2019-08-24

„Sit down. Rozmowy o stand-upie”. Nowość w IPLI

0

Czołowa polska platforma VOD zaprasza na cykl rozmów z popularnymi komikami. To pierwszy tego typu program w polskich mediach. Wśród gości „Sit down. Rozmowy o stand-upie” znaleźli się m.in. Abelard Giza, Rafał Pacześ, Łukasz „Lotek” Lodkowski, Kacper Ruciński i Katarzyna Piasecka. Gospodarzem programu jest Bartosz Wróblewski, a za realizację odpowiada Karol Sawicki. Zdjęcia były realizowane w Warszawie, Bydgoszczy, Łodzi, Gdańsku i Krakowie.

Kim jest komik po godzinach? A właściwie po godzinie, bo zwykle tyle trwa występ. Co robi, gdy gasną reflektory i opuszcza scenę? Na czym polega jego warsztat i czym jest dla niego stand-up? „Sit down. Rozmowy o stand-upie” to program, w którym polscy komicy pokazują swoje drugie - pozasceniczne - oblicze. Jakimi ludźmi są na co dzień? Jak to robią, że w pojedynkę rozśmieszają tłumy? O tym i nie tylko o tym opowiadają w serwisie IPLA.

Polacy chcą się śmiać

- W stand-upie nie ma zmiłuj. Jeden błąd i cię nie ma. Musi być śmiech, śmiech, śmiech. Duży śmiech. Śmiech, śmiech, śmiech. Duży śmiech. Bardzo duży. Puenta. Brawa. Dalej. Śmiech, śmiech, śmiech, duży. Woda. Dalej. I nie ma czasu na zastanowienie się. Jesteś za wolny, to koniec - mówi o specyfice tej formy rozrywki Rafał Rutkowski, komik i aktor, który doskonale zna różnice między komedią w teatrze i kinie a tą określaną jako stand-up. A popularność tej ostatniej rośnie u nas w imponującym tempie.

Polska scena stand-upowa ma niewiele ponad dziesięć lat, a jej czołowi przedstawiciele zapełniają już największe sale w kraju z katowickim Spodkiem, krakowską Tauron Areną czy gdańską Ergo Areną na czele. Wciąż powstają nowe kluby, które mają w swojej ofercie stand-up. A sami komicy jeżdżą w coraz dłuższe trasy i występują jednorazowo nawet dla ponad 10-tysięcznej publiczności. Najpopularniejsi mają ponad 100 tys. obserwujących w mediach społecznościowych i ponad 200 tys. subskrypcji w serwisie YouTube, w którym filmy z ich występów mają miliony wyświetleń. A bilety na ich występy na żywo rozchodzą się w oka mgnieniu, mimo że ceny są coraz wyższe.

- Kluby komediowe rosną w Polsce w siłę, a stand-up zyskał w ciągu kilku ostatnich lat ogromną popularność. Stał się ważnym elementem życia kulturalnego nie tylko w dużych miastach, lecz także na prowincji, gdzie komicy występują coraz chętniej. Coraz częściej poruszają też w swoich programach poważne tematy dotyczące polityki, obyczajów czy spraw, którymi żyją media. Tymczasem w polskich mediach nie ma ich prawie wcale. Właśnie dlatego postanowiliśmy zrealizować cykl rozmów z rodzimymi stand-uperami, dzięki którym można dowiedzieć się trochę o ich rzemiośle, a trochę o tym, jakimi ludźmi są poza pracą. Bo mimo rosnącej popularności wciąż nie są u nas doceniani tak, jak na to zasługują. Naszym zdaniem warto potraktować ich poważniej i pochylić się nad tym nowym w naszej kulturze zjawiskiem - tłumaczy gospodarz programu „Sit down. Rozmowy o stand-upie”, Bartosz Wróblewski.

- Regularnie chodzę na stand-up i chciałem poznać komików osobiście, przekonać się, czy są zabawni także poza sceną. Zainteresował mnie też backstage stand-upu, specyfika tej pracy i źródła inspiracji. Ale jako fan chciałem też po prostu zrobić coś dla fanów i umożliwić im lepsze poznanie swoich idoli. A przy okazji wspomóc promocję stand-upu w Polsce, bo to moim zdaniem wartościowa forma rozrywki - dodaje Karol Sawicki, współtwórca programu.

Stand-uperzy o stand-upie

- W Polsce stand-up powstał w kontrze do kabaretu, więc właściwie wszystko, co robi kabaret, jest dla nas obciachowe. Jakby komik miał przebrać się za kobietę, przewrócić na skórce od banana albo udawać żula… U nas na określenie tego typu humoru używa się przymiotnika „kasztański” - tłumaczy Piotrek Szumowski ze Stand-up Polska.

Mimo dużej popularności tej formy rozrywki komicy wciąż muszą tłumaczyć, czym różni się stand-up od kabaretu, a na ich występach zawsze są widzowie, którzy pierwszy raz w życiu przyszli na stand-up. Z podobnym brakiem zrozumienia dla często niepoprawnych i wulgarnych żartów borykali się już niemal dekadę temu Katarzyna Piasecka, Abelard Giza i Kacper Ruciński, którzy jeździli wtedy po Polsce z pierwszymi solowymi materiałami komediowymi jako „Bez Cenzury”. Miejscowość po miejscowości tłumaczyli i pokazywali widzom, na czym polega rozrywka, którą pokochali Amerykanie. I jako pierwsi w tym amerykańskim stylu bawili Polaków do łez.

- Bardzo się cieszę, że lata temu podjęłam decyzję, że stand-up będzie moją drogą. Fajnie, że w ten sposób zapisałam się w historii. Cieszę się też, że jestem jedną z pierwszych kobiet w tej branży, bo nie ma nas zbyt dużo na scenie - mówi w programie „Sit down. Rozmowy o stand-upie” Katarzyna Piasecka, jedna z prekursorek tej formy rozrywki w Polsce.

- Komedia i widz idą z tobą przez życie - dodaje Rafał Pacześ, jeden z obecnie najpopularniejszy komików, który w swoich programach często porusza tematy odzwierciedlające jego aktualną sytuację życiową. Z kolei Abelard Giza czerpie z tego, co go denerwuje w m.in. prawie, obyczajach czy polityce. W prześmiewczy sposób komentuje życie społeczne. - Śmiech często boli bardziej niż dźgnięcie nożem, bo ludzie bardzo nie lubią, kiedy się z nich śmiejesz. Politycy nie lubią żartów, poważni ludzie w garniturach często nie lubią żartów, bo one pokazują ich słabości. A nikt nie chce, w garniturze z dobrym pieniądzem i samochodem, być słaby i mniej wpływowy niż jest - tłumaczy swoją strategię twórczą.

I nie jest w tym odosobniony, bo stand-uperzy coraz częściej odnoszą się w komediowej formie do bieżących wydarzeń i ważnych zjawisk społecznych. Ale podkreślają, że to wcale nie jest dla nich najważniejsze, bo: - Stand-uper ma przede wszystkim rozbawić, to jego cel. Fajnie, jeżeli idzie za tym jakaś myśl, ale na scenie w klubie chciałbym być jak najbardziej zabawny - wyjaśnia Michał Leja, komik i jeden z najaktywniejszych popularyzatorów stand-upu.

Co jeszcze stand-uperzy mówią o swoim rzemiośle? Na co dzień są zabawni czy wręcz przeciwnie? Skąd czerpią inspiracje? Gdzie przebiega u nich granica dobrego smaku? Co to jest bombing, heckler, one-liner? Dlaczego na scenie jest tak mało kobiet? Ile czasu pracuje się nad żartem? Jakie są najtrudniejsze elementy ich pracy, a co sprawia im najwięcej satysfakcji? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań w pierwszym w polskich mediach programie o stand-upie: „Sit down. Rozmowy o stand-upie”.

W 12 odcinkach wystąpili: Piotrek Szumowski, Antoni Syrek-Dąbrowski, Łukasz „Lotek” Lodkowski, Katarzyna Piasecka, Rafał Pacześ, Wojtek Fiedorczuk, Błażej Krajewski, Abelard Giza, Sebastian Rejent, Kacper Ruciński, Michał Leja, Rafał Rutkowski

Koncepcja programu: Karol Sawicki, Bartosz Wróblewski
Gospodarz programu: Bartosz Wróblewski
Operatorzy: Karol Sawicki, Anna Antonowicz, Natalia Liberacka, Tomasz Habza
Montaż: Karol Sawicki, Anna Antonowicz, Natalia Liberacka
Dźwięk: Andrzej Pawlonka, Adam Kalisz
Organizacja produkcji: Andrzej Pawlonka, Justyna Szlaszyńska

Program „Sit down. Rozmowy o stand-upie” dostępny w IPLA.TV pod adresem: https://www.ipla.tv/wideo/rozrywka/Sit-down/5013502

Komentarze
© Polsat 2019