2021-05-03

Maciej Pertkiewicz: Wspólnie dokonujemy małych cudów

0

Architekt programu „Nasz nowy dom” w specjalnej rozmowie z POLSAT.PL. Po kilkunastu sezonach Maciej Pertkiewicz ma wielką energię do działania i nie może się doczekać kolejnych domów do wyremontowania. Z czego to wynika? Czym stała się dla niego praca na planie produkcji i czego go nauczyła? Projektant opowiedział także o współpracy z nowym kierownikiem ekipy budowlanej, Przemysławem Oślakiem.

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

- Od wiosny 2020 roku ekipa programu „Nasz nowy dom” nagrywa kolejne odcinki w czasach pandemii. Jak pan postrzega pracę w nowych warunkach?
- Nie ukrywam, że to wpływa na naszą pracę. Produkcja zapewnia nam środki bezpieczeństwa i wymaga przestrzegania wszystkich procedur. Wszyscy podeszliśmy do tego ze zrozumieniem i staramy się jak najlepiej radzić sobie w nowych warunkach. Dla mnie osobiście w czasach pandemii największym utrudnieniem jest dostępność materiałów i sklepów. Były momenty, kiedy markety budowlane czy sklepy meblowe były zamknięte. Był to dla nas duży stres. Realizując remonty w pięć dni, potrzebujemy rzeczy, które są dostępne od ręki. Praca architektów w trakcie odcinka polega także na jeżdżeniu i wyszukiwaniu fajnych rzeczy. Robimy to wszystko na bieżąco. W momentach, w których pojawiały się problemy z dostępnością, szczęśliwie sklepy i sprzedawcy szli nam na rękę. Program ma swoją markę, rozpoznawalność i bardzo dobry odbiór i myślę, że dzięki temu otrzymaliśmy wiele pomocy.

- Czy podczas nagrań odcinków do szesnastego sezonu wydarzyły się inne, nieprzewidziane wcześniej sytuacje?
- Oczywiście. Ostatnio na przykład remontowaliśmy budynek, którego przestrzeń była bardzo mała, nawet mniejsza niż niektóre kawalerki. To był dom wolnostojący, ale poniżej trzydziestu metrów kwadratowych, bo okazało się, że część, którą przewidywaliśmy do adaptacji, zupełnie się do tego nie nadawała. Musieliśmy ją rozmontować i postawić od nowa. W zasadzie połowa domu, który finalnie liczył około pięćdziesięciu metrów kwadratowych, była zbudowana przez Wieśka Nowobilskiego i jego ekipę od podstaw. To było karkołomne zadanie, ale się udało. Czasami zdarzają się takie niespodzianki, wszyscy zaangażowani dają z siebie wszystko i radzą sobie świetnie. Jestem im za to bardzo wdzięczny.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maciej Pertkiewicz (@maciejpertkiewiczofficial)

- Jaki wpływ ma program na pana jako architekta? Czego pana nauczył?
- Jeżeli chodzi o ostatnie dwa sezony, to nauczyły mnie przede wszystkim tego, że można pracować zdalnie. Że jednak jest to możliwe, bo miałem pewne obawy. Nasze doświadczenie z wcześniejszych sezonów owocuje tym, że wiele materiałów po prostu już znamy. Naoglądaliśmy się ich tak dużo, że nie musimy ich dotykać i sprawdzać, tylko możemy je sobie organizować bez konieczności wizyty w sklepie. Mając do tego pomoc od lokalnych sklepów i sprzedawców udało nam się uniknąć sytuacji, w której czegoś by zabrakło. Patrząc szerzej - nauczyłem się przede wszystkim rozwiązywać podstawowe problemy w domach i mieszkaniach, bo wcześniej projektowałem raczej dla klienta biznesowego. Projekty z programu sprawiły, że umiem teraz bardzo pilnować budżetu, dobierać odpowiednie materiały tak, aby aranżacje były różnorodne, a jednocześnie spełniać najważniejsze potrzeby domowników. To okazało się sporym i kreatywnym wyzwaniem, jak urządzać tak małe przestrzenie, jakie mamy do dyspozycji. Parę lat pracy przy programie dało mi bardzo dużo. Nie zapomnę na przykład tych małych mieszkanek, kawalerek, w których mieszkają wieloosobowe rodziny.

- Woli pan projektować domy czy mieszkania?
- Z uwagi na specyfikę naszego programu związaną z krótkim czasem realizacji z całą pewnością wolę remontować domy. Mamy więcej możliwości, trochę większą swobodę i łatwiejszą reakcję na pojawiające się problemy. W mieszkaniu, kiedy okazuje się, że nie można zrobić czegoś, to najczęściej nie ma alternatywnego rozwiązania. Muszę zrezygnować ze swojego pomysłu i wymyślić coś innego. Nie mamy po prostu czasu, żeby szukać sposobu, aby utrzymać wcześniejsze plany.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maciej Pertkiewicz (@maciejpertkiewiczofficial)

- Kiedy porównuje pan budynek czy mieszkanie przed remontem i po metamorfozie, to czy ma pan odczucie, że wspólnie z ekipą dokonujecie państwo małych cudów architektonicznych?
- Na pewno tak jest. Marzyłbym, żebyśmy mogli zrobić więcej - bo czasem czuję taki lekki niedosyt - ale też wiem, że nie mogę wymagać jeszcze więcej od ekipy budowlanej, która daje z siebie niesamowicie dużo. Kierownicy pilnują, żebyśmy się nie rozszaleli, ale z drugiej strony wiem, że oni chcą dla tych rodzin jak najlepiej. Kiedy stawiają nam ograniczenia, to robią to niechętnie. Ale na remont mamy tylko pięć dni i sam muszę sobie postawić w głowie znak „stop”, bo wiem, gdzie się kończą możliwości.

- Jak się panu współpracowało z nowym kierownikiem budowy, Przemysławem Oślakiem i jego ekipą?
- Mam bardzo pozytywne wrażenia. Pomimo młodego wieku on jest bardzo doświadczonym budowlańcem. Po krótkiej rozmowie z nim wiedziałem, że to odpowiedni człowiek do tego programu. Miał do czynienia nawet z remontami w budynkach zabytkowych, a to wymaga dużej wiedzy technicznej. Nasze realia nie są zwyczajne, bo mamy tylko pięć dni, więc przekazywałem mu swoje rady. On tak zorganizował prace, że w swoim pierwszym odcinku poradził sobie bardzo dobrze, a w kolejnym było jeszcze lepiej. Jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że będziemy pracować razem.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Nasz Nowy Dom (@nasznowydom)

- „Nasz nowy dom” przed startem 16. sezonu został nagrodzony Telekamerą. Co pan poczuł w tamtym momencie?
- Bardzo się ucieszyłem, bo do tej pory nie mieliśmy wyróżnienia. Choć nigdy nie myślałem o żadnych nagrodach, ale one jednak podbudowują, że ta praca jest przez kogoś doceniana. To daje dużą satysfakcję, że robimy dobrą robotę i ktoś to zauważył. To fajny dodatek do tej całości, bo sama praca jest już dla mnie dużą nagrodą. I to, że niesiemy potrzebującym radość, zapewniając im nowe oraz bezpieczne domy.

- Czym stał się dla pana program „Nasz nowy dom”?
- Ten program jest dla mnie cały czas wyzwaniem. Także emocjonalnym, bo gdy stykam się z problemami rodzin, to ich historie oddziałują bardzo mocno. Jest to też duże wyzwanie dla mojej rodziny, która mnie bardzo mocno wspiera, ale dla mojej żony są to trudne momenty, kiedy wyjeżdżam i nie ma mnie przez kilka dni. „Nasz nowy dom” to moja pasja. Mam wielką energię do działania i chcę uczestniczyć w pracach przy tym programie. Czekam na kolejne sezony i wyzwania, bo każdy projekt jest inny. Nie ma rutyny. Budynki czasami są podobne, ale każda rodzina jest inna, ma inne wymagania, skład osobowy i zupełnie inaczej trzeba przygotować projekt.

Rozmawiał Tomasz Fiłonik

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maciej Pertkiewicz (@maciejpertkiewiczofficial)

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze