Masie, województwo podlaskie
Urokliwa wieś w gminie Mońki położona 50 kilometrów od Białegostoku. W okolicy znajduje się Biebrzański Park Narodowy z wieloma atrakcjami turystycznymi.

Historia rodziny: pan Krzysztof Rutkowski z córką Zuzią
Pan Krzysztof i jego córka Zuzia tworzą zgrany duet. Mężczyzna jest ojcem trójki dzieci, ale w pewnym momencie musiał podjąć trudną decyzję ze względu na dobro jednego z nich. Regularnie musiał stawać w obronie Zuzi, która była niesłusznie krytykowana przez swoją mamę.

Ta sytuacja i napięcia w domu odbiły się na zdrowiu psychicznym nastolatki, która potrzebowała pomocy specjalistów. - Dzień, w którym byłem pierwszy raz w szpitalu, do końca życia tego nie zapomnę. Kiedy czas się skończył, pielęgniarz musiał ją siłą ze mnie zdjąć - wspomina ze łzami w oczach pan Krzysztof.

Pan Krzysztof jest oddanym ojcem, pracuje i robi wszystko, aby Zuzia była szczęśliwa. - Kocham tatę bardzo, jest najbliższą osobą - podkreśla córka, która nie narzeka, stara się sama zarabiać na drobne wydatki, uczy się, dużo czyta. Niestety, rodzina nie jest w stanie udźwignąć inwestycji, jaką byłby remont ich starego domu.

Rozpadający się dom
Nieocieplony budynek wymaga remontu, a jedną z najbardziej widocznych wad jest pęknięcie na jednej ze ścian. - Jak chodzę spać, to boję się, że się na mnie zawali - przyznaje Zuzia. Przez szpary w podłodze do domu wdzierają się chłód i gryzonie. Pan Krzysztof stworzył prowizoryczną łazienkę, ale ze względu na to, że ściana przemarza, odpadają od niej płytki. W zimie zamarznięte rury ogrzewają suszarką do włosów, żeby móc wziąć prysznic.

Osobną kwestią jest ogrzewanie budynku. Ciepła woda w kranach jest zależna od palenia w piecu. Stare urządzenie wymaga natychmiastowej wymiany.

Ogromne wzruszenie i szczęście
- Na maksa się wspieracie. Staracie się, żeby to życie pomimo trudów było jak najbardziej wesołe. I taki, wydaje mi się, powinien być wasz dom - mówi Ela Romanowska na chwilę przed ogłoszeniem decyzji. Córka z tatą padają sobie w ramiona, a po chwili także przytulają prowadzącą. - Ciężko utrzymać te emocje i te łzy - przyznaje pan Krzysztof. - Czuję szczęście i nie dowierzam, że to dzieje się na żywo - dodaje Zuzia. Łezki pojawiają się w oczach całej trójki!

Ekipa z optymizmem
Ekipa budowlana dociera na miejsce w dobrym humorze. - Proszę, dach w całkiem dobrej kondycji - zauważa optymistycznie Przemysław Oślak. Jego i Macieja Pertkiewicza nie przeraża nawet pokaźne pęknięcie na jednej ze ścian. - Skupię się przede wszystkim na kuchni i pokoju Zuzi - zapowiada potem architekt, kiedy ekipa budowlana prowadzi szereg prac przywracających domowi bezpieczeństwo.

Zgodnie z zainteresowaniami
Rodzina podczas wakacji ma zapewnione różne atrakcje. W Warszawie Zuzia idzie na zajęcia z trenerem akrobatyki Damianem Gontarkiem. Co dalej? Zwiedzanie Łodzi, w tym kamienic na ulicy Piotrkowskiej i ZOO. Z kolei dla pana Krzysztofa, który jest fanem Jagiellonii, Ela Romanowska w Białymstoku odbiera od rzecznika prasowego klubu koszulkę Jesusa Imaza z autografami zawodników, a także bilety na mecz.
Wielkie zaskoczenie
Podczas podróży do domu Zuzia przyznaje tacie, że odrobinę się denerwuje. Po dotarciu na miejsce to uczucie ustępuje, bo jest pod ogromnym wrażeniem odnowionej elewacji. - Piękny - mówi szczerze wzruszony pan Krzysztof. Czy znów pojawiają się łzy szczęścia?
„Nasz nowy dom” - sezon 27, zobacz odcinek 374:
„Nasz nowy dom” w czwartek o godz. 20:30 w Polsacie.