2026-03-06

„Państwo w Państwie” - odcinek 602, na żywo 8 marca

Jesienią 2014 roku we Wrocławiu znaleziono ciało 25-letniej Pauliny Antczak. Śledczy początkowo przyjęli wersję partnera kobiety, z której wynikało, że zmarła ona po nadużyciu alkoholu. Tyle że w organizmie go nie było. Po niemal dwunastu latach pojawiają się nowe dowody w sprawie. Przemysław Talkowski wraz z zespołem i ekspertami zapraszają na odcinek programu „Państwo w Państwie” emitowany na żywo w niedzielę 8 marca o godz. 19:30 w Polsacie.

Znikające dowody i rażące błędy śledczych

W dniu śmierci Paulina była w swoim mieszkaniu razem z partnerem, Dawidem Z. Para była w trakcie rozstania. Gdy na miejscu pojawili się śledczy, zgodnie ze sztuką, powinni rozpocząć zabezpieczenie miejsca, gdzie odnaleźli zwłoki. Po mieszkaniu niemal swobodnie poruszały się osoby trzecie.

- Panowie się spytali, kim jestem, koleżanką, wpuścili mnie, proszę usiąść - relacjonuje przyjaciółka nieżyjącej Pauliny. W pokoju obok były dwie dziewczyny.

Niektóre rzeczy zniknęły. Wśród nich kroplówka, która - jak wynika ze zdjęć wykonanych na miejscu - stała na półce w mieszkaniu. Do dziś nie wiadomo, gdzie się znajduje. Zniknęły też ubrania Pauliny.

Zaskakująca opieszałość

Rodzice dziewczyny nie mają wątpliwości, że od początku śledztwo przybrało kuriozalny obrót. Czujności śledczych nie wyostrzył również fakt, że jej partner był wcześniej karany między innymi za poświadczanie nieprawdy. Pierwsza sekcja zwłok nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Biegli opisali jedynie nietypowy stan wątroby młodej kobiety. Śledczy uznali, że może to świadczyć o nadużywaniu alkoholu. Rodzina i znajomi Pauliny zaprzeczają tym twierdzeniom.

To nie był wypadek?

Mijały lata, a sprawa pozostawała nierozwiązana. W końcu zapadła decyzja o ekshumacji. To właśnie wtedy pojawił się trop, który zdaje się zmieniać wszystko. Badania przeprowadzone po ekshumacji wykazały obecność amiodaronu.

- Ten lek używany jest w lecznictwie zamkniętym - mówi Justyna Flankowska, pełnomocnik rodziców Pauliny. Gdy jest przedawkowany, podany w za dużej ilości, powoduje arytmię serca. W efekcie zatrzymanie krążenia i śmierć.

Paulina nigdy nie chorowała na serce. Jeszcze bardziej niepokojące było stężenie substancji w organizmie. Według biegłych wielokrotnie przekraczało dopuszczalne normy. Ekspertyza wskazuje też wyraźnie, że Paulina nie mogła podać go sobie sama. Z opinii wynika, że doszło do celowego działania osób trzecich, co wskazywałoby na zabójstwo.

Przełom w śledztwie

Reporter programu próbował porozmawiać z byłym partnerem Pauliny. Jej rodzice twierdzą, że przez lata czuli się bezsilni. Ich zdaniem dowody były ignorowane, a sprawa stopniowo traciła znaczenie. Kilka tygodni temu zapadła decyzja, aby prowadzić postępowanie w kierunku zabójstwa. To przełom, na który rodzina czekała ponad dekadę.

- Ja mam bardzo duże obawy, czy my będziemy w stanie normalnie żyć i czy my będziemy mieli o czym rozmawiać z żoną. Tego się boję, że my nie będziemy w stanie po tej walce o sprawiedliwość normalnie funkcjonować - mówi Kazimierz Antczak, ojciec dziewczyny. - Tu nie powinno być innego wyroku jak dożywocie, ale to jest moje zdanie - dodaje gorzko.

Co powiedział Dawid Z.? Czego jeszcze trzeba w tej sprawie, aby udowodnić, że dochodzenie prowadzone było ze skandalicznym naruszeniem procedur? Czy rodzina uzyska odpowiedź na pytanie, co stało się z ich córką? O tej sprawie w reportażu Rafała Zalewskiego.

Państwo w Państwie w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.