Jubileusz goni jubileusz
W roku 2025 artysta obchodził dwudziestolecie pobytu w Polsce. - Tutaj czuję się piękny. Polacy są dla mnie bardzo dobrzy. I dają mi to poczucie, że mogę mieć tu swój dom - mówi Stefano Terrazzino. Z kolei w 2026 roku mija dwadzieścia lat na parkiecie „Dancing with the Stars”. - Pierwszy raz pojawiłem się w programie „Taniec z Gwiazdami” z Kingą Rusin. Niby to tylko liczba, ale coś zrobiła z człowiekiem. Przejęła mnie na pewno - zwierza się w rozmowie z POLSAT.PL.
18. edycja to czas na powrót
Jesienią 2025 roku, podczas świętowania dwudziestolecia „Dancing with the Stars” w polskiej telewizji, widzowie mieli okazję zobaczyć znakomite show Stefano Terrazzino z Justyną Steczkowską w ognistym tangu. Chociaż wydawało się, że to jednorazowy występ, artysta poinformował fanów o swoim udziale w 18. edycji. - To naturalna decyzja, żeby powrócić do „Tańca z Gwiazdami” - stwierdza, chociaż myślał, że etap, który tak bardzo odmienił jego pobyt w Polsce, jest już zamknięty. - Program zmienił moje życie. Całkowicie. Bo ja wtedy chciałem już wrócić z Polski. Chciałem tu być tylko rok. A „Taniec z Gwiazdami” zatrzymał mnie. No i jedna edycja, kolejna, kolejna... - wspomina.
„Kocham uczyć”
„Dancing with the Stars” to wspaniała atmosfera i ludzie pracujący na sukces tego formatu. To właśnie przyjaźnie i poznane osoby otworzyły przed Stefano Terrazzino kolejne drzwi, za sprawą których dowiedział się o sobie najważniejszego. - Nagle poznałem fantastycznych ludzi. Dzięki temu zacząłem inne rodzaje form artystycznych. Mogłem śpiewać, grać i jestem tym, kim dzisiaj jestem. To taki program, dzięki któremu bardziej się realizuję niż w turnieju. Bo kocham uczyć - dodaje tancerz.
Co zdobywca dwóch Kryształowych Kuli mówi o pracy z gwiazdami? W jaki sposób postrzega rolę trenera w „Tańcu z Gwiazdami”? Zobacz wideo!
18. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” od 1 marca w Polsacie.