Łódź, województwo łódzkie
Czwarte co do wielkości miasto w Polsce położone przy najważniejszych autostradach w kraju. W przeszłości było ważnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego. Łódź słynie z XIX-wiecznej architektury fabrycznej. Znajdują się w niej także liczne blokowiska, a na jednym z nich mieszkają bohaterowie odcinka.
Historia rodziny: Robert i Anna Putowie z córką Alicją
Małżeństwo długo starało się o powiększenie rodziny. Przyjście na świat Alicji było dla nich ogromną radością. - Dziecko to jest naprawdę szczęście. Wielka miłość - mówią zgodnie. Kolejnym ważnym momentem w ich życiu miał być remont mieszkania, ale wszystko zmienił tragiczny w skutkach wypadek.

Na stopę mężczyzny spadła bańka i uszkodziła jego palec. - Powoli zaczęło się to paprać - opowiada. Lekarz przepisał antybiotyk. - Trochę pomagało, ale w ciągu tygodnia czarna noga się zrobiła. Lekarz powiedział, że albo amputacja, albo w ciągu paru dni może nastąpić zgon - wspomina pan Robert. - Ja myślałam, że ja się przewrócę - relacjonowała diagnozę pani Anna.

Rzeczywistość po zabiegu była bardzo trudna. - Gdyby nie pomoc żony w tym wszystkim, to... Ja już miałem takie myśli, że lepiej nie mówić. Dziecko i żona to uratowało mnie od tego - przyznaje ze łzami w oczach mężczyzna.

Pani Ania jest jedyną żywicielką rodziny i wszystkie obowiązki spadły na jej barki. Czekający na protezę pan Robert stał się więźniem tego mieszkania. Małżeństwo nie ma środków, aby dopasować je do jego potrzeb. - Finansowo to ogólnie słabo można by powiedzieć. Starcza nam na opłaty i jedzenie. Na remont nie ma szans - przyznaje kobieta.

Nieprzystosowane wnętrza
Mieszkanie nie posiada jakichkolwiek udogodnień ułatwiających życie panu Robertowi. W wąskich futrynach chodzik ledwo się mieści. Wózek inwalidzki jest już za szeroki. W łazience przeszkodą nie do pokonania jest wysoka wanna. - Nie mam jak wejść nawet i się obmyć. Z toalety też jest problem, żeby korzystać - wskazuje mężczyzna. Noce spędza na materacu w pokoju dziecka, ponieważ w wypisie ze szpitala zalecono mu, aby spał osobno.

Chwytający za serce moment
- Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak wy się strasznie kochacie, jak bardzo się wspieracie, szczególnie w tych trudnych momentach - mówi Ela Romanowska przed ogłoszeniem decyzji. Jej słowa wywołują wielkie wzruszenie pana Roberta i jego żony. - Dziękujemy Wam bardzo - mówi z przejęciem mężczyzna. - My byśmy w życiu tego mieszkania nie wyremontowali - dodaje pani Anna.
Z pewnymi ograniczeniami
Po dotarciu pod budynek Marta Kołdej od razu pyta, jak malutkie jest mieszkanie. - Myślę, że spokojnie sobie z tym poradzicie - odpowiada Ela Romanowska, a Przemysław Oślak uspokaja swoją ekipę. Architektka zwraca uwagę na duże okna, ale też podkreśla, że w mieszkaniu w bloku ciężko dokonać rewolucji. Podczas remontu nie udaje się uniknąć też drobnych problemów.

Dopasowane do potrzeb
Podczas krótkich wakacji pod Warszawą Ela Romanowska zabiera panią Annę na zakupy. Atrakcją dla małej Alicji jest spotkanie z animatorką, ale w zabawach uczestniczą także rodzice. Pan Robert spotyka się także z Anną Klechą, która jako dziewczyna z fioletową nogą opisuje swoje życie po amputacji i pomaga osobom z niepełnosprawnościami.
Co kryje się za drzwiami?
Rodzina po dotarciu na miejsce jest w znakomitych humorach. - Wakacje były bardzo cudowne - mówi pan Robert. - Ja myślę, ja od wczoraj cały czas myślę - wyznaje z kolei pani Anna. Co mówią po wejściu do mieszkania? Jak na nowe wnętrza reaguje mała Alicja?
„Nasz nowy dom” - sezon 27, zobacz odcinek 377:
„Nasz nowy dom” w czwartek o godz. 20:30 w Polsacie.