Zdecydowane „nie”
Kiedy bliźniacy Paweł i Łukasz postanowili, że będą razem tworzyć, ich pomysł nie spotkał się z entuzjazmem przedstawicieli największych wytwórni fonograficznych w Polsce. - Co wy tu chcecie o tych owieczkach śpiewać? - słyszeli. Jako uparci górale, jak sami o sobie mówią, nie poddali się i zadebiutowali w 1999 roku. W „Być Gwiazdą” wspominają, że kopie albumu wozili nowo zakupionym Oplem, we wszystkim pomagali im sąsiedzi, znajomi, fani i rodzina, a menedżerkę zastąpiła im mama, która sprzedawała płyty i dzwoniła do wszystkich znajomych, żeby mówić o swoich synach.
Sukces w Ameryce
Już dwa lata później, po premierze „Golec uOrkiestra 2”, Irena Golec na żywo relacjonowała swoim rozmówcom wydarzenie pozostające ewenementem w historii polskiej muzyki. To wtedy ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych gościł w Warszawie, gdzie mówił o przyszłości i rozwoju Polski. Wspomnienia z tego okresu ma też Paweł Golec. - Włączyłem u mojej koleżanki krawcowej telewizor i nie mogłem uwierzyć - wraca pamięcią. - Zbuduję San Francisco, a na tym kretowisku będzie stał mój bank - powiedział George W. Bush, cytując hit braci Golec pod tytułem „Ściernisco”.
- Od razu rozdzwoniły się telefony, jak my to skomentujemy, jak to w ogóle zostało załatwione, ile zapłaciliśmy - mówi uśmiechnięty muzyk. - Grube zielone! - żartuje Łukasz Golec.
„Być Gwiazdą” - odcinek 3, oglądaj:
„Być Gwiazdą” w niedzielę o godz. 19:35 w Polsacie.