Walka z samą sobą
- Na samym początku lubiła być w centrum uwagi, a później stała się dzieckiem bardziej wycofanym - wspomina w czwartym odcinku „Być Gwiazdą” wujek Olgi Łasak. Już jako kilkulatka spędzała codziennie godziny w centrum kultury i brała udział w wielu przedstawieniach, ale wraz z upływem lat coraz bardziej wątpiła w siebie. - Nigdy nie byłam najlepsza w żadnej grupie, nigdy nie byłam tą, która się wybija. Zawsze jednak patrzyło się z zazdrością na te lepsze koleżanki, ładniejsze. Zawsze też walczyłam z nadwagą. Byłam jednym wielkim kompleksem - mówi artystka kabaretowa. Nie przeszło jej wtedy przez myśl, że co będzie kiedyś jej codziennym zajęciem. - Nigdy nie wydawało mi się, że ludzie będą mnie uwielbiali za to, co robię i będą do mnie przychodzić po występach i dziękowali, że poprawiłam im humor - dodaje.
Wyjście do ludzi
Pomoc nadeszła w liceum w postaci nowej przyjaciółki. - Byłam grzeczną dziewczynką, która chodziła do kościoła. Nie wiedziałam, co to jest wagarowanie - mówi Olga Łasak. - Ja ją sprowadziłam na złą drogę. Zdecydowanie potrzebowała pomocy w wciągnięciu jej w bardziej otwarty świat - przyznaje się Anna Buzderewicz. Dzięki niej przyszła gwiazda na nowo stała się ciekawa ludzi i tego, co ją otacza. Wyszła ze swojego kokonu i chociaż, jak przyznaje, nadal zmaga się z kompleksami, umożliwiło jej to skupienie się na tym, co sprawiało jej radość. Podczas wagarów często wpatrywała się w Teatr Polski w Bielsku-Białej, gdzie później poznała Kabaret Czesuaf, którego jest częścią.
Dasz sobie radę!
Zapytana o to, co powiedziałaby małej dziewczynce, którą była, Olga Łasak nie ma wątpliwości. - Nie bój się, będzie dobrze. Jesteś wartościową osobą i spełnisz oczekiwania, które teraz są dla ciebie przejściem Mount Everestu. Jesteś dość - mówi, tym samym dodając otuchy widzom, którzy również przechodzą przez trudne chwile.
„Być Gwiazdą” - odcinek 4, oglądaj:
„Być Gwiazdą” w niedzielę o godz. 19:35 w Polsacie.