2026-01-03

„Państwo w Państwie” - odcinek 593, na żywo 4 stycznia

Historia pani Moniki to opowieść o bezradności wobec pomyłki sądu, która zapoczątkowała kilkunastoletnią przeprawę przez instytucje. Perspektywa zakończenia tego urzędniczego koszmaru z miesiąca na miesiąc się oddala. Przemysław Talkowski wraz z zespołem i ekspertami zapraszają na odcinek programu „Państwo w Państwie” emitowany na żywo w niedzielę 4 stycznia o godz. 19:30 w Polsacie.

Kłopotliwy spadek

Wszystko zaczęło się w 2013 roku od śmierci wujka pani Moniki, który pozostawił rodzinie mieszkanie. Od początku go nie chciała. Wiedziała o problemach finansowych krewnego. Postanowiła, że odrzuci spadek. Akt notarialny trafił do Sądu Rejonowego w Legionowie na czas, kobieta stawiła się na rozprawie i potwierdziła odrzucenie. Sprawa - jak wówczas sądziła - została zamknięta.

Urzędnicza pomyłka

Wiosną 2015 roku kobieta otrzymała list, który wydał jej się absurdalny, jednak okazało się, że zmienił jej życie w piekło. Było to wezwanie z Urzędu Miasta Legionowo, aby uzupełnić informacje dotyczące posiadanego przez nią lokalu. W ten sposób dowiedziała się, że sąd zgubił jej oświadczenie i przyznał jej udział w mieszkaniu, którego nigdy nie chciała.

- Nasuwa mi się pytanie, dlaczego to ja - osoba, która wszystko zrobiła zgodnie z prawem, w odpowiednim czasie się zrzekła - muszę udowadniać sądowi, że to zrobiłam, a on popełnił błąd? - tłumaczy pani Monika.

Bez kluczy, ale z długami

Kolejne lata to - jak twierdzi - próby rozmów z lokatorami i szukanie sposobu na rozwiązanie sytuacji, w jaką została wplątana nie ze swojej winy.

Żona wujka i jej wnuk, którzy zamieszkują lokal, zadłużają go. Pani Monika nie posiada kluczy, nie użytkuje mieszkania, nie czerpie z niego korzyści. Mimo że formalnie ma do tego prawo.

Lokatorzy od lat nie płacą rachunków, jednak to pani Monika jest jedyną osobą, od której egzekwowane są należności za całą nieruchomość - blokady kont, zajęcia komornicze, wezwania do zapłaty podatków spadają na nią, choć posiada jedną szóstą udziałów. Oni pozostają nietknięci.

- W tej chwili prowadzonych jest wiele postępowań egzekucyjnych przeciwko temu dłużnikowi i w związku z licznymi skargami na czynności komornika licytacja nieruchomości nie może jeszcze zostać wyznaczona - mówi Piotr Małecki, rzecznik Izby Komorniczej.

Sądowy paraliż

W 2022 roku pani Monika wystąpiła z wnioskiem o zniesienie współwłasności. Sprawa ciągnie się do dziś - termin za terminem, zmiana sędziego, protokoły, wezwania. W międzyczasie żona zmarłego wujka przekazuje swój udział wnuczkowi, mimo toczących się kilkunastu postępowań sądowych.

Błąd potwierdzony, problem nierozwiązany

Rzecznik Praw Obywatelskich potwierdza w piśmie z 2022 roku, że sąd popełnił błąd. Stwierdzenie to jednak nie przyspiesza biegu sprawy. Ewentualne uchylenie postanowienia mogłoby źle skończyć się dla dzieci pani Moniki, które odziedziczyłyby spadek z długami. To, że kobieta posiadała zgodę sądu na rozporządzanie majątkiem małoletnich, nie zmienia sytuacji.

Czy polskie prawo jest bezsilne wobec osób wykorzystujących kruczki prawne? Historia z Legionowa sugeruje, że tak. Pani Monika próbuje mediacji - bez efektu. Próbuje sprzedaży - bezskutecznie. Próbuje uzyskać klucze do części nieruchomości w celu wynajmu - nie udaje się. W międzyczasie płaci - za siebie, za innych, za błędy instytucji.

O tym problemie w materiale Jakuba Dybka.

Państwo w Państwie w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.