Miłość na ratunek karierze
Margaret Tate (Sandra Bullock) to wpływowa i wymagająca szefowa, która przez lata podporządkowała życie pracy. Kiedy zaniedbanie procedur wizowych stawia jej karierę pod znakiem zapytania, jedynym wyjściem okazuje się fikcyjne małżeństwo z asystentem Andrew (Ryan Reynolds). Dla niego to szansa, żeby wreszcie postawić własne warunki i wyjść z roli wiecznie niedocenianego pracownika.
Wspólna podróż na Alaskę, gdzie para ma ogłosić zaręczyny rodzinie Andrew, szybko przestaje być tylko formalnością. W otoczeniu bliskich, z dala od biurowych intryg, Margaret zaczyna dostrzegać wartości, które do tej pory spychała na dalszy plan. Z kolei Andrew odkrywa, że za lodowatą fasadą szefowej kryje się ktoś znacznie bardziej wrażliwy.
Naturalność kluczem do sukcesu
Choć akcja filmu rozgrywa się na Alasce, większość zdjęć powstawała w Kanadzie oraz w Stanach Zjednoczonych, a surowy klimat północy osiągnięto dzięki scenografii i efektom wizualnym. Sandra Bullock i Ryan Reynolds znali się jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć, co wyraźnie wpłynęło na ich ekranową chemię i naturalność wspólnych scen, co docenili widzowie. Ogromną sympatię widzów zdobyła także filmowa babcia Andrew, w którą wcieliła się Betty White - wiele jej kwestii było improwizowanych, co tylko dodało autentyczności i lekkości całej historii.
Wielki kinowy hit
Dla Sandry Bullock był to też powrót do lekkiego kina romantycznego, po kilku bardziej poważnych produkcjach. Co ciekawe, rola ta była jedną z jej ostatnich, dużych występów w tym gatunku. Produkcja szybko stała się jednym z największych hitów komedii romantycznych pierwszej dekady XXI wieku, zarabiając ponad 317 milionów dolarów na całym świecie. Film z 2009 roku to opowieść o tym, że nawet najbardziej chłodne kalkulacje mogą prowadzić do prawdziwych uczuć, a miłość potrafi pojawić się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.
„Narzeczony mimo woli” w czwartek 12 lutego o godz. 19:55 w Polsacie.