Najpierw jeden, potem drugi
Irena Santor śpiewała przed laty piosenkę „Każda miłość jest pierwsza”. I, jak się okazuje, miała rację. Właśnie tytułem tego utworu Katarzyna Maciąg skwitowała pytanie o jej młodzieńcze zauroczenia. - Bo była pierwsza miłość z podstawówki, była pierwsza miłość z liceum. Obie pamiętam - zaznaczyła. Co ciekawe, obu chłopców łączył pewien szczegół. - Prześladowało mnie imię Łukasz. W bardzo dobrym znaczeniu, ale to była taka nieodwzajemniona miłość. To ja wzdychałam. Do dwóch Łukaszów. Najpierw był jeden, potem drugi - powiedziała z uśmiechem.
Już za późno
Pierwszemu z nich wysyłała „subtelne sygnały”, choć nie wydaje jej się, że zostały właściwie odczytane. Pewne jest za to, że tajemnica wyszła na jaw dzięki wspomnieniom aktorki na antenie. Jednak to by było na tyle. - Ten pociąg już odjechał - zauważył Tomasz Wolny, prowadzący „halo tu polsat”.
Magnetyzm imienia
Co sprawiło, że akurat ci chłopcy zwrócili uwagę Katarzyny Maciąg? - To mnie zastanawia: dlaczego akurat ten, a nie tamten? - myślała głośno. - Może o imię chodziło. Nie, to nie takie proste. Oni byli trochę takimi gwiazdami w podstawówce. Wydaje mi się, że to mi się podobało. Chyba trochę powierzchownie patrzyłam wtedy na świat - zauważyła.
Coś się szykuje
Powroty do dawnych historii mają dla Katarzyny Maciąg jeszcze jeden wymiar. - Widzimy w takich momentach drogę, jaką przeszliśmy. To nagle uruchamia w naszej głowie „wow” - mówiła.
A jak pod tym względem wiedzie się Laurze Kowalik, w którą wciela się w hicie Polsatu? Tutaj pojawiła się intrygująca zapowiedź. - Ja jestem sama obecnie. Ale coś się kroi… - zachęciła do oglądania serialu.
„halo tu polsat” w piątek, sobotę i niedzielę od godz. 8:00 w Polsacie.
„Pierwsza miłość” od poniedziałku do piątku o godz. 18:00 w Polsacie.