2021-04-21

„Nasz nowy dom” - odcinek 231: Mamino

0

Pan Grzegorz samotnie wychowuje synka, po tym jak mama chłopca zmarła z powodu późno zdiagnozowanego nowotworu. Stary drewniany dom, w którym mieszkali, popadał w ruinę z roku na rok, aż w końcu jego stan zaczął zagrażać ich życiu. Mężczyzna przeniósł się z dzieckiem do tymczasowego lokum, ale nie mogą zostać tam na zawsze. Drewniany dom nie nadaje się jednak do remontu, a ekipa programu „Nasz nowy dom” musi znaleźć inne rozwiązanie.

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

Mamino to wieś położona na północnym Mazowszu. W zrujnowanym domu, który wymaga generalnego remontu, chcieliby zamieszkać pan Grzegorz wraz z synem Kubą.

Bezlitosna choroba
Mężczyzna od dwóch lat samotnie wychowuje syna. - Mama Kuby zmarła na raka płuc. Z Agnieszką poznaliśmy się w Warszawie, gdzie pracowałem na budowie. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Byliśmy bardzo szczęśliwi - opowiada.

Wszystko zmieniło się, kiedy pan Grzegorz zauważył, że jego żona zaczyna chorować. - Pluła krwią i strasznie się dusiła. Zrobili jej rentgen płuc i okazało się, że to złośliwy rak z przerzutami. Choroba trwała krótko. Bardzo za nią tęsknimy. Trudno się pogodzić, że odeszła tak młodym wieku - wspomina.

Nowe życie pełne niepewności
Niedługo przed śmiercią ukochanej, ojciec Kuby pochował także mamę. - Początki po ich śmierci były straszliwe. Musiałem uczyć się wszystkiego jak dziecko. Pranie, gotowanie, sprzątanie, prasowanie, mycie Kuby. Uczyłem się wszystkiego od zera. Strasznie trudno być ojcem i matką - przyznaje.

Tata z synem wyprowadzili się z Mamina, bo dom nie nadawał się, aby w nim żyć. - Ludzie z opieki odwiedzali nas i mówili, że jeżeli nie poprawię warunków mieszkaniowych, to mogą mi zabrać dziecko. Ja bym chyba tego nie przeżył - podkreśla pan Grzegorz, który obawia się także, co się z nimi stanie, jeżeli umowa na lokum zastępcze, w którym obecnie mieszkają, zostanie wypowiedziana.

Budynek w rozsypce
W ich rodzinnym domu ciężko naliczyć wszystkie problemy. Pokryty eternitem dach przecieka, a elewacja budynku jest w ruinie. Przez dziurawe drewniane ściany do wewnątrz wdziera się zimno. Do tego rozpadające się okna są nieszczelne. - Lód był na szybach, bo nie było w ogóle ciepła - zaznacza Kuba.

W środku jest nie lepiej. Podłoga i sufity są w opłakanym stanie. Jedynym źródłem ciepła jest stary piec kaflowy. Ze względu na wilgoć ściany zaatakował grzyb. W domu nie ma łazienki, kanalizacji i ciepłej wody. - W zimie jest tragedia straszna - przyznaje pan Grzegorz.

Mężczyzna utrzymuje się z synem z zasiłków oraz dorywczej pracy. Nie jest w stanie nic oszczędzić, żeby rozpocząć remont domu. - Jesteście w tragicznej sytuacji, w każdej chwili grozi im bezdomność. Macie budynek gospodarczy, który można by przerobić na mieszkalny, ale tam nie ma nic. A my mamy tylko pięć dni - mówi Katarzyna Dowbor i... ogłasza pozytywną decyzję ku wielkiej radości Kuby. Do akcji wkraczają architekt Martyna Kupczyk i kierownik ekipy budowlanej Wiesław Nowobilski.

„To na razie nie wygląda jak dom”
Pan Grzegorz i Kuba wypoczywają na wspólnych wakacjach w Warszawie. Są bardzo ciekawi, co dzieje się w Maminie. - Strasznie jestem wzruszony. Będziemy mieli własny kąt, własny dom - mówi przejęty tata. Jego syn natomiast do remontu podchodzi z dużą rezerwą.

W stolicy na sportowo
Tata z synem interesują się sportem, więc Katarzyna Dowbor przygotowała dla nich wycieczkę po jednej z najstarszych placówek muzealnych o tym profilu. W trakcie zwiedzania Muzeum Sportu i Turystyki, które mieści się w Centrum Olimpijskim, Kuba ma nawet okazję potrzymać pochodnię, która była na igrzyskach w Londynie w 2012 roku. - Zbiory robią ogromne wrażenie. Bardzo nam się podobało. Mieliśmy super dzień - podsumowuje pan Grzegorz.

Kuba nie wyobraża sobie życia bez piłki nożnej, a udział w treningu szkółki piłkarskiej Legii Warszawa to dla niego wyjątkowe przeżycie. Szczególnie że boisku pojawili się jego koledzy. - Nie spodziewałem się tego - przyznaje. Zajęciom przygląda się Ariel Mosór, zawodnik pierwszej drużyny, który po ich zakończeniu wręcza mu medal. - Super niespodzianka. Bardzo się cieszę - mówi z uśmiechem chłopiec.

Wielkie przeżycie
Po pięciu dniach nadchodzi czas powrotu do Mamina. Zarówno dla taty jak i syna to wyczekiwany moment, choć odczuwają nieco inne emocje. Pan Grzegorz nie ukrywa, że bardzo przeżywa remont. - Dzisiaj spałem tylko trzy godziny - przyznaje. Natomiast Kuba jest bardzo podekscytowany. - Nie mogę się doczekać - mówi.

Co powiedzą po zobaczeniu nowego domu? Jak zareagują, gdy przekroczą próg dawnego budynku gospodarczego?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze