2026-02-23

„Farma” - edycja 5, odcinek 6: Końska dawka wiedzy. Bolesna!

Krótkie rządy. W gospodarstwie zapanował chaos, ktoś więc musiał wkroczyć do akcji. Wśród uczestników show Polsatu dało się zauważyć chwilowe rozprężenie, a to nie zwiastowało niczego dobrego. Zwłaszcza że przez bramę wszedł ktoś bardzo ważny, a kto inny... wybiegł! „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Dwie drużyny

Po pięciu odcinkach skład był wreszcie ustalony, a na farmie przebywało 11 osób. Stworzyły one dwa sojusze, jeden to Młode Wilki złożone z byłych mieszkańców szopy: „Janosika”, Oli, „Peonii”, Andrzeja oraz Rolanda i Ewy, a w drugi to mieszkańcy domu: Karolina, Agnieszka, Wojtek stylista, „Lamia” oraz sympatyzujący z nimi Janusz. Farmer Tygodnia jednak ostatnio się wyłamał, bowiem wbrew ustaleniom zagłosował za tym, żeby gospodarstwo opuścił Wojciech Kossowski. Jego głos był rozstrzygający i wprowadził do sojuszu gniew.

Żal i pragmatyzm

Kolejny dzień na farmie zaczął się smutno. Wojtek, „Lamia”, Karolina i Agnieszka otwarcie wyrażali tęsknotę za agentem nieruchomości z Łodzi. - Solidny fundament odszedł do domu, tak właściwie zadecydował Janusz. Trudny poranek - stwierdziła ostatnia z nich. Farmer Tygodnia jednak pozostawał w dobrym humorze. - Nie zrobiłem nic złego, nie mam z tego powodu żadnej załamki ani doła, ani nic w tym stylu. Alleluja i do przodu! - powiedział Janusz.

Wyjaśnić sytuację

Tymczasem Młode Wilki zadowolone. Plan się udał, dlatego przy dojeniu krów mogli swobodnie wymieniać myśli. Pojawił się pomysł na produkcję masła, bo mleka zdecydowanie nie brakowało. - Wszystko idzie w dobrą stronę, nasz pakt jest silny. Dom się ewidentnie podzielił, niektórzy są rozczarowani i zasmuceni, niektórzy nie - skomentował czujny obserwator Andrzej.

Wśród zasmuconych Agnieszka, która poszła porozmawiać z Januszem i spytać go, czy nie czuje się źle, bo okłamał grupę w sprawie głosowania. - To jest gra. Zmieniłem zdanie w ostatniej chwili. Tak wyszło, u nas się tak gada: bo tak - odpowiedział. - Nie robiłam nic wbrew tobie, mega zakłuło mnie to, że walnąłeś mnie po prostu z otwartej ręki w twarz, bo taka jest gra - odparła, stosując przenośnię. Janusza skrytykowała też w bezpośredniej rozmowie Karolina.

Idzie nowe

Rządy Farmera Tygodnia, który podpadł wielu osobom, dobiegały końca. Dlatego ruszyły targi i przewidywania. Młode Wilki zaczęły wskazywać na Agnieszkę, a przy wspólnym posiłku humory dodatkowo się poprawiły. No, może nie Janusza, który rozmyślał w samotności. A było o czym, bo na farmie pojawiły się znienacka prowadzące Ilona i Milena Krawczyńskie. Oznaczało to jedno - zwołanie Rady Farmy.

Tak jeszcze nie było

Skoro obrady, to i recenzje. Agnieszka oceniła tygodniowe przywództwo Janusza na naciąganą czwórkę, „Janosik” natomiast zaskoczył pozostałych, dając szóstkę. Ewa zarzucała mu krzyk, a Roland niewłaściwą kolejność obrządku. Bardzo zadowoleni byli „Peonia” i Andrzej, wybaczając góralowi wybuchowy charakter. Prowadzące przyznały natomiast, że to pierwsza zapamiętana przez nich edycja, w której w pierwszym tygodniu farmy nie musiał odwiedzać Szymon Karaś. Nie trzeba było uczyć dojenia i opiekowania się nad zwierzętami. - Szczerze? Dałbym sobie szóstkę z plusem, bo nikt z tej ekipy by tego lepiej nie ogarnął - rzucił w komentarzu zadowolony z siebie Janusz.

Życzenia

Siostry ADiHD miały też w zanadrzu coś jeszcze - list od Wojtka Kossowskiego. A co w nim? „Życzę wam powodzenia w kolejnym tygodniu. Tym, którzy oddali na mnie głos, życzę długich i ciężkich obrządków przy krowach. Oby was goniły i deptały przy każdej okazji. Natomiast tym, którzy nie okazali się fałszywymi ludźmi: trzymajcie się mocno i walczcie o swoją farmę”. Karolina mocno przeżyła te słowa, podobnie jak Agnieszka i „Lamia”. Pojawiły się szczere łzy. - Płaczki, płaczki! Rozczulać się możemy na pogrzebie - skomentował przez śmiech Janusz.

Namaszczona

Najważniejsza część listu była jednak inna. Wojtek wskazał Agnieszkę do roli Farmera Tygodnia. - Na pewno będę stawiała na komunikację i pójdzie to lepiej - powiedziała na starcie, otrzymawszy do dyspozycji duże łóżko, oddzielny pokój i immunitet.

Nowa przewodnicząca farmerskiej grupy zwołała zebranie, na którym podziękowała Januszowi i przedstawiła swoje plany na najbliższe dni. Cel: gra zespołowa, zjednoczenie i nadzieja. A role? Roland dostał do opieki to, co zawisło na jego szyi - czyli świnki. „Lamia” - ptactwo, Karolina - konie, Ola i „Peonia” - kuchnia, Wojtek - kozy, „Janosik” - cielęta. Farmerka Tygodnia, Ewa, Andrzej, Janusz - do dojenia.

Jest i on

Wszystko jasne, można więc było przejść do działania. Ale... nie tak szybko. Spokojną atmosferę zmąciło pojawienie się długo wyczekiwanego, choć pewnie nie przez wszystkich, gościa. To Szymon Karaś, rolniczy ekspert programu „Farma”, przydzielający zadania i dbający o to, aby zwierzętom nie działa się krzywda. Bez niego gospodarstwo pełne mieszczuchów zamieniłoby się w nieokiełznany chaos. Mentor przywołał do siebie wyłącznie Agnieszkę i przekazał zadania. Dla trzech wybranych przez Farmerkę Tygodnia dziewczyn: rozebranie szop i zbudowanie z pozyskanego materiału nowego domu dla kucyka i barana. A dla trójki mężczyzn: zabranie ciągnika i wozu i przywiezienie z pola baloty.

Agnieszka, wróciwszy do reszty, od razu zauważyła śmiałków, ubranych niczym mechanicy - to Roland, „Janosik” i Andrzej. Gorzej było z damskim gronem, bo kobiety nieco się migały od siłowej pracy. Padło wreszcie na Karolinę, „Lamię” i samą... Agnieszkę.

To nie tak miało być

Czas było wziąć się do pracy. Karolina na dachu radziła sobie bardzo dobrze, gorzej szło panom z uruchomieniem ciągnika. Gdy wreszcie, z pomocą Janusza, im się to udało, wyjechali. Nie sami, bo farmę opuścił też... kucyk! A to najgorsze, co może się zdarzyć. Szymon poinformował o tym zaskoczonych traktorzystów, wręczając im przy okazji linę. Traktor poszedł w odstawkę, trzeba było łapać zwierzę.

Reprymenda

Mentor farmy wrócił do gospodarstwa i natychmiast zadzwonił w dzwon, zapraszając Agnieszkę. To nie oznaczało nic dobrego. Farmerka Tygodnia dowiedziała się, co się stało i poszła szukać winnego. Na pierwszy ogień zamykający bramę za traktorzystami Janusz. - Może się na mnie odgrywać, może nie mówić prawdy - podejrzewała. Ale fakt pozostaje faktem, tym bardziej że Andrzej, „Janosik” i Roland wrócili z poszukiwań z niczym. Jak przyznali, przebiegli dwa kilometry, ale zwierzęcia ni widu, ni słychu. U Agnieszki pojawiły się łzy, a to chyba nie podziałało motywująco na resztę grupy. Zadowolony był tylko Janusz. - Trzeba trochę pokory - skomentował.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Farma (@farmapolsat)

Koniec rządów

Na farmie powtarza się cały czas, że najważniejsze są zwierzęta. Gdy ludzie za bardzo zaczynają zajmować się sobą i swoimi problemami, one wariują. Obrządek nie szedł zgodnie z planem. W gospodarstwie pojawił się więc po raz kolejny Szymon, a wraz z nim kucyk. Jednak z plusów to tyle, bo została zwołana Rada Farmy. - Agnieszka, to ty jesteś Farmerką Tygodnia i to ty ponosisz odpowiedzialność za zwierzęta, farmę i wszystkich farmerów. Moją mocą odbieram ci wszystkie przywileje i funkcję. Automatycznie trafiasz do piątkowego pojedynku - powiedział wszem i wobec. Zdaniem Janusza to i tak delikatne postawienie sprawy. - Niech dziękuje Bogu albo farmerowi Szymonowi, że ją zostawił. Jak ja bym był szefem, to bym ją wy..., wyrzucił stąd - skwitował góral.

Test charakterów

Odcinek jeden, a wybory już drugi raz! Za namową „Peonii” większość zagłosowała na Karolinę. Funkcja świniopasa w dalszym ciągu przypadała Rolandowi, ale inne zadania nowa Farmerka Tygodnia podzieliła na nowo.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Farma (@farmapolsat)

Nie przypadło to do gustu szczególnie Ewie. - Ja będę się prawdopodobnie pakować i jechać. Będę jechać do domu, nie wytrzymam z nią jako Farmerem Tygodnia, no way - rzuciła szczerze. Nie podobało się jej, że miała zamiatać u zwierząt. Innym za to nie spodobało się, że zostawiła nieumyte naczynia oraz masło w maselnicy. Karolina się zagotowała, a Ewa - obraziła, grożąc odejściem.

- Jak coś robisz, masz dokończyć, a nie chodzić i p******* kocopoły wszędzie - zakomunikowała Farmerka Tygodnia pakującej się Ewie. - Możesz sobie pozarządzać sobą, a nie moją osobą - odparła urażona pisarka. „Lamia”, Wojtek i Agnieszka ostatecznie przekonali Ewę, żeby nie opuszczała farmy, zalecając jej zachowanie odrobiny dystansu. Ciekawe, co na to Karolina...

„Farma” - edycja 5, odcinek 6:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat