2020-08-09

Neo-Nówka z humorem łamie tabu. „Seks, alkohol i książki”

0

Popularny kabaret w specjalnym programie. Bo każdy temat jest dobry do żartów! Roman Żurek, Radosław Bielecki oraz Michał Gawliński jako Kabaret Neo-Nówka swoimi skeczami i autorskimi piosenkami zapewniają świetną rozrywkę, ale chcą także prowokować i skłaniać do myślenia. „Seks, alkohol i książki” to duża dawka absurdu i humoru sytuacyjnego.

No to zaczynamy od piosenki zespołu Żarówki na melodię utworu Billy'ego Joela „We didn't start the fire”. „Polska dziś zapłonie, Neo-Nówka jest na scenie, wy klaszczecie w dłonie”!

Roman Żurek, założyciel Kabaretu Neo-Nówka, przywitał się z widzami i zaprezentował tytuł programu „Seks, alkohol i książki”. - Ale spokojnie, o książkach będzie bardzo mało - uspokoił publiczność. - Myślę, że to wszystko na temat książek w tym programie. Alkohol potraktowaliśmy bardziej w wymiarze 3D, a seks dosłownie, jako angielskie tłumaczenie słowa dziękuję - dodał.

Wytłumaczył takżę, że język jest tak dwuznaczny, że każda dyskusja może doprowadzić do rozmowy o seksie. Czy tego chcemy, czy nie. No i rozpoczęły się przykłady z muzyki, literatury i historii. Pierwszy z brzegu? „Taki mały, taki duży”...

Czy w Polsce komuś może przeszkadzać budowa autostrad? Okazuje się, że tak. Na placu budowy kolejnej nitki protestowała jedna z grup zawodowych, którą reprezentował między innymi tytułowy bohater skeczu, „Szimek Ciupciak”, prezes stowarzyszenia prostytutek i alfonsów, który groził strajkiem, przedstawił postulaty oraz ujawnił swój plan poprawy sytuacji w kraju.

Pora na nieco sportowych emocji. Niemieckie „Siatkarki” przegrywały z Polkami w setach 0:2, więc ich trener musiał zmobilizować swoje zawodniczki. Na dywaniku znalazły się Grita i Helga, a końca problemów nie było widać. Czy jego przemowa przyniosła efekt?

Niespodziewany rodzinny zjazd był okazją do tańców i zabawy. Nie stanowiło problemu, że była to „Stypa”. - Wiozą mnie w trumnie na cmentarz. Wszystko widzę, no bo trumna niedomknięta. Takich tłumów dawno nie pamiętam - śpiewał nasz bohater i sprawca całego zamieszania. Co potem zobaczył Tobiaszek?

Gospodarze zabrali nas także w podróż w czasie, aby zastanowić się, jakie tajemnice kryje „Chrzest Polski”. Mieszko mocno się wzbraniał, aby dla dobra państwa przyjąć wiarę i wziąć ślub. - Oho ho, znowu się zaczyna. Najpierw żona, potem teściowa. Senk ju - nie chciał o tym słyszeć. Początek spotkania z Dobrawą nie zapowiadał, żeby zmienił zdanie...

Jak może przebiegać „Rada pedagogiczna”, kiedy prowadzi ją piastująca od wielu lat stanowisko despotyczna pani dyrektor? Na początek poznajmy tematy: zjawisko „fali” w szkole, skargi od nauczycieli, którzy uważają, że w szkole jest cenzura i brak wolności słowa, oraz skargi rodziców na prowadzenie zajęć z wychowania do życia w rodzinie. Nauczyciel Marek musiał zmierzyć się z wieloma trudnymi pytaniami.

„Ksiądz” wezwał do siebie świetnie rozeznanego kościelnego, żeby dowiedzieć się, co słychać we wsi. Zaczęło się od tematu powrotu Paciaciakowej z USA i barwnych historii z jej życia, dotyczących między innymi pracy hostessy w ubojni i udziału w aferze parówkowe. A potem obu poniosła ułańska fantazja.

Rozmowa kwalifikacyjna o pracę, a na niej przebojowa „Wandzia”. - Panie, ja urodzona sekretarka jestem. Tu polecę, tam polecę. Ja nie usiedzę. Cały czas mnie nosi. Da pan wiarę, że jeszcze miesiąc temu te buty to były szpilki? - przechwalała się kandydatka. Jakie jeszcze miała atuty i czy zdobyła wymarzoną posadę?

A na koniec nieco skocznej muzyki w rytmie reggae, bo w końcu my, Polacy, potrafimy być weseli, radośni i szaleni. „Więc ty rodaku ze słońca braku Nie rób tragedii”, bo „Jeszcze przyjdzie ciepły front, a bociany wrócą z Ghany”. Łojojojojojojojoj!

Dziękujemy za wspólną zabawę!

Komentarze
© Polsat 2020