Trudno w to uwierzyć
Udział w programie to dla Emilii Komarnickiej zupełnie nowe doświadczenie, z kolei Stefano Terrazzino sam nie może uwierzyć, że znów jest na parkiecie. Dopiero pierwszy występ sprawił, że poczuli, iż na dobre znaleźli się w środku tej tanecznej przygody. - Tuż przed wyjściem to wszystko jakby zadrżało, pobudziło się, ale w takim dobrym znaczeniu - mówi aktorka, chociaż przyznaje, że długo udzielał się jej ogromny spokój od partnera. - Sama zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że przy takiej skali i tylu emocjach mam taki totalny spokój w środku - dodaje.
Przeżywać taniec bez presji
Emilia Komarnicka podchodzi do udziału w programie z dużym dystansem, starając się nie nakładać na siebie dodatkowej presji. Najważniejsze jest dla niej przeżywanie każdego tańca w pełni. - O to będę walczyć, żeby naprawdę doświadczyć tego za każdym razem. Jeżeli to się uda, to jakbym sobie dawała taką kryształową kulę za każdy odcinek - tłumaczy. Stefano Terrazzino zdradza natomiast, co dla niego jest istotne. - Presja nie jest dobra. Ja potrzebuję wolności, oddechu, bo inaczej nie pojawia się kreatywność i flow - mówi.
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” w niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie.