2021-07-31

Festiwal Kabaretu Koszalin 2021: Stacja Pcim. Ale odjazd!

0

Gospodarze wieczoru, kabaret Koń Polski, zaprosili do zabawy miłośników dobrego humoru. Tematów do żartów nie brakuje, a każdy ma... pociąg do śmiechu. Na scenie odnowionego koszalińskiego amfiteatru była para buch i koła w ruch! W sobotę 31 lipca w rozkładzie jazdy ze „Stacji Pcim” znaleźli się: Neo-Nówka, Kabaret Młodych Panów, Smile, Kabaret Skeczów Męczących, Jurki, Rak oraz Chyba. Jak przebiegał XXVI Festiwal Kabaretu Koszalin 2021? Zobacz wideo!

- Kto jest zaszczepiony, ręka w górę? - zapytali na powitanie Leszek Malinowski oraz Waldemar Sierański, a potem opowiedzieli, jak spędzili czas pandemii. Rok temu niestety nie odbył się Festiwal Kabaretu, ale tym razem już to możliwe. Gotowi? No to startujemy! Ze śpiewem na ustach! Piosenka „Tu Stacja Pcim” otworzyła satyryczne show w Polsacie.

W pierwszym wagonie znalazł się Kabaret Młodych Panów, który zaprezentował skecz „Napad”. - Plan jest banalny, ale musicie dokładnie trzymać się moich wytycznych - rozpoczął szef przedsięwzięcia, który zamiast „r” wymawiał „ł”, a potem zapowiedział, że schody to się dopiero zaczynają. Okazało się, że trzech jego kolegów szykujących się do akcji również miało pewne problemy logopedyczne.

Tuż po nich pojawili się zawiadowca i młotkowy, gospodarze „Stacji Pcim”, a z nimi Krzysztof Respondek. W roli księdza, który spieszył się na pociąg, żeby wyspowiadać swoje owieczki, ale ostatecznie zabrał się autokarem z dziecięcą wycieczką. Co znaczy dobry ojciec...

O tym, jak powinna brzmieć prawdziwa „Piosenka cygańska”, dobrze wie Kabaret Jurki. Agnieszka Litwin-Sobańska, czyli popularna Marylka oraz jej koledzy wprowadzili wszystkich w doskonały nastrój i porwali do tańca ze swoim taborem. Serce płonie, pędzą konie! „Opa, czyli po polsku dziadek”.

Co się może wydarzyć, gdy na peronie pojawia się dziennikarka ze zrepolonizowanej gazety? - Który z panów jest mniej głupi? - rzuciła w stronę zawiadowcy i młotkowego, a potem zapytała o Pcim International Subway. „W skrócie wiadomo”. - Ja nie muszę z panami rozmawiać, żeby przeprowadzić wywiad. Można potakiwać - oświadczyła.

„Od jutra nie piję”! Z takim hasłem wystartował Kabaret Skeczów Męczących w wymownej scence o twardych postanowieniach. Ale co innego można robić w męskim towarzystwie? - Nie pijemy, to nie pijemy - długo walczyli z pragnieniem, przy stole pojawili się kolejni koledzy gotowi napocząć butelki, aż napełnili szklaneczki.

- Tyle w domu siedziała, nagle ona jedzie? To jest kobieta, matka? - irytował się mąż i tatuś, który został sam z trójką dzieci. - Na śniadanie zrób im racuszki - przeczytał list od żony, która wyjechała z koleżankami na „panieński”. Jak na nieszczęście maluchy się właśnie obudziły... Dwa jajka, dwie szklanki mleka, dziesięć łyżeczek cukru - oto przepis na dobrą zabawę z Kabaretem Smile.

W rozrywkowym show zagościł także kabaret Neo-Nówka, który uwielbia koszalińską publiczność i pojawił się tam specjalnie dla niej. Najpierw zaprosili do magicznego miejsca, gdzie wcale nie jest ponuro. Cmentarz. - Długo już tu leżysz? - zapytał nieboszczyk sąsiada z trumny obok. Oj, mieli o czym porozmawiać. A potem razem z zespołem Żarówki Band rozkręcili wesele. „Na zdrowie”!

Na Festiwalu Kabaretu w Koszalinie nie mogło zabraknąć najbardziej znanego kabaretowego małżeństwa. Marian i Hela rozmawiali o szczepionkach i... chipie. - Koleżanki u fryzjera wszystko potwierdziły - przestrzegała. - Już ze mną do łóżka nie pójdziesz. Czas na kwarantannę - dodała. Czy przekonała ją loteria i wymarzona hulajnoga?

Kabaret Jurki wrócił na scenę i przeniósł widzów do małżeńskiego gniazdka, gdzie już miało wydarzyć się coś przyjemnego, ale spokój zburzyła wizytująca ukochanego syneczka mamusia. Oczywiście, żeby wylać swoje gorzkie żale na synową. W skeczu „Nic nie powiesz?” teściowa nie gryzie się w język!

No i wjechał ze swoim dłuższym występem Koń Polski! Stacja „Czyściec”. - Latam od lewa do prawa, pełno ludzi w kolejce - powiedział Stachu z zaświatów, ciekawy czy trafi ostatecznie do nieba, czy do piekła. - Na mszę chodziłeś, na tacę dawałeś, żony nigdy nie pobiłeś... do nieprzytomności. Niebo ci się należy - usłyszał od przyjaciela. Nie był jednak pewien, czy to właściwy kierunek.

W trakcie Festiwalu Kabaretu tradycyjnie wręczony został kolejny certyfikat do koszalińskiej Alei Gwiazd. Uroczyście dokonał tego Prezydent Koszalina, Piotr Jedliński. Czyj odcisk dłoni trafi w prestiżowe miejsce miasta? Zaszczytu dostąpił Waldemar Sierański z kabaretu Koń Polski. - Wzruszenie nie pozwala mi ścisnąć Was za gardło! - podziękował za wyróżnienie.

Na to słowo większość reaguje nerwowo - „Urząd”. Ale Kabaret Chyba, chyba nie… Oni mają niezmierzone pokłady optymizmu, bo pewne sytuacje trzeba skwitować śmiechem. Wiele jednak zależy od sprawy do załatwienia i urzędnika. Co się stało? Synek „pannę zbrzuchacił i dom trzeba rozbudować”, Jak to się wszystko zakończyło?

Koń Polski wie, co jest ważne dla obywateli, ale wie też, co jest najważniejsze. Gospodarze postanowili wytłumaczyć, na czym polega Nowy Ład. A może by tak zacząć dawać „Pieniądze dla łysych” i garbatych?

Kto następny na scenie? Kabaret Rak, a właściwie Krzysztof Hanke, który zaprezentował monolog o wzroście i diecie. Pyszne żarty na wysokim poziomie! Pod koniec dołączył do niego Krzysztof Respondek i całość podsumowali śpiewająco. Country w Koszalinie! „Bar non stop czynny od ósmej do szesnastej”.

Równie melodyjny i uroczysty był finał, a bohaterowie wieczoru stawili się na scenie, żeby sprawdzić, jak to jest „Przy korycie”. „Wielka wiedza i praktyka, co dać może polityka”, bo „biorą mali, biorą duzi, nikt bynajmniej się nie trudzi”. Na zakończenie gospodarze pożegnali publiczność w amfiteatrze oraz widzów Polsatu i zaprosili wszystkich za rok na kolejny Festiwal Kabaretu w Koszalinie. W zdrowiu! Do zobaczenia!

Komentarze