2016-10-08

Triumf reprezentacji Polski i hat-trick Lewandowskiego

Biało-czerwoni zdobyli trzy punkty z Danią! Teraz czas na Armenię. Czy podopieczni Adama Nawałki po sobotniej wygranej dadzą dużo emocji fanom również we wtorkowym meczu na Stadionie Narodowym?

„Początek eliminacji to był kubeł zimnej wody” - powtarzali wszyscy po wyjazdowym meczu z Kazachstanem, zakończonym remisem 2:2. Reprezentacja Polski, która po udanym Euro 2016 została okrzyknięta faworytem grupy, zaliczyła falstart w walce o mistrzostwa świata. Mimo prowadzenia 2:0 szybko roztrwoniła przewagę, dała sobie strzelić dwa gole, a potem już nie była w stanie zmienić oblicza meczu. Najbardziej oberwało się wówczas Arkadiuszowi Milikowi, który zmarnował kilka dogodnych okazji i stał się bohaterem wielu memów. Piłkarz SSC Napoli na spotkanie z Danią był podwójnie zmotywowany. - Mamy więcej atutów niż nasz rywal. Wyjdziemy na boisko z maksymalnym zaangażowaniem - powiedział. Tak było! To po faulu na nim podyktowany został rzut karny, którego na gola zamienił Robert Lewandowski, ale 22-latek niestety musiał opuścić boisko w przerwie z powodu urazu.

Wielki dzień miał natomiast napastnik Bayernu Monachium. Najpierw trafił do siatki z najbliższej odległości po dynamicznej akcji Kamila Grosickiego, a hat-tricka ustrzelił na początku drugiej połowy, gdy po dobrym podaniu ruszył z piłką w kierunku bramki rywali, zwiódł trzech duńskich obrońców i pokonał bramkarza.

Skuteczność „Lewego” wróciła w najwłaściwszym momencie, bo przed meczem z Duńczykami dało się odczuć presję, także dlatego, że nikt nie chciał już rozpamiętywać pierwszej eliminacyjnej wpadki. - Tamten remis nas zabolał. Poczuliśmy się zbyt pewnie. Zawiodła nas strona mentalna. Dobrze byłoby teraz zdobyć komplet punktów i mieć pewnego rodzaju zapas, niż później się martwić - wskazywał kapitan naszej kadry. - Musimy patrzeć na siebie i realizować założenia. Chcemy się zrehabilitować za mecz w Kazachstanie - dodał Kamil Grosicki.

Zwycięstwo 3:2 z Danią nie tylko dało nam pierwszy i zarazem bardzo cenny komplet punktów, ale trochę poprawiło niekorzystny bilans spotkań z tym rywalem. Teraz to 22 mecze, 8 zwycięstw, 2 remisy i 12 porażek. Sukces nie przyszedł jednak łatwo. Kibice do końca drżeli o wynik. Samobójczy gol Kamila Glika zmienił oblicze meczu, a goście dwadzieścia minut przed końcem spotkania drugi raz pokonali Łukasza Fabiańskiego i dążyli do wyrównania. Selekcjoner Adam Nawałka słusznie ostrzegał: - Szanujemy przeciwnika. To bardzo mocny zespół, który cechuje wysoka kultura gry, świetna organizacja, a do tego są mocni pod względem fizycznym - wymieniał atuty.

W sobotni wieczór wykorzystana została także szansa na przedłużenie znakomitej passy. Reprezentacja Polski nie przegrała dziesięciu ostatnich meczów o punkty! We wtorek biało-czerwoni zmierzą się z Armenią i mogą ten rekord jeszcze poprawić, choć przede wszystkim liczy się główny cel, czyli awans na mundial w Rosji. - Sukces na Euro 2016 za nami. Jesteśmy rozliczani tu i teraz, za każdy kolejny mecz - podkreślił Grzegorz Krychowiak.

Polska - Armenia we wtorek 11 października od godz. 20:05 (studio) i 20:45 (mecz) w Telewizji POLSAT.

Wszystko o meczach reprezentacji Polski na POLSATSPORT.PL.