2026-03-03

„Farma” - edycja 5, odcinek 12: Wojna płci! Tu się pali, a nie tli

Szymon i Beata pojawili się w gospodarstwie. Roland, podejmując decyzję, poszedł na całość. Teraz w jego interesie jest wygaszanie coraz mocniejszych sporów przekraczających kolejne granice. Czas jednak na zjednoczenie, bo do zdobycia jest solidny zastrzyk gotówki i kalorii. „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Z wysokiego C

Aksel coraz bardziej dawał się kobietom na farmie we znaki, ale nadzieją na załagodzenie konfliktu miały być rządy Rolanda. Jednak nowy Farmer Tygodnia od razu zobaczył uchybienie. Jedna z krów nie została poprzedniego dnia wydojona do końca, a winowajczynią była „Lamia”. „Synek”, jak dotychczas określała chłopaka z Mazur uczestniczka, zaordynował jej dojenie krów przez cały tydzień i kontrolowanie, czy u żadnej z nich nie zostało mleko. Nie spodobało się to Karolinie. - Trochę za grubo sobie poleciał. Guzik tam wie o wszystkim, a każe dziewczynie, która nie za bardzo potrafi z tymi krowami współdziałać, jeszcze sprawdzać po innych, czy są wydojone. To się nie trzyma kupy - skomentowała była już Farmerka Tygodnia.

Syty głodnego nie zrozumie

Nad farmą zawisło widmo głodu i kończących się zapasów jedzenia. Nie dotyczyło to oczywiście Rolanda i jego pomocnika „Janosika”. - Noc w naszym apartamencie była doskonała, spało mi się świetnie - zauważyła druga pod względem hierarchii osoba w gospodarstwie. Szef wciąż miał jednak dylemat dotyczący wyboru worka z pieniędzmi od Szymona. Były dwa: jeden z 10 tysiącami zł, drugi z 30. Większa kwota wiązała się jednak nie tylko z wykonaniem zadania, ale i z możliwością wskazania jednego farmera do pojedynku „nagłej śmierci”.

Łaskawy pan

Nowy-stary świniopas, czyli Karolina, był zadowolony z powrotu do dawnych obowiązków. W chlewie urządziła sobie nawet małą strefę relaksu, leżąc na sianie. Gorzej czuła się „Lamia”, która nie potrafiła zamaskować złego samopoczucia związanego z wytężoną pracą z krowami. Rano poszło jej jednak dobrze, dostała nawet swoistą nagrodę od Rolanda. - Żeby lepiej się poczuła, dałem jej uścisk prezesa - skomentował Farmer Tygodnia, który w dodatku odpuścił „Lamii” sprawdzanie udoju po innych.

Nieporozumienia

Tymczasem w obrębie gospodarstwa konstruowana była stodoła. - Budowa idzie szybko jak krew z nosa - zażartował Andrzej. „Janosik” chciał natomiast, aby budynek powstał do końca dnia. Ale jak tu pracować, gdy w brzuchu burczy? Aksel coraz mocniej narzekał na głód, a za śniadanie jakoś nikt się nie zabierał. W dodatku „Lamia” zgłosiła, że zwierzaki zrobiły sobie wyżerkę w stajni. - Zamiast podejść, wyprowadzić konie i zamknąć, to ona będzie wielce obrażona? Nie podoba mi się jej zachowanie - powiedział Roland do kamery.

Z kapelusza wzięte

„Peonia” z Dominiką zajmowały się serami, ale „Lamia” chętnie by zajęła miejsce którejś z nich. Panie w ogóle miały sporo do powiedzenia. „Lamia”, Karolina i Agnieszka, siedząc na ławce, komentowały każdy ruch Ewy. - Tobie też przypomina Pocahontas? - pytała Łodzianka. - Jak modelka na wybiegu - dodała twórczyni internetowa. Wszystkie przyglądały się też budowie stodoły. Same zresztą też były poddawane obserwacji. - Z*********. Patrz na to, stary. Przecież to są jaja jakieś, mnie to denerwuje, człowieku. Założyły sobie kapelusze i na wakacjach są - skomentował Aksel. One z kolei nie zostawiały na budowniczych suchej nitki, ale za to chętnie przypisywały sobie zasługi. W tym samym czasie „Peonia” w samotności zaczęła obmyślać strategię. - Będzie teraz myślała, jak wejść każdemu w d*** - skomentował obrazowo Wojtek w rozmowie z Ewą.

Goście, goście

Praca na głodnego? To nic dobrego. Czy to dlatego na farmę wkroczyli Szymon i Beata z nowym zadaniem tygodnia? Zaliczenie to gwarancja jedzenia, a porażka - pusty talerz i brzuchy.  Najpierw jednak rolnik podzielił się z farmerami swoimi wątpliwościami w zakresie budowy stodoły. Słup konstrukcyjny nie łapał pionu, a to przez brak poziomicy. A przecież da się ją zrobić ze sznurka i kamienia. Brakowało też łączeń skośnych.

Czas decyzji

Roland został zaproszony na bok. Czy z zapamiętaniem zadania pójdzie mu lepiej niż Karolinie? Miał ze sobą pomoc naukową, w postaci listu i kawałka węgla. Chciał zapisać zadanie, ale Szymon, doceniając kreatywność, musiał jednak oddać sprawiedliwość innym Farmerom Tygodnia. - No to poradzimy sobie bez - stwierdził chłopak z Mazur. Roland przemyślał też wybór nagród. Zdecydował się na zadanie za 30 tysięcy złotych, które wiązało się z wózkiem jedzenia i możliwością wybrania farmera do pojedynku „nagłej śmierci”.

Jak zdobyć pieniądze?

Co dalej? Szymon poprosił o zrobienie maski do włosów przetłuszczających się oraz domowego kremu olejem z pestek malin. Pierwszą recepturą miały się zająć panie, drugą - panowie. Beata z kolei zaordynowała zrobienie trzech kilogramów mozzarelli i dwóch kilogramów twarogu. Odbiór: nazajutrz w południe.

Mazurski szef farmy natychmiast podzielił zadania. Andrzej, Aksel i „Janosik” zostają na budowie, „Peonia”, Agnieszka, Karolina biorą się za sery, Roland i Wojtek za krem, a „Lamia” i Dominika - maseczkę. Zadania nie wydawały się być skomplikowane, tym bardziej, jeśli uważnie czyta się Księgę Farmy. Niebawem jednak pojawiły się problemy: brak glinki błękitnej i malin, a do tego wszyscy mówili naraz. W poszukiwaniu ciszy Roland i Wojtek udali się wraz z wyrwaną z księgi kartką na bok. Dziewczyny jednak niebawem przyszły za nimi...

Jakoś idzie

„Peonia” była nastawiona do serowarskiej pracy bardzo pozytywnie. Miała 99% pewności, że się uda, ale Agnieszce i Karolinie serwatka nie oddzielała się od mleka. - Jedyne, co nas może łamać, to temperatura, bo robimy na czuja - zauważyła Łodzianka.

Co w innej części gospodarstwa? „Janosik”, Andrzej i Aksel działali przy budowie, ale pionu wciąż próżno było szukać. A to niestety oznaczało konieczność rozebrania części konstrukcji. - Szymon miał rację - skomentował ze śmiechem Łukasz. Kelner z Żywca z kolei przypomniał o wczorajszym komentarzu „Lamii”, która określiła „Janosika” mianem „przy*upasa” Rolanda. - Określenie średnie, totalnie obraźliwe według mnie - zauważył.

Walka nie tylko przy stole

Humory wszystkim mógł poprawić obiad, ale przy nim rozpoczęła się dyskusja o tym, kto ile pracuje. W rolach głównych „Lamia”, Aksel i Andrzej. Miłośnik sztuk walki nie chciał jeść w takiej atmosferze, dlatego wziął talerz i spożywał na stojąco. Ogniskiem zapalnym były docinki „Lamii”, według niej - domniemane.  Ale chyba jednak nie do końca, bo narąbała „Janosikowi” i Rolandowi drewna. Przyniesienie go okrasiła komentarzem. - Żeby nie było, że ja tu jakaś straszna s... jestem - rzuciła. Czy na pewno intencje były tu szczere? - W moim odczuciu „Lamia” zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni - skomentował Farmer Tygodnia.

Gdzie ci mężczyźni?

Konflikt płci był coraz silniejszy. Kiepskie postępy przy konstruowaniu szopy nie uszły uwadze Karoliny. - Gdyby nie byli tak zniewieściali, to może by coś zbudowali szybciej, ale że zachowują się gorzej niż baby, to jest jak jest - powiedziała. Dziewczyny miały też pretensję o podbieranie drewna potrzebnego do gotowania mleka. - Jak w przedszkolu - podsumowała kłótnię „Lamii” z Farmerem Tygodnia Agnieszka.

Gorąco tu

Jak szło przy kosmetykach? Wojtek był pełen zapału, skupiony i zmobilizowany, podobnie jak Ewa i „Lamia”. Czy to samo można było powiedzieć o pracy przy serach? Karolina i Agnieszka dyskutowały bardzo żywiołowo, może nawet zbyt. - Jezus Maria, Karo, jaka ty jesteś nerwowa  - powiedziała Łodzianka. - Nie atakuję cię, ale już męcząca naprawdę się robisz z tym wszystkim - odparła Dębnianka, komentując kolejne próby wytworzenia przez koleżankę mozzarelli. Bo coś tu nie szło. Atmosferę starał się rozładować Roland.

Bo z dziewczynami nigdy nie wie się

Panowie budowniczowie to temat rzeka. Starali się, jak mogli, a jednocześnie czuli się niedoceniani. Ba, może nawet wyszydzani przez kobiety. - Gdybym miał taką „Lamię” w domu, to bym oszalał - wyznał Andrzej. - Co nie zrobisz, to, kurde, źle - rzucił z kolei uwagę „Janosik”, mając na myśli związki z kobietami i tłumacząc reszcie, dlaczego jest singlem. Obgadywana twórczyni internetowa przywiozła jednak ziemię, żeby obsypać fundamenty. - Komuś tam się podlizujesz chyba - skwitowała Karolina. Panów od pracy nie oderwała nawet ciepła kolacja, ale już pochwały Rolanda - a i owszem.

Myślami przy jutrze

Tuż przed snem Andrzej i Aksel przyszykowali posłanie dla barana, a „Janosik” i Roland dosypali siana zwierzętom. Atmosferę następnego dnia mogło poprawić właściwe wykonanie zadania.  

„Farma” - edycja 5, odcinek 12:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat