2017-04-05

Kto wystąpi w finałowych odcinkach „Idola”?

0

Po etapie klubowym poznaliśmy najlepszą ósemkę. Czy zrobią wielką karierę? Rywalizacja zakończona… Z dwunastu uczestników jury musiało odrzucić cztery osoby. Kto i dlaczego nie trafił do finałów „Idola”?

Legendarny klub Stodoła w Warszawie gościł już wiele muzycznych gwiazd. Tym razem doszło tam do decydującej potyczki kandydatów na nowego idola. - Super, świetnie, ekstra, pięknie - zachwycali się uczestnicy, gdy zobaczyli co dla nich przygotowano. Wspaniale oświetlona scena, pełne instrumentarium i statyw z mikrofonem dla bohaterów wieczoru. Nic tylko wyjść i poczuć się jak gwiazda lub… jeszcze bardziej się zestresować.

- Ten etap jest o tyle fajny, bo mamy pełen band i jesteśmy w miejscu, gdzie gra się koncerty, na które trzeba zasłużyć - wskazał Wojtek Łuszczykiewicz, a Ewa Farna cieszyła się, że tego dnia nie tylko słowa jurorów będą miały znaczenie, ale także reakcje publiczności. - W etapie klubowym po raz pierwszy przed sceną będą rodziny i przyjaciele uczestników - wskazał Maciej Rock. Emocje rosły z minuty na minutę. - Będzie duża odpowiedzialność - poczuwał się do obowiązków Janusz Panasewicz.

Najlepsza dwunastka przeszła także wizerunkową przemianę. A wszystko dzięki trzem paniom, ekspertkom i specjalistkom wysokiej klasy w swoich dziedzinach. Nowy look zapewniły: mistrzyni wizażu Ewa Gil, stylistka fryzur Anna Pietrucha oraz kostiumograf gwiazd Anna Męczyńska. Kto zmienił się najbardziej i najtrudniej przyszło mu zaakceptować zmianę? Czyj nowy image najbardziej zszokował jurorów?

Wygląd idola ma znaczenie, ale najważniejsza jest muzyka. W przygotowaniu utworów pomagali: kierownik zespołu muzycznego Marcin Urban oraz trenerka wokalna Monika Malec. Dla niektórych uczestników zestaw ćwiczeń był zaskakujący. Nikt jednak chyba nie myślał, że przemiana z amatora w zawodowca to łatwizna.

Jako pierwszy na scenie pojawił się Adrian Szupke, który zaśpiewał utwór „Miasto budzi się” z repertuaru Yugopolis, napisany przez Pawła Kukiza. - Z publicznością lepiej się śpiewa? - zapytała Elżbieta Zapendowska. - Pewnie! Więcej energii - odpowiedział z uśmiechem. - Myślałem, że wyjdziesz przebrany, ale się nie dałeś - podsumował Janusz Panasewicz, gdy Adrian szybko zszedł do kulis.

- Jestem bardzo pozytywnie nastawiona - zapowiadała swój występ Karolina Artymowicz, która sama przyznała, że stylistycznie była już rockmanką, hippiską i hipsterem. Bardzo ciekawa jej przemiany Ewa Farna z daleka wypatrywała nastolatki. - Wow - nie mogła wyjść ze zdumienia. A jak jurorzy ocenili „Fields of Gold” Stinga w jej wykonaniu? - Już rozumiem na czym polega efekt wzmożonej solacji - skomentował Wojtek Łuszczykiewicz. - Powoli czuję, że to jest coś, co bym chciała robić w przyszłości - powiedziała.

Mariusz Dyba obawiał się utworu. - Zawsze moją mocną stroną były emocje na scenie, a tutaj mi się ciężko odnaleźć, bo to jest taki… prosty hit - tłumaczył się z „I Can’t Stop Thinking About You” Stinga. Ciśnienie jednak z niego zeszło. - Widzę, że duża rodzina przyjechała - zareagowała na owacje po „wykonie” pani Ela. - To dobrze, bo talenty trzeba wspierać - dodała.

- Najbardziej obawiam się tego, że wszystko zacznie żyć własnym życiem. Ten stres, że to jest nasz moment, ta minuta - Julita Trautsolt nie czuła się pewnie i szukała skupienia przed występem. - Ja tak tego nie zaśpiewam. To jest jeden wielki pisk - w trakcie przygotowań zwracała uwagę na tonację do „No one” Alicii Keys. - Widzę, że się bawiłaś na scenie - pozytywnie zareagowała Ewa Farna, ale na pytanie pani Eli „czy podoba się jej ta dziewczyna” usłyszała wyszeptane przeciągłe „nie”. - Jest tak przeciętna… - dodała z całą surowością najbardziej znana specjalistka od emisji głosu w Polsce.

- Muszę trochę powściągnąć swojej kokietki - zapowiadała kolejna uczestniczka Patrycja Jewsienia. - Bardziej energia do przodu - dodała. Pozytywnej mocy mieli dodać także jej bliscy, mama i babcia, wspierające ją przed sceną. Czy przebój LP „Lost On You” w jej wykonaniu zachwycił jury? - Zatkało mnie. Całokształt jest po prostu szczególny - skomentował z uśmiechem „Panas”, który już od pierwszego castingowego spotkania budował szczególną relację z Patrycją. - Trzeba każdy utwór śpiewać tak, jak swój własny - powiedziała o swoich odczuciach. - Jak ja wzruszę chociaż jedną osobę, to już będzie ogromny sukces - dodała.

W poprzednim odcinku Jakub Krystyan przeżywał spore emocje, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że rozczarował jurorów. - Miałem taki moment, że jest źle. Załamanie psychiczne trochę - nie krył obaw również przed kolejnym egzaminem. - Bardzo wrażliwe serduszko w tym dużym chłopaku - ocenił kolegę Mariusz Dyba. Metamorfoza? Garnitur. Piosenka? Bryan Adams „I Can’t Stop Loving You”. Efekt? - Brawo Jakub - dwa proste słowa Wojtka Łuszczykiewicza mówiły wszystko.

Zobacz, jak Kuba wzruszył się po występie:

Jowita Łasecka wzięła sobie do serca wszystkie dotychczasowe uwagi po poprzednich występach. - Słowa jurorów mocno mnie zmotywowały. Zrozumiałam, że jeszcze wiele przede mną i wzięłam się do pracy - oceniła. Cały czas jednak nie potrafiła dopuścić do siebie myśli, że zaszła aż tak daleko. Jak jej poszło o krok przed finałami? Zmierzyła się z utworem Adele „Set Fire to the Rain”. Gromkie „Jowita, Jowita” po zejściu ze sceny z pewnością dodało jej otuchy. - Zrobiłam wszystko co w mojej mocy - komentowała wzruszona.

- Polska muzyka to nie jest mój konik - tak Adam Kalinowski zareagował na „Urke” zespołu Wilki, czyli piosenkę, która miała dać mu przepustkę do topowej ósemki. Na zmiany stylistyczne, ścięcie dredów i zgolenie brody, również oponował. Słusznie, bo w rejonach muzycznych, które lubi, taki wygląd od razu nadaje się na scenę. - Wyszło lepiej niż sądziłem - ocenił swój „wykon”. - Był bardzo prawdziwy w tym wszystkim - oceniła Ewa Farna, a Wojtek Łuszczykiewicz tylko potwierdził, że fragment „o piciu za lepszy czas” był bardzo wiarygodny.

Z potężną familią Szymona Borkowskiego, która przyjechała do Warszawy, żeby go wspierać, rozmawiał Kamil Baleja z RMF FM. - To jest jego życie! On może być informatykiem, ale jest też muzykiem - przekonywał tata uczestnika. Testem miał być wielki hit Robbiego Williamsa „Feel”. - Lubię takie piosenki śpiewać, bo w nich dużo można zrobić samymi emocjami - zapowiadał Szymon. Czy zazwyczaj wyciszonemu wielbicielowi ballad udało się rozgrzać publikę w klubie Stodoła? - Jakie miałeś stopnie z zachowania w szkole - zapytała przewrotnie Elżbieta Zapendowska po występie. - Wzorowe raczej - padła odpowiedź. - No właśnie. I to widać… - dodała.

Czy nadszedł już czas wielkich zmian w życiu Angeliki Zaworki? „Zegar” Edyty Bartosiewicz miał być dla niej wejściem w zupełnie nowy etap. - Moje dzieciństwo zostało mi zabrane - powiedziała mama trzyletniej córki. Po wejściu na scenę zrobiła ogromne wrażenie wielką zmianą stylistyczną. - Nie poznaję jej - powiedział narzeczony „Żelki”. - Wielka metamorfoza - podkreśliła Ewa Farna. - Mi się też podoba. Dziękuję - powiedziała uczestniczka. Najważniejszą ocenę jurorzy zostawili sobie na później.

- To dla mnie niezwykła przygoda - komentował Maciej Mazur swój udział w show od castingów aż do etapu klubowego. Bruno Mars i „Locked Out of Heaven” miał być dla niego kolejnym dużym wyzwaniem. - Niesamowicie trudny utwór - czuł presję uczestnik. - Wykonując tę piosenkę na pewno będę myślał o swoich bliskich - dodał, a po zejściu ze sceny mógł wszystkich przytulić i rozładować skumulowane emocje.

Jako ostatnia wystąpiła Agata Karczewska, która dała się poznać jako indywidualistka. - To jest totalnie nie mój świat. Jakieś make’upy, fryzury, stylizacje… - oceniła. - Lubię siebie, taką jaka jestem - zareagowała na propozycję metamorfozy. Jurorzy byli w szoku, gdy zobaczyli jej przemianę. - To ta w czapeczce? - zastanawiał się Janusz Panasewicz. A przecież po jednym z odcinków jasno wyraziła swoje stanowisko. - Wydaje mi się, że w takim programie jak „Idol” potrzebne są osoby, które rozmontują ten mainstreamowy system. I ja chciałabym być taką osobą - deklarowała. Czy pomógł jej w tym utwór O.N.A. „Znalazłam”? - Śniło mi się, że odpadłam - wyznała.

Nadszedł czas decyzji. Obrady jury, a potem werdykt. Uczestnicy zapraszani przed stół sędziowski usłyszeli argumenty na „tak” oraz na „nie”. Nie wszyscy łatwo pogodzili się z tym, że to był dla nich koniec przygody z „Idolem”. Szczęśliwa ósemka zacznie od kolejnego odcinka rywalizację w programach na żywo. Na zwycięzcę czeka kontrakt płytowy i ćwierć miliona złotych oraz sława!

Oto osoby, które znalazły się w TOP 8:
Karolina Artymowicz (18 lat, Charbowo k. Kłecka)
Mariusz Dyba (28 lat, Orneta)
Patrycja Jewsienia (21 lat, Malbork)
Adam Kalinowski (22 lata, Łomża)
Jakub Krystyan (23 lata, Bestwina)
Maciej Mazur (22 lata, Krzymów k. Szczecina)
Adrian Szupke (27 lat, Kraków)
Angelika Zaworka (21 lat, Prószków k. Opola)

Idol” w każdą środę o godz. 20:00 w Telewizji POLSAT.

Zobacz także:
Oto najlepsza ósemka „Idola”! Poznaj ich bliżej
Po siódmym odcinku „Idola” znamy topową „dwunastkę”
Kto jest w etapie klubowym „Idola”? Poznaj wybór jury
Kto błysnął w programie „Idol” na etapie teatralnym?
Piąty odcinek „Idola” zakończył etap castingów
W czwartym odcinku „Idola” odkryliśmy...
Ilu było „kosmitów” w trzecim odcinku „Idola”?
Kto zachwycił jurorów w drugim odcinku „Idola”?
Co wydarzyło się w pierwszym odcinku „Idola”?

Komentarze
© Polsat 2019