2020-11-06

Marta Nieradkiewicz dla POLSAT.PL o „Bez skrupułów”

Jak aktorka przygotowywała się do roli twardej i bezwzględnej policjantki? Marta Nieradkiewicz na potrzeby serialu „Bez skrupułów” zaczęła trenować sztuki walki. Ile godzin spędzała na macie i jak godziła nowe zajęcie z byciem młodą mamą? Opowiedziała również, jak wyglądała praca na planie z legendami polskiego kina - Januszem Gajosem oraz Andrzejem Sewerynem.

Oglądaj Bez skrupułów online na IPLA.TV.

- Dlaczego warto oglądać serial „Bez skrupułów” w Polsacie?
- Myślę, że mocną stroną serialu jest bardzo dobra obsada. Grają tu najwięksi aktorzy polskiej kinematografii i uważam, że ciekawe jest zobaczyć tak mocny skład na szklanym ekranie. Ale historia też jest aktualna i odnosi się do sprawy, która była zajmująca i głośna w wielu środowiskach. Bohaterowie są świetnie wykreowani, intrygujący i mogą dostarczyć widzom wielu emocji.

- W serialu „Bez skrupułów” gra pani charyzmatyczną policjantkę, która w starciu z mężczyznami ma niemal równe szanse. Czy długo przygotowywała się pani do roli?
- Mam wrażenie, że drzemie we mnie duch walki i „zadziorność”, która pozwala mi na budowanie takich ról jak ta. W trakcie pracy nad serialem zetknęłam się ze sztukami walki. Zaczęłam chodzić na tajski boks, który bardzo mi się spodobał i uprawiałam go długo po zakończeniu zdjęć. Choć teraz musiałam przerwać, z powodów zawodowych i przygotowań do innej produkcji, mam nadzieję, że uda mi się szybko wrócić do tego sportu, bo bardzo wiele mi dał.

- Pierwszy raz zetknęła się pani ze sztukami walki w trakcie przygotowań do roli Kai?
- Dokładnie. Zaczęłam trenować, gdy dowiedziałam się, że będę pracować nad serialem „Bez skrupułów”. Zajęcia odbywały się codziennie. To było dla mnie duże wyzwanie, ponieważ byłam wtedy świeżo upieczoną mamą, a moja córeczka miała pół roku. Ale dałam radę to wszystko pogodzić.

- Czy wykorzystuje pani na co dzień te umiejętności?
- Kiedyś koleżanka zapytała się mnie: „Czego nauczyłaś się na tych zajęciach?”, więc jej pokazałam i była pod wrażeniem, ale nie miałam jeszcze okazji wykorzystać sztuk walki w życiu codziennym. Tajski boks pomógł mi także w pracy nad innym serialem. Przydały mi się pewne chwyty i zachowania, które zdobyłam na treningach. Myślę, że te umiejętności zostają w człowieku na zawsze. To jak jazda na rowerze... Oczywiście trzeba trenować, ale cieszę się, że miałam okazję doświadczyć zajęć i już nie mogę doczekać się powrotu na matę.

- Jak wyglądała praca na planie z legendami polskiej kinematografii - Januszem Gajosem oraz Andrzejem Sewerynem?
- Janusz Gajos był moim profesorem w szkole teatralnej, więc mamy trochę inną relację - znamy się od wielu lat... Praca z tak znanymi i lubianymi aktorami jest zawsze stresująca i nobilitująca. Choć spotkania na planie wspominam przede wszystkim jako wielką przyjemność. Taka okazja nie zdarza się często, więc starałam się dawać z siebie wszystko.

- Skoro Janusz Gajos był pani wykładowcą w szkole teatralnej, czy udzielał rad, jak grać?
- Nie, zupełnie nie. Zarówno Janusz Gajos jak i Andrzej Seweryn traktowali mnie jak partnerkę i to było wspaniałe. Myślę, że gdybym poprosiła o radę, to by mi jej udzielili, ale po prostu wspólnie tworzyliśmy sceny.

Rozmawiała Paula Brzezińska