2021-07-01

„Wolni od długów” - odcinek 6: Obawa o przyszłość rodziny

0

Iza i Marcin mają ponad dwieście tysięcy złotych długu i martwią się, co ich czeka. - Takiego przypadku jeszcze nie miałem - mówi Piotr Ikonowicz o sytuacji, w jakiej znalazło się małżeństwo. Razem z prowadzącą program „Wolni od długów” Anną Guzik i drugim specjalistą Fryderykiem Karzełkiem starają się pomóc rodzinie wyjść ze spirali długów. Czy uda im się odmienić życie małżeństwa?

Oglądaj Wolni od długów online na IPLA.TV.

Marcin jest 37-letnim listonoszem. Na kontach bankowych siedzą mu komornicy i z tego powodu jego dochód na czysto wynosi 1600 złotych miesięcznie. Dzieciństwo spędził w domu dziecka. Pierwszą pożyczkę wziął na miniwieżę, bo marzył o niej jako chłopiec. Potem został oszukany przez chłopaka swojej siostry, który zrobił go tak zwanym „słupem” i wrobił w firmowe przekręty. Z tego powodu został skazany na dwa i pół roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz na karę grzywny. Na spłatę tych długów zaciągał kolejne. Sytuacja stała się jeszcze trudniejsza, gdy Marcinowi urodził się niepełnosprawny syn. Niezbędne były pieniądze na leki, sprzęt dla dziecka i rehabilitację. Tym bardziej że matka dziecka miała problem z alkoholem i nie uczestniczyła w opiece. Mężczyzna złożył pozew o rozwód. Żeby zająć się synem, musiał zrezygnować z pracy. A dług rósł...

„Moje kredyty spłacały jego”
Obecnie Marcin jest w związku z Izą, która chciała mu pomóc i postanowiła wziąć kredyty, aby spłacić jego długi. To jeszcze bardziej skomplikowało sytuację. - Teraz czuję, że oddaliłam się od niego. Nieraz podczas kłótni sobie mówimy, że rozwód weźmiemy. Tak to człowieka przytłacza. Przez długi boję się, że stracę rodzinę - opowiada Iza, która jest teraz matką dla sześciorga dzieci. Trójkę mają wspólnych. Najstarszy syn jest z poprzedniego małżeństwa Marcina. A dwójkę dzieci uratowali przed domem dziecka i chcą zostać ich rodziną zastępczą. Iza w akcie desperacji myślała nawet o tym, żeby sprzedać swoje organy. - Powiem ci, że gdybyś swoje serce wystawiła na aukcję, to dostałabyś niezłą kasę - mówi jej prowadząca Anna Guzik.

Iza i Marcin tworzą kochający dom, a dzieci są dla nich wszystkim. Chcą przeprowadzić się do większego mieszkania, ale nie mają takich możliwości. Boją się o swoją rodzinę, bo wisi nad nimi ogromny dług.

Komu są winni pieniądze?
Marcin twierdzi, że dług wynosi obecnie około pół miliona złotych. Przyznaje jednak, że już jakiś czas temu stracił rachubę. Zarówno jeżeli chodzi o kwotę do spłaty, jak i o liczbę wierzycieli. Przed ekspertami programu „Wolni od długów” oraz małżeństwem stoi zatem trudne zadanie - muszą uporządkować dokumenty, dokładnie rozeznać się w sytuacji i zacząć szukać rozwiązania.

Fryderyk Karzełek po analizie przekazanych materiałów odkrywa, że kwota zadłużenia wynosi ponad 220 tysięcy złotych. Składa się na nią około sześćdziesiąt pożyczek. Najprawdopodobniej para policzyła niektóre długi podwójnie, bo część z nich została wykupiona przez firmy, które pomagają w uzyskiwaniu kredytów. Ekspert pomaga małżeństwu także zapanować nad domowym budżetem. Czas lepiej kontrolować domowe wydatki, aby dowiedzieć się, gdzie uciekają pieniądze.

Z bankami trzeba negocjować
- Ludzie często nie otwierają kopert z wezwaniem do zapłaty, a to błąd. Problem nie znika. A bank po trzech takich wezwaniach zgłasza sprawę do sądu i przychodzi komornik - tłumaczy Piotr Ikonowicz, który decyduje się negocjować z wierzycielami. Najpierw jednak musi spotkać się z Izą i Marcinem, żeby dokładniej rozeznać się w ich sytuacji i skompletować wszystkie długi. Ekspert razem z rodziną mają pełne ręce roboty.

Podczas gdy Iza i Marcin dzwonią do kolejnych banków, aby zweryfikować swoją sytuację, Ikonowicz zaczyna spotkania z komornikiem i wierzycielami. Rozmowy niestety kończą się niepowodzeniem i zobowiązania nie zostają umorzone. Eksperci już wiedzą, że tej rodziny  nie da się wyciągnąć z długów dzięki negocjacjom.

Nadzieję daje... upadłość
Ikonowicz jako nowy pomysł na rozwiązanie sytuacji proponuje ogłoszenie upadłości konsumenckiej. - To długi i żmudny proces, ale jest duża szansa, że sąd umorzy nie tylko część, ale wszystkie długi - twierdzi specjalista. Okazuje się, że wbrew temu, co Marcin wcześniej słyszał, nie ma przeciwwskazań, żeby małżeństwo tak postąpiło.
Takie podejście do problemu daje nową nadzieję. - Upadłość jest po to, żeby umożliwić nowy start, żeby wyciągnąć z wykluczenia społecznego, żebyście nie brnęli w stan, który może doprowadzić nawet do chorób - tłumaczy małżeństwu syndyk  Piotr Wydrzyński. Przyznaje on, że trzeba dobrze wypełnić wniosek, przejść przez długą procedurę, ale jeśli dobrze pójdzie, para może zostać uwolniona od długów.

Nowe zasady
Ogłoszenie upadłości to szansa dla Izy i Marcina na nowe życie. Jednak żeby to się udało, muszą nauczyć się nowych zasad codziennego życia. Przygotowali je dla nich eksperci. Pierwsza z nich brzmi: „Nie pożyczamy pieniędzy”. A jakie są kolejne?

Anna Guzik postanawia uczcić wejście w nowe życie Izy i Marcina i organizuje dla nich niespodziankę. Zaprasza parę na romantyczną kolację. Marcinowi kręci się w oku łza, gdy zobaczył wystrojoną specjalnie na ten wieczór żonę. - To ogromna ulga w sercu. Przede wszystkim nauczyliśmy się, że mamy siebie i że nikt nam nie zabierze naszej miłości - mówi o swoich doświadczeniach Iza.

Choć ludziom zdarzają się wypadki i trudne chwile, a wpaść w spiralę długów jest łatwiej, niż się wydaje, nie oznacza to, że nie mają prawa do godnego życia i rodziny. A dla Izy i Marcina właśnie ona jest najważniejsza. Jaki będzie dla nich ten nowy start? Czy uda im się unikać błędów z przeszłości? Świadome prowadzenie budżetu domowego i szczerość wobec siebie są kluczowe w zarządzaniu swoimi finansami. To lekcja, którą mogą z trudnej sytuacji małżeństwa wyciągnąć wszyscy widzowie.

Wolni od długów w czwartek o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Komentarze