Niecodzienny kolekcjoner
Podczas wizyty Kamili Ryciak w jego czterech ścianach, dziennikarz dał się poznać widzom Polsatu z innej, niecodziennej strony. Piotr Kędzierski określił się mianem sentymentalnego gadżeciarza, który zbiera rodzinne artefakty i przedmioty z historią. Na ścianie jego mieszkania wisi dokument podpisany przez króla Henryka Walezego w 1570 roku. - Tutaj jest napisane: Henryk z Bożej Łaski Król Francji i Polski - zaprezentował z dumą swoje znalezisko widzom „halo tu polsat”. - To jeden z moich skarbów. I takich rzeczy mam tutaj dużo pochowanych - dodał tajemniczo.
Wyświetl ten post na Instagramie
Zasada numer sześć
Decyzja o udziale w „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” zapadła w zaledwie kwadrans. Dziennikarz tłumaczy, że kluczowa była tu jego życiowa filozofia. - Mój kolega mówi, że jest zasada numer sześć. I zasada numer sześć brzmi: nigdy nie odmawiaj przygodzie - zdradził Piotr Kędzierski. - Zastosowałem się do tej zasady i w ciągu piętnastu minut powiedziałem, że to jest bardzo ciekawa propozycja - podkreślił w porannym paśmie Polsatu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Chce piękną rzeźbę
Jest jednak również drugi, bardziej osobisty powód. Uczestnik nie ukrywa, że liczy na poprawę swojej kondycji. - Gładzę się po brzuchu, bo brzuch był jedną z motywacji. Słyszałem, że tam wszyscy nabierają pięknej rzeźby - śmiał się dziennikarz. Z dystansem dodał, że chciałby stracić jak najwięcej kilogramów, aby móc pozwolić sobie na więcej przyjemności. Na pytanie Kamili Ryciak, ile chciałby schudnąć, odpowiada wprost. - Nie wiem, bo myślę, że efekt jojo będzie dość znaczący, więc jak najwięcej, żebym mógł potem bardzo dużo jeść - podsumował z uśmiechem.
Co jeszcze Piotr Kędzierski mówi o udziale w „Tańcu z Gwiazdami”? Zobacz wideo!
„halo tu polsat” - oglądaj wydanie z piątku, 30 stycznia:
18. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” od 1 marca w Polsacie.