Wyborna noc
Po raz pierwszy wszyscy uczestnicy spali razem w domu, co stanowiło dobrą zmianę dla tych, którzy wcześniej noce spędzali w szopach. Jedno pozostawało jednak niezmienne - Janusz, czyli Farmer Tygodnia, dyrygował pozostałymi jak maestro, z tym że mniej było w tym finezji, a więcej nerwów. Znów nie podobało mu się, że kobiety na farmie chcą rano zadbać o swój wygląd i komfort. Gdzie jest czas na luz? - Jedyne miejsce, gdzie można przyczilować, to jest chyba tylko kibel - zauważyła trzeźwo Ola, oddając jednak Januszowi, że na pracy w gospodarstwie zna się jak mało kto.
Zgoda w niezgodzie
Farmer Tygodnia wie też sporo o kontroli, bo widząc otwartą skrzynię z owsem i porozrzucane po ziemi ziarna, od razu nakrzyczał na sprawcę zamieszania, czyli Wojtka Kossowskiego. - Nie są my tu po to, żeby się lubić, tylko po to, żeby zgarnąć sto kafla. Nie, Wojtek? - zapytał retorycznie Janusz, zdradzając swoje aspiracje. - Lepiej bym tego nie powiedział - zgodził się agent nieruchomości.
Ludzie listy piszą
Spodziewaj się niespodziewanego - ten zwrot do show „Farma” pasuje jak mało który. Farmer Tygodnia wyjął ze skrzynki list i zwołał zebranie. Przeczytał farmerom treść korespondencji i już po chwili było jasne, że mają oni za zadanie stworzyć chochoła. Janusz wytypował do działania „Peonię”, Wojtka stylistę i Ewę. - Ch§ochoł jest na farmie takim stworem, który zwiastuje eliminację - podzielił się wnioskami Farmer Tygodnia.
Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
A czy łatwo kogoś z gospodarstwa wyrzucić? To już pytanie do Wojtka Kossowskiego, który w kuchni nagabywał „Lamię”, Agnieszkę i Karolinę. Jego plany? Namówić Rolanda do wyboru Andrzeja do pojedynku, no i oczywiście wyeliminowanie przebiegłego uczestnika. Chłopak z Mazur nie złapał haczyka i być może pomógł całej grupie Młodych Wilków. Za to swój plan miał stylista Wojtek - on od razu wskazałby na Andrzeja. I vice versa. To się nazywa zgoda!
Farmerskie szachy
Namowy, rozmowy i narady w małych grupach przerwał dźwięk dzwonka. W gospodarstwie pojawiły się Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska. Czas na nominacje! Wojtka wskazał już dzień wcześniej Farmer Tygodnia. On natomiast miał wyznaczyć kolejnego farmera bądź farmerkę, wcześniej uzasadniając wybór. - Ta osoba lubi rywalizację, tak że chyba każdy już wie, że wyborem będzie Andrzej - powiedział agent nieruchomości, wywołując uśmiech na twarzy pewnego siebie przeciwnika. To dla niego już trzeci pojedynek tygodnia! Ostatnim członkiem tria, wybranym przez Andrzeja, został Wojtek stylista. Uzasadnienie było mocne. - Dla mnie to pionek, który trzeba zbić - rzucił wprost kelner pochodzący z Żywca.
Wielka (nie)wiadoma
Do starcia zostało jeszcze trochę czasu, więc trzeba było wyklarować, jak wyglądają sojusze. W jednym byli Wojtek Kossowski, Wojtek stylista, Karolina, Agnieszka, „Lamia” i Janusz, a w drugim, czyli Młody Wilkach, Roland, „Janosik”, Ewa, „Peonia”, Ola, Andrzej. Na głos nikt niczego nie mówił, a przynajmniej nie powinien. Ewa się jednak wygadała, i to w obecności Wojtka stylisty, co „Peonii” zdecydowanie nie było w smak. - Muszę zrobić zebranie z wszystkimi, żeby wiedzieli, że mamy poważną sytuację - skomentowała rękodzielniczka. Tym sposobem nikt już nie wiedział, z kim w sojuszu jest Ewa. A może jest wolnym strzelcem?
Motywacja negatywna
Stworzenie chochoła trwało dłuższą chwilę, ale wreszcie ukazał się on uczestnikom show. Najpierw jednak musiał się odbyć pojedynek, co Milena Krawczyńska zasygnalizowała dzwonkiem. Agnieszka w wąskim gronie wygłosiła tekst motywacyjny. - Musicie rozp*******ć Andrzejka. Andrzej, łajdaku, wracaj do domu - rzuciła szczerze.
Klasyka gatunku
Dwóch Wojtków i Andrzeja czekał klasyczny pojedynek, doskonale na farmie znany, czyli tzw. gwoździe. Na spodniej stronie deski narysowane są okręgi, uczestnicy mieli chwilę na zapamiętanie ich pozycji. Po odwróceniu kawałka drewna do pozycji początkowej ich zadaniem było wbicie trzech gwoździ jak najbliżej każdego z punktów. Wygrywa tu ten, kto trafia najlepiej.
Andrzej tym razem nie czuł się zbyt pewnie, w przeciwieństwie do Wojtka stylisty. A Wojciech Kossowski... pogubił się. Zamiast na deskę, spojrzał na gwoździe, a to go zdekoncentrowało. - Biłem na ślepo - przyznał. Trafił natomiast stylista. Raz. Pozostali w ogóle. - Niestety Andrzejku, tym razem się nie udało, może następnym - skomentował zadowolony Wojtek.
Zebrać myśli
Chwilę potem miało dojść do głosowania, poprzedzonego solidną agitacją wyborczą, knuciem, liczeniem i nagabywaniem. - Ewa agituje jak sk*******! - stwierdził Janusz, którego głos, według większości farmerów, miał się okazać decydujący. Przed głosowaniem jednak chwila na duchowy odpoczynek - podczas obrządku.
Sześć to więcej niż cztery
Po chwili swoistej ciszy wyborczej przyszedł czas na przedstawienie wyników. Wojtek i Andrzej szli łeb w łeb i aż do ostatniego głosu można było mieć pewność, że wszyscy akceptowali zasady sojuszy. Ktoś się jednak wyłamał! To najważniejszy farmer mijających kilku dniu, czyli Janusz, który wskazał Wojtka. - Tu przez pierwsze tygodnia trzeba gościa, który ogarnie wszystko, kto nie boi się roboty i robi. To jest podstawa, a nie tylko gwiazdorzenie i włos do tyłu. Moim zdaniem Wojtek na farmie nie jest przydatny do niczego - skwitował. Agentowi nieruchomości nie pozostało nic innego jak opuszczenie gospodarstwa. - Nóż w plecy wbity drugi raz. Janusz, dałeś, k****, d***. Dziękuję - powiedział do kamery zawiedziony Wojtek. Chwilę po tym zamknął bramę z drugiej strony.
Zemsta i podziękowania
Co przed Farmerem Tygodnia? Nowe okoliczności. Agnieszka i Karolina od razu wyczuły pismo nosem. - Janusz i Judasz to są bardzo zbliżone imiona - skwitowała pracowniczka magazynu. - Na ch** nam taki sojusz? - pytał retorycznie stylista Wojtek. Wśród Młodych Wilków nastroje były zdecydowanie lepsze. Zadowolenie i wdzięczność okazywał kompanom Andrzej. Ewa z kolei przytomnie zauważyła, że w najbliższym czasie będą musieli bronić Janusza, bo jego głos był decydujący. A gniew jego dawnych już sojuszników - ogromny. „Nie ma nic gorszego niż bycie fałszywym”, „Ale go wystawił, bezczel”, „Wydał nas” - to tylko niektóre z mocnych słów, jakie opisywały zachowanie górala. On jednak miał swój plan - robotę do wykonania, a nie zażyłości i sojusze.
„Farma” - edycja 5, odcinek 5:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.