2020-06-19

„Zróbmy sobie wnuka”. Pamiętasz te dialogi z filmu?

Polska komedia w znakomitej obsadzie w środę 3 kwietnia o godz. 21:05 w Polsacie. Maniek i Gienia Koselowie to starsze małżeństwo prowadzące w samym centrum miasta ogromną plantację pomidorów. Ich prostolinijność często zderza się z nowoczesnością świata, co jest gwarancją niezapomnianych rozmów. Oto najlepsze teksty z filmu „Zróbmy sobie wnuka”!

Niestety, ani syn Koselów Janek (Paweł Deląg), ani córka Zosia (Małgorzata Kożuchowska) nie chcą prowadzić „pomidorowego” interesu i przedłużyć tradycje rodzinne. Pewnego dnia u Mańka (Andrzej Grabowski) pojawia się Gustaw Mytnik (Zbigniew Zamachowski), wysłannik tajemniczego biznesmena, który oferuje mu kupno plantacji. Jak się okazuje pan Kosela nawet nie myśli o odsprzedaniu dorobku swojego życia. Jednak nie przewidział jednego - biznesmen zechce wykorzystać jego najsłabszy punkt, aby zdobyć to, czego pragnie. Sytuacja zaczyna nabierać niespodziewanego tempa.

To, co pozostaje w głowie po seansie tego filmu, to przede wszystkim kultowe dialogi. Czy pamiętasz któryś z nich?

Sytuacja sprzed kościoła, w którym to zawsze głowa pomidorowego imperium przeznacza darowiznę na swoje dzieci.
- Józek! Proszę Księdza - krzyczy Maniek do duchownego tuż przed kościołem, wrzucając na tacę 100 zł. 
- Marian, rujnujesz się na darmo - oznajmia proboszcz.
- To moje, uczciwie zarobione pieniądze! - odpowiada pomidorowy Król.
- Od dwóch lat dajesz stówę w tej samej intencji.
- I co i ciągle mało.
- Bo ta ofiara jest nieskuteczna!
- Józek! Ty mi za Pana Boga nie odpowiadaj.
- Ale to może zmienimy intencję?
- Jego pieniędzmi się nie rządź! Ja jemu daje, a nie Tobie.
- Nie denerwuj się Maryś!

Świetna lokalizacja firmy Mańka ulokowana w centrum wielkiej aglomeracji to chrapka dla rekinów biznesu, którzy chcą przedstawić mu intratną propozycję. Jednak, jak się okazuje, nie tak łatwo umówić się z szefem.
- Kiedy Kosela zacznie przyjmować? - pyta się szofer jednego z przedsiębiorców.
- Jak zejdzie z pola, ale chyba prawie na pewno możliwe, że jeszcze przed śniadaniem. Ewentualnie... - tłumaczy Gienia.
Chwilę po powrocie podwładny tłumaczy przełożonemu, że do spotkania dojdzie później. - Tylko jeśli nie nastąpią nieprzewidziane trudności w rozprowadzaniu nawozu naturalnego... - wyjaśnia.
- Czego? - pyta szef.
- No gówna panie Juliuszu. Gówna  - odpowiada szofer.

Wnuk to marzenie małżeństwa Koselów. Zająć ma się tym ich syn Janek, który smaruje cholewy do Krysi Tuchałówny. Co wynikło z ich intymnego spotkania?
- Ja jeszcze nigdy z nikim - mówi ze łzami w oczach kobieta.
- Nie wierzę - dziwi się Janek.
- Sam sprawdzisz. Przecież znasz się na tym - kontynuuje Krysia.
- Matko Święta. Dziewica! - krzyczy mężczyzna.
- Nie chcesz mnie takiej?! - rozpłakuje się Tuchałówna.
- Dziesięć lat w zawodzie. Dziesięć lat poszukiwań, a już sądziłem, że dziewictwo to jakaś starożytna legenda. Baśń z tysiąca jednej nocy. A tu nagle masz! Trafia mi się taka własna, prywatna dziewica - oznajmia Janek.

Które dialogi z filmu „Zróbmy sobie wnuka” są Twoje ulubione?

Zróbmy sobie wnuka w środę 3 kwietnia o godz. 21:05 w Polsacie.