„Darek Stolarz” gotów do pomocy
Jak Dariusz Wardziak opisałby to, co robi dla uczestników programu? - Takie tam dłubanie w drewnie, trochę wiórów, trochę piłowania - mówi specjalnie dla POLSAT.PL z charakterystycznym dystansem do siebie. Choć brzmi to niepozornie, efektem tej pracy jest coś znacznie poważniejszego niż meble czy nowa aranżacja wnętrza. Dokonuje się bowiem prawdziwa odmiana, a bohaterzy produkcji „Darek Stolarz - remont w 3 dni” nierzadko są pod ogromnym wrażeniem.
- Program polega na tym, że zmieniamy życie ludzi i to jedno pomieszczenie. Na takie, na które czekali latami, z którym nie mogli sobie poradzić albo które było im po prostu potrzebne - tłumaczy Dariusz Wadziak. Choć format różni się od produkcji „Nasz nowy dom”, potrzeba pomocy i pomysłu jest tu równie prawdziwa. - Ludzie potrzebują kogoś, kto to zaplanuje i zrealizuje - dodaje.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ekipa dobrych fachowców
Za sukcesem programu stoi nie tylko tytułowy „Darek Stolarz”, ale też zgrany zespół. Widzowie mogą rozpoznać twarze znane z innych realizacji. - Jest Iwan, który pracował ze mną jeszcze u Doroty Szelągowskiej i dziś jest szefem ekipy budowlanej. Są chłopaki z mojego warsztatu - opowiada. Nowością w programie jest natomiast Katarzyna Gilewska, dekoratorka wnętrz. - No bo wiecie, stolarz zrobi meble, ale dobrać poduszki? To byłaby masakra - śmieje się Dariusz Wardziak.
Architektka pełni jednak znacznie ważniejszą rolę niż tylko tę dotyczącą dekoracji. Wspólnie z Dariuszem Wardziakiem koordynuje projekty, podpowiada rozwiązania i uczestniczy w kreatywnych burzach mózgów. - To jest po prostu rozmowa stolarza z projektantem. Normalna, robocza wymiana myśli - podkreśla gospodarz produkcji. W tych pozornie zwyczajnych wymianach zdań widzowie mogą zaobserwować nadzwyczajnie dużą dawkę humoru.
Wyświetl ten post na Instagramie
Dzielą się wiedzą
Z programu można zaczerpnąć solidną dawkę wiedzy praktycznej. - W każdym odcinku jest tip, są złote rady. Dzielę się tym, co przez trzydzieści lat doświadczenia zebrałem, żeby widzowie mogli spróbować zrobić coś sami - mówi Dariusz Wardziak. Jednocześnie zaznacza, że jego podejście różni się od klasycznego projektowania wnętrz. - Projektanci często mają swoje utarte ścieżki: ktoś lubi biel, ktoś czerń. Ja jestem stolarzem i pracuję na materiałach, które są realnie dostępne na rynku. Dlatego te projekty się od siebie różnią.
Nowinki technologiczne? Owszem, ale bez przesady. - Koła drugi raz się nie wymyśli - przyznaje rzemieślnik. - Są elementy bardziej usprawnione, ale to zawsze wpływa na koszt. A ja, jako zwykły stolarz, który nadal pracuje w zawodzie, patrzę na portfel klienta. To on decyduje, co wybiera. Jedno pozostaje niezmienne: miłość do materiału. - Kocham forniry, czyli płyty oklejane drewnem, lakiery, naturalne drewno. To jest coś, co nadal sprawia mi ogromną frajdę - podsumowuje.
Autentyczność, połączona z rzemiosłem, doświadczeniem i szacunkiem do potrzeb ludzi, sprawia, że „Darek Stolarz - remont w 3 dni” to coś więcej niż program o wnętrzach. To opowieść o tym, jak z kawałka drewna i dobrego pomysłu można zbudować realną zmianę.
„Darek Stolarz - remont w 3 dni” w sobotę o godz. 11:00 w Polsacie.