Jak w obrazek
Janusz Stechura to góral pochodzący ze wsi Kiczory w powiecie nowotarskim. To, że miał styczność ze zwierzętami i gospodarstwem, dało się w programie zauważyć od razu. Motywacją do wzięcia udziału w nim było jednak co innego. - Chciałem właśnie dzieciaczkom pokazać, że nie trzeba się niczego bać. Trzeba po prostu być sobą, spełniać marzenia - wyznał w „halo tu polsat”. Jego potomstwu spodobał się ten pomysł, czemu dały wyraz, oglądając tatę w show. - Dzieciaki po prostu są wpatrzone w telewizor i ta godzina to jest wyłączona z życia, ciągle patrzą. No jest niesamowite przeżycie - zauważyła narzeczona uczestnika.
Twardy góral o miękkim sercu
Jako pierwszy został w 5. edycji show Farmerem Tygodnia. Jego styl zarządzania nie każdemu z uczestników przypadł do gustu, ale nikt nie mógł zarzucić mu braku wiedzy. Dlatego decyzja o odejściu była szokiem dla pozostałych i zaskoczyła widzów. Dlaczego zrezygnował? - Tęsknota po prostu przeważyła wszystko. Nigdy się na tak długo z dziećmi ani rodziną nie rozstawałem. Zawsze to był dyżur, dwa dyżury - wyjaśniał ratownik medyczny. - Ja jestem taki, że wiadomo, że trzeba coś osiągnąć, ale nie kosztem czegokolwiek. Ważniejsze są uczucia, bo dziś coś jest, jutro nie ma, a rodzina jest, była i będzie - dodał góral.
Sprawdzian dla każdego
Janusz Stechura, który zawsze podkreśla, że lubi grać po swojemu, z przygody na farmie jest bardzo zadowolony. - Można siebie poznać lepiej w różnych sytuacjach, więc każdemu polecam. Mega przygoda i i fajna sprawa - podsumował Janusz Stechura.
„Farma” - edycja 5, odcinek 9:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.