2020-11-02

Magdalena Krzemień: „The Four. Bitwa o sławę” to wyzwanie

Nowa członkini Wielkiej Czwórki w rozmowie z POLSAT.PL o udziale w programie. Magdalena Krzemień udowodniła, że odważne działania mają sens. Pewna siebie uczestniczka wygrała bitwę i dostała się do grona najlepszych. Jak z perspektywy czasu ocenia rywalizację z Ewą Ekwą? Jak bardzo odsłoni się przed widzami w „The Four. Bitwa o sławę”?

Oglądaj The Four. Bitwa o sławę online na IPLA.TV.

- Jak z perspektywy czasu ocenia pani swój debiut i dwa występy w „The Four. Bitwa o sławę”?
- Pierwszy odcinek z moim udziałem był dla mnie bardzo stresujący. Wychodząc na scenę, za każdym razem bardzo się stresuję. To dla mnie duże wyzwanie, żeby zaśpiewać, tym bardziej w programie telewizyjnym, gdzie ocenia nas nie tylko jury, ale także publiczność w studio i przed telewizorami. Stres mi towarzyszył, ale był motywujący. Musiałam się spiąć i to ogarnąć.

- Na bitwę wybrała pani utwór Bajmu „Co mi Panie dasz”. Skąd ta decyzja?
- To utwór mi bliski. Bardzo lubię go śpiewać. Finalna część tej piosenki, którą zaśpiewałam, nie była kompletnie przewidziana. To był po prostu spontan, który wyszedł ze mnie pod wpływem emocji. Zakończenie tego utworu było nieplanowane. Była to spontaniczność w moim wydaniu. Jak się okazało, że publiczność doceniła to wykonanie, było to dla mnie niesamowite wyróżnienie. Czułam radość, że mogę zasiąść w Wielkiej Czwórce. Towarzyszyła mi masa pozytywnych emocji.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Półfinalistka Voice of Poland (@magdalena.meg.krzemien)

- Co czuje się podczas bitwy? Kiedy podjęła pani decyzję o tym, że przeciwniczką będzie Ewa?
- Bitwa to na pewno duże wyzwanie. Jeśli chodzi o wybór mojego przeciwnika, wchodząc na scenę „The Four” wiedziałam, kto zasiada w Wielkiej Czwórce, ale jeszcze nie afirmowałam, że chciałabym z kimś powalczyć. Miałam to z tyłu głowy, ale najpierw chciałam wykonać dobrze pierwszą piosenkę. Ewa była moim przeciwnikiem, którego chciałam od razu wziąć. Przede wszystkim dlatego, że byłam ciekawa, jaki ma numer, co zaśpiewa. Jest fajną, oryginalną osobą. W czasie bitwy nawet Ewa zahaczyła mnie swoimi włosami (śmiech). Każdy walczył swoją aparycją, wykorzystałyśmy wszystkie swoje atuty. To była fajna walka. Bardzo miło było mi patrzeć na Ewę, jak śpiewa. To było dla mnie motywujące, żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony.

- Opinia jurorów czy publiczności - czy da się określić, która jest ważniejsza?
- Dla mnie nie da się określić, co jest ważniejsze. Dla mnie każda opinia jest bardzo ważna. Biorę ją do siebie personalnie. Biorę te opinie pod rozwagę, analizuję. Zatem i słowa jurorów, publiczności w studio czy ludzi, którzy oglądali produkcję, są dla mnie ważne. Natomiast jeśli chodzi o opinie internetowe, staram się tego czytać jak najmniej, bo biorę do siebie dużo rzeczy.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Półfinalistka Voice of Poland (@magdalena.meg.krzemien)

- Jak chciałaby pani być zapamiętana po programie?
- Zależy mi na tym, aby być zapamiętaną jako osoba, która potrafi śpiewać, potrafi pokazać, co ją interesuje i o co chce zawalczyć. Że od dłuższego czasu próbuję swoich sił i jestem w tym na dwieście procent. Chciałabym, żeby każdy mnie odebrał jako szczerą osobę, która przyszła powalczyć o marzenia, zaprezentować się z jak najlepszej strony i być sobą.

Rozmawiała Julia Borowczyk

The Four. Bitwa o sławę w piątek o godz. 22:00 w Telewizji POLSAT.