2020-11-18

„Nasz nowy dom” - odcinek 215: Jędrzejów

0

Pani Izabela po rozwodzie samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Mieszkanie, w którym chciałaby zamieszkać rodzina, jest zrujnowane. Wewnątrz straszą pokryte grzybem ściany, niedokończona łazienka i zniszczone po nieudolnych próbach samodzielnego remontu pokoje. Zakres prac jest bardzo szeroki, ale to nic strasznego dla ekipy programu „Nasz nowy dom”, która odmieni to lokum w zaledwie pięć dni.

Oglądaj Nasz nowy dom online na IPLA.TV.

Jędrzejów to małe miasto położone na Wyżynie Małopolskiej niedaleko Kielc. W bloku na jednym z osiedli mieszka chciałaby zamieszkać trzyosobowa rodzina: pani Izabela i jej dwójka dzieci: szesnastoletni Dawid i Lena. Towarzyszy im suczka Tosia.

- Z moim mężem byliśmy razem dziesięć lat. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, jego reakcja była nie taka, jakiej bym się spodziewała. Nie chciałam usunąć dziecka i dlatego pierwszy raz mnie uderzył. Kiedy powiedziałam mu, że będziemy mieli drugie dziecko, niestety historia się powtórzyła - opowiada. - Mąż zaczął się nade mną znęcać, zaczął mnie bić, ograniczył mi wychodzenie z domu. Zabierał mi wszystkie pieniądze czułam się jak kompletne zero - dodaje.

Do aktów przemocy dochodziło, kiedy patrzyły na to dzieci. Mężczyzna później kumulował swoją agresję na Dawidzie. - Zaczął mieć bóle somatyczne brzucha. Był nadpobudliwy, Miał czternaście lat, kiedy zdiagnozowano u niego depresję młodzieńczą - mówi pani Izabela. - Są takie momenty, w których jest totalne załamanie i ja sobie nie daję z tym rady - przyznaje nastolatek.

Niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. - Dawid zaczął mieć myśli samobójcze. Zobaczyłam, jak moje dziecko siłuje się z nożem. On był zdecydowany to zrobić. Nie wiem, jakim sposobem udało mi się ten nóż odrzucić. Od razu go mocno przytuliłam, on cały dygotał - mówi drżącym głosem kobieta.

Te sytuacje odcisnęły piętno także na psychice Lenki. - Była dzieckiem bardzo wycofanym, nieufnym. Wszystkiego się bała. Przestała rosnąć, miała też bardzo silną anemię. Dużo mnie kosztowało pracy i czasu, żeby odblokować jej rozwój - podkreśla mama.

Pani Izabela także podupadła na zdrowiu. - Przeszłam załamanie, popadłam w depresję, rozchorowałam się na silną anemię. Borykam się z astmą i ogromnymi problemami z kręgosłupem. Stres strasznie mnie wyniszczył - przyznaje.

Rodzinie udało się uwolnić od mężczyzny-tyrana, a po spłaceniu jego połowy mieszkania, lokum należy do pani Izabeli w całości. Kobieta nie ma jednak ani sił, ani możliwości, żeby przeprowadzić generalny remont, który jest koniecznością.

W powietrzu unosi się drażniący zapach wilgoci. Zagrzybione są ściany i podłogi. Tam, gdzie było jego największe siedlisko, pani Izabela skuła beton. - Jak wzięłam się za ścianę, to ona zaczęła cała spadać - dodaje.

Stara instalacja elektryczna jest do wymiany. - Opiera się na zaledwie trzech kablach. Jak się tylko włączy bezpieczniki, to robi się zwracie i palą się żarówki - opisuje.

Łazienka nie nadaje się do użytku. - Musiałam przerwać remont. Przerosło to moje możliwości - przyznaje pani Izabela. Prace remontowe zostały wstrzymane, ponieważ kobieta nie miała pieniędzy, aby je dokończyć.

Nie lepiej jest w innych pomieszczeniach. Kuchnia jest ciasna i niefunkcjonalna. Dzieci nie mają warunków do spania i nauki, wcześniej należał do nich maluteńki pokój.

- Wasze mieszkanie jest w tragicznym stanie, ale w dużo gorszej kondycji jest wasza rodzina, bo nie macie szans, żeby być razem. Dawid ucieka do internatu, a wy we dwie musicie wynajmować maleńki pokoik... - mówi Katarzyna Dowbor. I choć w tym lokum trzeba zrobić praktycznie wszystko, to decyzja jest pozytywna. W ciągu pięciu dni architekt Maciej Pertkiewicz i kierownik ekipy budowlanej Artur Witkowski postarają się stworzyć dla naszej dzielnej trójki przytulne i bezpieczne mieszkanie.

Rodzina na wakacje pojechała do uzdrowiskowej miejscowości Busko-Zdrój, gdzie może aktywnie i zdrowo spędzać czas. Cała trójka z podekscytowaniem czeka na wieści z budowy, a widok prac w ich mieszkaniu przywołuje na ich twarze szerokie uśmiechy. - Super, ja to kocham robić demolkę - cieszy się pani Izabela. - Teraz życie będzie lepsze - mówi Lena.

A co przygotowała dla rodziny Katarzyna Dowbor? Borykająca się z problemami zdrowotnymi mama udaje się do hotelowego medycznego spa na konsultację lekarską. Jej efektem jest zabieg biomechanicznej stymulacji mięśni. - Jestem bardzo wdzięczna za możliwość skorzystania z tak profesjonalnej porady - nie kryje radości.

Kolejną niespodzianką są upragnione przez Lenę wakacje nad morzem. Rodzina otrzymuje zaproszenie do jednego z hoteli w Ustce. - W tym momencie spełniło się kolejne nasze marzenie - mówi wzruszona pani Izabela. Do tego rodzinę odwiedza architekt Maciej Pertkiewicz, który zabiera dzieci na lekcję nurkowania. - Jestem zaskoczony, że mi tak dobrze poszło, bo nigdy tego nie robiłem - mówi zadowolony Dawid.

Pani Izabela podczas wyjazdu korzysta także z zajęć pod okiem fizjoterapeutów. Uczy się podczas nich ćwiczeń, które potem będzie mogła powtarzać sama w odnowionym mieszkaniu.

Rodzina podczas powrotu z niecierpliwością czeka na moment, w którym przekroczy próg lokum. - Jestem bardzo ciekawy, jak teraz wygląda mieszkanie - mówi Dawid. - Ja się już nie mogę doczekać - dodaje jego mama.

Czy rodzina pozna odnowione mieszkanie? Czy ekipie udało się spełnić marzenia tej wyjątkowej trójki?

Nasz nowy dom w środę i czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze