2026-01-28

33 miliony! Najpopularniejszy skecz kabaretu w Polsacie

Zwykła wizyta u lekarza psychiatry, do którego przychodzi bokser ze skierowaniem od swojego trenera. Jednak okazuje się, że język polski ma w sobie takie bogactwo wyrażeń, że trudno się dwóm panom dogadać. A ich niekończący się ciąg nieporozumień jest tak zabawny, że publiczność na widowni co chwila wybucha śmiechem. Także widzowie w serwisie YouTube doskonale się bawią oglądając skecz „Ja miałem tylko wejść i wyjść” kabaretu Paranienormalni. Wideo ma ponad trzydzieści trzy miliony odsłon!

Niegasnąca popularność

Ta kabaretowa scenka bawi widzów serwisu YouTube od 2017 roku. Na początku 2026 roku skecz ma już prawie 34 miliony wyświetleń. Kabaret Paranienormalni zaprezentował tę zabawną historyjkę w ramach wydarzenia „Opolska Noc Kabaretowa 2017", które towarzyszyło obchodom 800-lecia miasta. Humor zaprezentowany na scenie opolskiego amfiteatru jest na tyle abstrakcyjny i ponadczasowy, że wciąż sięgają po niego ogromne rzesze miłośników kabaretu.

To miała być szybka wizyta

Skecz „Ja miałem tylko wejść i wyjść” to opowieść o tym, jak bokser Jacek przychodzi do gabinetu psychiatry. Sportowiec chciał bardzo szybko załatwić tę sprawę, bo dostał skierowanie od swojego trenera i usłyszał, że tak naprawdę to było „na wczoraj”.

I tu pojawił się problem, bo lekarz zaczął dociekać, dlaczego szkoleniowiec nie wysłał go do specjalisty dzień wcześniej. I wywiązała się między nimi ciekawa dyskusja.
- Trener de facto wprowadził pana w błąd panie Jacku - powiedział doktor.
- Przepraszam, pan pomylił. Bo mój trener ma na imię Janusz - wyjaśnił pięściarz.
- Trener Janusz de facto wprowadził pana w błąd - kontynuował lekarz.
- Janusz... Marciniak... „De facto” nie jest - próbował sprostować wypowiedź specjalisty zawodnik, czym rozbawił publiczność.

Lekarz nie rezygnował z wyjaśnienia pacjentowi, że winę za sytuację ponosi trener i irytował się, gdy bokser nie zgadzał się z jego zdaniem.
- Dlaczego pan kryje tego Marciniaka? - zapytał specjalista.
- Kto panu takie rzeczy nagadał? Do takich rzeczy między nami nie dochodzi. My ze sobą tylko trenujemy - odpowiedział bokser, a publiczność wybuchła na widowni śmiechem.

Psychiatra podczas rozmowy z bokserem Jackiem często sięgał do bogactwa języka polskiego i popularnych powiedzeń, ale to nie pomogło w tym, żeby się porozumieć.
- Tonący się brzytwy chwyta... - zacytował przysłowie lekarz.
- Po co? - zapytał pięściarz.
- Żeby się uratować - usłyszał wyjaśnienie.
- Pan jest nienormalny - rzucił bokserski zawodnik.
- Jak się złapie, to nie utonie - dopowiedział doktor.
- W żadnym wypadku. To jest takie małe, metalowe. Chwyci i na dno pójdzie. Co on z tym na dnie będzie robił? Glony golił? Kto mu to rzucił? - dopytywał zawodnik.

Sytuacja w gabinecie skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy w zjawił się kolejny pacjent - Stanisław, który ma Zraz w nazwisku...

Dlatego warto zobaczyć skecz „Ja miałem tylko wejść i wyjść” w wykonaniu kabaretu Paranienormalni od początku do końca.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat