Wielkie odliczanie
Słowa „Wyremontujemy wasz dom” rozpoczynają prawdziwy wyścig z czasem. Na przeprowadzenie metamorfozy jest zaledwie pięć dni, a stawka ogromna - nowe, lepsze życie dla rodzin, które wiele przeszły. Budowlańcy dają z siebie wszystko i korzystają z nowoczesnych rozwiązań, ale nie nad wszystkim da się zapanować. Wystarczy ulewa, która przychodzi, zanim uda się położyć dach, i nawet najlepszy harmonogram trzeba zmieniać.
Małe kłamstewka
Jest jeszcze jeden żywioł, który regularnie pojawia się na budowie. Elżbieta Romanowska uważnie śledzi postępy i nic nie umknie jej uwadze. Tak jest również w 376. odcinku. - Wiesiu coś wspominał, że już zrobią sufit, nie? - mówi w zwiastunie prowadząca, spoglądając na miejsce, w którym trudno dostrzec strop. - Ściemniasz mi po prostu jak ta lala! - dodaje do wyraźnie zaskoczonego Wiesława Nowobilskiego, kierownika ekipy budowlanej.
Damy radę?
Cała sytuacja wywołuje rozbawienie stojącego obok Macieja Pertkiewicza. Dlaczego? Bo słów prowadzącej nie można brać całkiem na poważnie. Na budowie nie brakuje uszczypliwości, które mają jedynie zmotywować do pracy na rzecz potrzebujących rodzin. Elżbieta Romanowska, architekci i budowlańcy dobrze się znają, ufają sobie i wiedzą, że grają do jednej bramki. Ostatecznie liczy się przecież to, by po pięciu dniach zobaczyć uśmiech na twarzach bohaterów odcinka.
„Nasz nowy dom” - sezon 27, zobacz odcinek 376:
„Nasz nowy dom” w czwartek o godz. 20:30 w Polsacie.