2022-09-09

Ina Rybarczyk o „Hell's Kitchen”: To była szkoła przetrwania

0

Uczestniczka, która jako pierwsza odpadła z 7. edycji kulinarnego show w rozmowie z POLSAT.PL. Ina Rybarczyk opowiada, jakim doświadczeniem było dla niej wzięcie udziału w „Hell's Kitchen. Piekielna kuchnia”. Czego blogerka dowiedziała się o sobie dzięki wyzwaniom w programie? Co stanowiło dla niej największą trudność podczas pracy w kuchni? Jak ocenia pozostałych uczestników i szefa Mateusza Gesslera?

Oglądaj Hell's Kitchen. Piekielna kuchnia online na polsatgo.pl.

- Czego dowiedziała się pani o sobie podczas obecności w „Hell’s Kitchen”?
- Poznałam swoje granice i zdałam sobie sprawę, że jednak nie mam tak mocnej psychiki, jak mi się wydawało. Patrzyłam na innych przez pryzmat siebie, widząc we wszystkich przyjaciół. Teraz wiem, że czasem trzeba myśleć najpierw o sobie. Nie żałuję, że wzięłam udział. Ciężko mi było odchodzić, bo program to ogromne wyzwanie i przygoda. Musiałam się po tym podnieść i pewne rzeczy poukładać w głowie. Ale uważam, że lepiej zaryzykować, nawet jeżeli nie osiągnie się zamierzonego celu, niż nie podejmować próby.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Hells Kitchen Polska (@hellskitchenpolska)

-Jak tak emocjonalna osoba jak pani czuła się w „Piekielnej kuchni”?
- Jako artystka z wykształcenia pewne rzeczy przeżywam mocniej, a czasy są takie, że wrażliwość jest postrzegana jako słabość. Pokazałam się ze zbyt „wyrazistej” strony. Dopiero później nauczyłam się studzić emocje. Myślę, że spaliłam się w programie. Poszłam do niego bez strategii i wizji tego, jak poruszać się w tej „Piekielnej kuchni”. A to szkoła przetrwania i jazda bez trzymanki. Dzięki „Hell's Kitchen” mogłam zobaczyć telewizję z innej strony. Moje wcześniejsze doświadczenia były zupełnie odmienne. W programie byliśmy nagrywani cały czas.

- Co było największą trudnością?
- W trakcie nagrań znajdowaliśmy się pod bardzo dużą presją. W moim przypadku uczenie się w takich warunkach działa paraliżująco. To były dla nas totalnie nowe zadania, menu uczyłyśmy się w nocy. Do tego pracowałyśmy w zupełnie nowym środowisku, byłyśmy sobie obce i to też wpływało na pracę, bo nie wiedziałyśmy, czego się po sobie spodziewać. Każda z nas ciągnęła w swoją stronę i nie było nam łatwo współpracować. W dodatku gotowałyśmy bez zegarków, co jest wielkim utrudnieniem. Zrobienie idealnej kaczki na wyczucie to ogromne wyzwanie. Jestem pełna podziwu dla Osi, że się tego podjęła.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Hells Kitchen Polska (@hellskitchenpolska)

- Jak postrzegała pani Mateusza Gesslera przed programem i po opuszczeniu „Hell's Kitchen”?
- Takim, jaki jest prywatnie, o czym miałyśmy okazję przekonać się podczas wspólnej kolacji. Miły, ciepły, pobłażliwy, lubiący pożartować. W kuchni to jednak Mateusz Gessler w zupełnie innym wydaniu. Konkretny, wymagający, potrafiący krzyknąć, ale w sposób nieprzekraczający pewnej granicy. W mojej ocenie jest idealnym prowadzącym ten program.

„Hell's Kitchen. Piekielna kuchnia” - edycja 7, zobacz odcinek 2:

Hell's Kitchen. Piekielna kuchnia w środę o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Oficjalny profil POLSAT na Instagramie - @polsatofficial

Oficjalny profil POLSAT na TikToku - @polsat

Komentarze