed kamerą. - Niech ten mój książę się rozwija, może pokaże, na co go stać - powiedziała równie konfidencjonalnie Łodzianka.
Do krów i koni mieli iść Andrzej, „Janosik”, Wojtek i „Lamia”. - To wszystko, no co ja więcej mam gadać - rzucił. - Szefie, ale ty kurna jesteś normalnie! Tak robotę rozplanować - wypowiedział komplement Wojtek, choć niektórzy być może doszukiwaliby się w tych słowach nuty sarkazmu. Zadowolony z siebie i sytuacji Farmer Tygodnia dosłownie pobiegł do swojego pokoju, gdzie dobrał się do kiełbasy. - Ja to wszystko zrobiłem dla tego jedzenia - przyznał szczerze.
Nie na żarty
Szczęście Aksela nie trwało jednak długo, bo na farmę przybył Szymon Karaś. - Przychodzę tutaj w bardzo poważnej sprawie - stwierdził rolnik, za którym stał wózek, a w nim worki z paszą. Nowy Farmer Tygodnia został zobligowany do dbania o dobrostan zarówno zwierząt, jak i ludzi. Po krótkiej rozmowie mógł wrócić do reszty.
Uchybienie
Przy krowach tymczasem działali „Janosik”, Andrzej, Wojtek i „Lamia”. Aksel nieco podpytywał o to, co jedzą zwierzęta. Ale kto pyta, ten nie błądzi. - Chodźcie, moje błotne przyjaciółki - krzyczała z kolei do świnek Agnieszka, która przewidywała zabawny tydzień pod przywództwem „2Paca”. Ten zaś wziął sobie do serca słowa o odpowiedzialności i postanowił wszystko sprawdzić osobiście. Znalazł niewydojoną do końca krowę.
Pierwsze spięcie
Z trudem zachowując spokój, Aksel zaczął rozmowę z winowajczynią, czyli „Lamią”, która szybko podniosła głos. - Były puste - twierdziła, mówiąc o wymionach krowy, ale on nie dawał wiary. Zdenerwowana „Lamia” w drodze do domu spotkała koleżankę. - S********m, Karolina. Ja już mam wy****** - zaklęła zmęczona i zrezygnowana. - Codziennie się oszukuję, że będzie lepiej i że dam radę. No daję radę, ale psychicznie już mam dosyć. Chcę do domu, do swojej rodziny, tam, gdzie ktoś mnie chce - wyżaliła się Henrykowi. Aksel zachowanie „Lamii” odczytał jako złośliwość i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.
„Farma” - edycja 5, odcinek 16:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.