Zawał czy presja?
Mateusz Strzelczyk upadł podczas treningu na siłowni. Jak stwierdzili lekarze, przyczyną był zawał serca. Rodzina wskazuje jednak, że ostatnie miesiące życia Mateusza były bardzo niepokojące ze względu na burzliwy związek, w jakim się znajdował. Jego partnerka Karolina miała namówić go na sporządzenie testamentu. Po śmierci chłopaka przejęła część jego biznesu oraz - wiele na to wskazuje - związała się ze znanym w poznańskim półświatku, Maciejem P. - Do cholery, P. miał obsesję na punkcie myjni. On miał obsesję na punkcie tych myjni... - mówi informator.
Eskalacja konfliktu
Karolina przebywa w mieszkaniu, które należy do mamy zmarłego chłopaka. Gdy właścicielka próbowała się tam dostać, została zwyzywana oraz wyrzucona z posesji. Była dziewczyna syna miała potraktować ją gazem łzawiącym. Obrazu rzeczywistości dopełnia opowieść wspólnej znajomej Mateusza i Karoliny, wskazująca na przyczynę rozpadu związku.
- Powiedział mi, że ona wróciła do niego kiedyś z propozycją do domu, że mogłaby się z kimś przespać za pieniądze i za jakieś kupno auta. Jemu to się wydał bardzo irracjonalny pomysł i, z tego, co pamiętam, to powiedział, że jakby chciała, to niech po prostu to zrobi. No i okazało się, że ona faktycznie to zrobiła - relacjonuje.
Bezwzględne metody
Informator, który ma sporą wiedzę o działalności Macieja P., wskazuje na bezwzględność i brutalne metody, jakimi posługuje się mężczyzna w dążeniu do obranego celu. Sugeruje, że odbicie kobiety Mateusza mogło być powiązane z chęcią przejęcia biznesu.
- Jeśli musiał osiągnąć jakiś cel, to go osiągnął każdymi możliwymi sposobami. Jak najszybciej jak najmniej pracy i jak najwięcej pieniędzy. Tylko groźby, podduszenia, pobicia. Była sytuacja, że kolega mi opowiadał, że został przez P. podduszony. Jeśli, kur**, nie będziesz płacił mi dziesięć tysięcy miesięcznie prowizji, to cię spalę, to cię zaje***, to rozje*** twoją rodzinę, zobaczysz, kim jestem - opisuje.
To tylko część nowych wątków, jakie pojawiły się w sprawie. Czy w świetle ustaleń redakcji programu, prokuratura ponownie się nią zajmie? Odpowiedzi na te pytania w reportażu Leszka Dawidowicza.
„Państwo w Państwie” w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.