Mocny początek w show
Emocje w pierwszym odcinku 18. edycji „Dancing with the Stars” były bardzo duże. Szczególnie u pary numer 12., która, choć występowała jako ostatnia, to zdobyła najwyższe noty jurorów. - Jestem bardzo onieśmielona i oszołomiona i to jest dla mnie takie trochę abstrakcyjne, bo wielokrotnie oglądając „Taniec z Gwiazdami”, czułam te emocje uczestników. Były u mnie oczywiście ogromne. Bardzo się cieszę z tej drogi, którą przeszłam z Jackiem przez ten miesiąc, który był nam dany - mówi Magdalena Boczarska w rozmowie z POLSAT.PL. - Mam takie poczucie, że w tym tańcu udało nam się to osiągnąć, co było dla nas ważne i z czym chcieliśmy jakby otworzyć ten program - dodaje przy pełnej zgodzie swojego tanecznego trenera Jacka Jeschke.
Co dalej?
Para numer 12. nie skupia się jeszcze na Kryształowej Kuli, a najważniejsza jest dla nich radość z tańca. - Mi się marzy, żeby mieć z tego radość i żeby te kolejne wyzwania, czyli te kolejne tańce, przynosiły mi radość i też tę prawdę, którą miał ten taniec w sobie - mówi Magdalena Boczarska. Jacek Jeschke patrzy na to z innej, równie osobistej perspektywy. - Dostałem wspaniałą partnerkę, która jest topową aktorką… Ja tak się po prostu cieszę, że ze mną tańczysz. Bardziej się cieszę z tego, że mogę się od ciebie też uczyć - zwierza się. A jeśli chodzi o taneczne marzenia na kolejny odcinek? Tutaj są wyjątkowo zgodni: to sensualna rumba.
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” w niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie.