Na farmie dla zabawy
- Przyjechałam na farmę z Krakowa, żeby ją totalnie rozwalić - zapowiadała ozdobiona tatuażami i licznymi kolczykami Wanesa Okarmus. Okazało się, że warunki, jakich doświadczyła, stanowiły dla niej spore wyzwanie. Pierwszego dnia pobytu na farmie złe samopoczucie i zimno w szopie sprawiły, że poleciały łzy... - Noce były najgorsze, bo było bardzo zimne - tłumaczyła, co jednak nie wpłynęła na całościową ocenę pobytu w show. - Jestem zadowolona, że tam poszłam. Zrobiłam to dla zabawy, nie byłam skupiona na wygranej - podkreśliła podczas live chatu w mediach społecznościowych programu.
Wanesa vs Andrzej: Komentarz z perspektywy czasu
Jej obecność na farmie stanęła pod znakiem zapytania, kiedy Andrzej Kliś wytypował ją do pojedynku. Wówczas mówiła, że nie dziwi się jego decyzji i nie ma mu jej za złe. Pozostali uczestnicy stwierdzili, że to było nieeleganckie, a zwycięzca starcia typując osłabioną kobietę zachował się cynicznie. Jak Wanesa Okarmus patrzy na to z perspektywy czasu? - Ja na jego miejscu tak samo bym postąpiła. Jest to program i rywalizacja. Każdy dba o swój tyłek - stwierdziła. - Było mi smutno, ale po części czułam ulgę - opisała swoje emocje po odpadnięciu.
Live chat z Wanesą Okarmus - oglądaj:
Wyświetl ten post na Instagramie
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.