Kłopotliwy spadek
Wszystko zaczęło się w 2013 roku od śmierci wujka pani Moniki, który pozostawił rodzinie mieszkanie. Od początku go nie chciała. Wiedziała o problemach finansowych krewnego. Postanowiła, że odrzuci spadek. Akt notarialny trafił do Sądu Rejonowego w Legionowie na czas, kobieta stawiła się na rozprawie i potwierdziła odrzucenie. Sprawa - jak wówczas sądziła - została zamknięta.
Urzędnicza pomyłka
Wiosną 2015 roku kobieta otrzymała list, który wydał jej się absurdalny, jednak okazało się, że zmienił jej życie w piekło. Było to wezwanie z Urzędu Miasta Legionowo, aby uzupełnić informacje dotyczące posiadanego przez nią lokalu. W ten sposób dowiedziała się, że sąd zgubił jej oświadczenie i przyznał jej udział w mieszkaniu, którego nigdy nie chciała.
- Nasuwa mi się pytanie, dlaczego to ja - osoba, która wszystko zrobiła zgodnie z prawem, w odpowiednim czasie się zrzekła - muszę udowadniać sądowi, że to zrobiłam, a on popełnił błąd? - tłumaczy pani Monika.
Bez kluczy, ale z długami
Kolejne lata to - jak twierdzi - próby rozmów z lokatorami i szukanie sposobu na rozwiązanie sytuacji, w jaką została wplątana nie ze swojej winy.
Żona wujka i jej wnuk, którzy zamieszkują lokal, zadłużają go. Pani Monika nie posiada kluczy, nie użytkuje mieszkania, nie czerpie z niego korzyści. Mimo że formalnie ma do tego prawo.
Lokatorzy od lat nie płacą rachunków, jednak to pani Monika jest jedyną osobą, od której egzekwowane są należności za całą nieruchomość - blokady kont, zajęcia komornicze, wezwania do zapłaty podatków spadają na nią, choć posiada jedną szóstą udziałów. Oni pozostają nietknięci.
- W tej chwili prowadzonych jest wiele postępowań egzekucyjnych przeciwko temu dłużnikowi i w związku z licznymi skargami na czynności komornika licytacja nieruchomości nie może jeszcze zostać wyznaczona - mówi Piotr Małecki, rzecznik Izby Komorniczej.
Sądowy paraliż
W 2022 roku pani Monika wystąpiła z wnioskiem o zniesienie współwłasności. Sprawa ciągnie się do dziś - termin za terminem, zmiana sędziego, protokoły, wezwania. W międzyczasie żona zmarłego wujka przekazuje swój udział wnuczkowi, mimo toczących się kilkunastu postępowań sądowych.
Błąd potwierdzony, problem nierozwiązany
Rzecznik Praw Obywatelskich potwierdza w piśmie z 2022 roku, że sąd popełnił błąd. Stwierdzenie to jednak nie przyspiesza biegu sprawy. Ewentualne uchylenie postanowienia mogłoby źle skończyć się dla dzieci pani Moniki, które odziedziczyłyby spadek z długami. To, że kobieta posiadała zgodę sądu na rozporządzanie majątkiem małoletnich, nie zmienia sytuacji.
Czy polskie prawo jest bezsilne wobec osób wykorzystujących kruczki prawne? Historia z Legionowa sugeruje, że tak. Pani Monika próbuje mediacji - bez efektu. Próbuje sprzedaży - bezskutecznie. Próbuje uzyskać klucze do części nieruchomości w celu wynajmu - nie udaje się. W międzyczasie płaci - za siebie, za innych, za błędy instytucji.
O tym problemie w materiale Jakuba Dybka.
„Państwo w Państwie” w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.