Świątecznie i twórczo
Siostry Krawczyńskie podkreślały, że wspólna praca na planie to zawsze dla nich źródło ogromnej radości. - My jak zawsze bawiłyśmy się wyśmienicie. Oczywiście nie zabrakło łez, łez ze śmiechu, ponieważ miałyśmy takie ujęcie, gdzie nas schowali jako prezent. Miałyśmy z tego prezentu wyskoczyć, ale niestety jak zaczęłyśmy się śmiać w środku, to już po prostu położyłyśmy scenę trzy razy - opowiadała Milena. Takie momenty tylko umacniają ich siostrzaną więź i sprawiają, że nawet długie godziny zdjęciowe mijały w znakomitej atmosferze.
Radość ze świąt już w listopadzie
Milena Krawczyńska zwróciła uwagę na swoje szczególne zamiłowanie do grudniowej atmosfery. Przyznała, że dekoracje widoczne w przestrzeni miejskiej oraz charakterystyczne motywy obecne w mediach wywoływały u niej natychmiastowy entuzjazm, niezależnie od daty w kalendarzu. - Jestem typowym freakiem świątecznym. Jak są te wszystkie reklamy, lampeczki, piosenki, to jestem pierwszym odbiorcą, który się z tego cieszy w listopadzie. Wiem, że dla niektórych to jest za wcześnie, absolutnie szanuję i rozumiem, ale ja kocham ten czas - mówiła w wywiadzie dla POLSAT.PL.
Praca wre, nawet w okolicy Bożego Narodzenia
Prowadzące program „Farma” nie ukrywały, że ostatnie miesiące upływały im pod znakiem nieustannych obowiązków. Harmonogram wypełniony był kolejnymi zobowiązaniami, a chwile wytchnienia należały do rzadkości. - Wyjazd za wyjazdem, projekt za projektem. Mamy bardzo intensywny czas. Ten rok był niezwykle intensywny i kolejny zapowiada się z jeszcze większym przytupem, więc czasu rzeczywiście brakuje, ale ciężko prosić o coś takiego, co jest nie do zdobycia tak naprawdę - mówiła Ilona, zapytana o wymarzony prezent pod choinką.
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.