2026-02-19

„Farma” - edycja 5, odcinek 4: Zagadkowe wykluczenie. Ciao!

Lepszy kij niż wędka? Jednym i drugim trzeba posługiwać się umiejętnie. Kolejne pożegnanie! Do pojedynku „nagłej śmierci” stanęły trzy osoby, a jedna z nich spędziła w reality show swoje ostatnie chwile. Coraz wyraźniej dają o sobie znać sympatie i antypatie. Padły bardzo mocne słowa! „Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Bez sztyletu w plecy

Noc była chłodna, ale odpoczynek był potrzebny wszystkim. Tylko jeden mieszkaniec szopy nie mógł spać spokojnie. To Adrian, który nie był w stanie pogodzić się z tym, że Andrzej wybrał do pojedynku właśnie Wanesę. Teraz jednak musi martwić się o siebie. - Wydaje mi się, że jestem w stanie zagrać w tę grę dyplomatycznie, ale postaram się robić to z godnością, honorem. Tak, żeby nie wbijać komuś sztyletu w plecy - podzielił się swoimi planami nauczyciel języka włoskiego.

Gdzie ta jedność?

A w domu? Farmer Tygodnia zastąpił koguta i obudził wszystkich. Kobietom zakazał się malować, przynajmniej przed obrządkiem. - Robota ma być zrobiona, wszystko ma grać. Wtedy możemy sobie chodzić pomalutku jak lama -  powiedział. Nie spodobało się to... „Lamii”. - Źle się czuję bez makijażu - przyznała. Karolina natomiast podeszła do narzuconych przez Janusza zasad bardziej elastycznie, szybkimi poprawkami urody łamiąc kobiecą solidarność w braku komfortu.

Oto prymus

Farmerów mogła rozgrzać praca, a mieszkańcy szop musieli się rozruszać sami. Po pierwszym noclegu w cieple Andrzej chciał pokazać się z dobrej strony, biorąc się od razu do roboty i pokornie słuchając poleceń Janusza. Karolina skupiła się na swoim zadaniu, czyli świniach. Reszta? Też bez zarzutu, no może poza Wojciechem Kossowskim. Jego zachowanie nie do końca pasuje Farmerowi Tygodnia.

Trójka (nie)śmiałków

W gospodarstwie nigdy nie można być spokojnym, zwłaszcza gdy trzeba wybrać osoby do pojedynków. Zarówno Czerwoni, jak i Niebiescy mieli spośród siebie wskazać po jednej osobie. Wytypować kogoś miał też Andrzej. Wzbudzając nieufność, wypytywał farmerów o ich typy i nastawienie do walki. Udało mu się też wejść w taktyczny sojusz z ekipą, która nazwała się Młode Wilki. To „Janosik”, Adrian, „Peonia”, Ola, Roland i Ewa.

Coś do udowodnienia

Ola i „Peonia” z kolei szybko porozumiały się i do boju miała stanąć młodsza z nich. Andrzej ostatecznie wskazał na stylistę Wojtka. - Już udowodnił, że nie ma jaj, wcześniej nominując Wanesę. Teraz ja jestem trochę podziębiony, więc chce to wykorzystać - rzucił prosto z mostu - Dla mnie on jest c**a po prostu - dodał. A Niebiescy? Gotowość bojową ogłosił Adrian. - Na pewno wygra, bo to jest dzik - skomentował „Janosik”.

Łowy bez wody

Skoro uczestnicy są już znani, to czas na zasady pojedynku. Zadaniem trójki było wykonanie solidnej wędki z deseczek i gwoździ, a następnie złowienie za jej pomocą zawieszonego na haczyku woreczka. W każdym z nich znajdował się klucz służący do otwarcia jednej z trzech kłódek skrzyni. W jej wnętrzu - zagadka. Dwie osoby, które rozwiążą ją najszybciej, są bezpieczne, a przegrany musi od razu opuścić farmę.

Nauka to potęgi klucz

Początek nie był dla Oli łatwy, bo widocznie nie miała wcześniej do czynienia z młotkiem i gwoździami. Szybko jednak chłonęła wiedzę, przypatrując się Adrianowi i Wojtkowi. Jako pierwsza złowiła woreczek z kluczem, drugi był Wojtek. Zagadka brzmiała: „Mama Kasi ma pięć córek. Wszystkie mieszkają na Kaszubach, a ich imiona to odpowiednio: Klementyna, Karolina, Kalina, Kaja. Jak ma na imię piąta córka?”. Ola szybko podała rozwiązanie, a po niej zrobił to Wojtek. Chodziło oczywiście o Kasię. Gospodarstwo opuścić musiał Adrian. - Szkoda, że to była taka krótka przygoda, bo nie wszystkiego mogłem spróbować przez te raptem kilka dni - przyznał italianista.

Nowi domownicy

Przyjemne zaskoczenie czekało za to Olę, Łukasza i „Peonię”. Ilona Krawczyńska mianowała ich pełnoprawnymi farmerami w zamian za ich hart ducha. Janusz z kolei dostał zadanie, czyli konieczność wskazania wieczorem pierwszej osoby do piątkowego pojedynku. - Mam dwa typy do wyboru. Wszystko się okaże, jak przyjdzie na to czas - rzucił tajemniczo.

Farmerzy przystąpili ponownie do zawiązywania sojuszy. Starsi domownicy, niepewni swego, widzieli, że Młode Wilki dogadują się między sobą. Do drużyny z Agnieszką, Karoliną i „Lamią” dołączył więc stylista Wojtek, żywiący urazę do Andrzeja.

Na kogo padnie, na tego bęc

Prawdziwy problem miał jednak Janusz. Z Wojciechem Kossowskim. Farmer Tygodnia w kółko wydawał mu polecenia i krytykował go. - Dałem sobie wejść na głowę i jestem wykorzystywany jak tylko można - skomentował młodszy z nich.

Nie mogło więc dziwić, że góral miał w planach nominowanie agenta nieruchomości, a w dalszych krokach - wyeliminowanie Andrzeja. Janusz zastanawiał się też jednak nad „Janosikiem”. Ostatecznie postawił na Wojciecha, czym nieco rozgniewał Agnieszkę. - Umarła moja nadzieja, trochę się zawiodłam na Januszu. Wydaje mu się, że będzie szefem sojuszu, a to raczej mylny tok rozumowania - powiedziała pracowniczka magazynu.

Kolejne trio

Pozostałym też nieszczególnie spodobała się samowolka Janusza. To już jednak w tamtym momencie nie było ważne, bo agent nieruchomości Wojtek sam miał wskazać kolejną osobę do pojedynku następnego dnia. Jak zdradziła Ilona Krawczyńska, do pojedynku znów miała stanąć trójka uczestników. Czy plany Janusza nie zostaną pokrzyżowane?

„Farma” - edycja 5, odcinek 4:

Farma od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat