Tutaj nie ma rutyny
Hubert Urbański to z wykształcenia aktor, jednak nawet osoby, które nie oglądają na co dzień telewizji, doskonale znają go z jednej konkretnej roli - prowadzącego teleturniej „Milionerzy”. Związany z nim od lat, od 2025 roku jest gospodarzem programu w Polsacie. Mimo ogromnego doświadczenia wciąż dostarcza mu to całego wachlarza emocji. - Ja się zawsze bardzo tremuję przed wejściem do studia i to się przez lata nie zmienia, a może nawet jest tego więcej - przyznaje w rozmowie z POLSAT.PL.
Nie tak łatwo
Teleturniej, jak wszystko w telewizyjnym ekosystemie, ulega kolejnym unowocześnieniom. Jedno z nich, wprowadzone jesienią 2025 roku koło ratunkowe „pytanie do prowadzącego”, niezmiennie powoduje u Huberta Urbańskiego stres. - To naprawdę z mojej strony nerwy, bo to duża odpowiedzialność, której się podjąłem na własne życzenie. I z jednej strony to jest tylko gra, a z drugiej ta odpowiedzialność sprawia, że mogę komuś napsuć krwi i zepsuć grę - zdradza gospodarz „Milionerów”.
Jak voodoo
W studiu wszyscy wiedzą, że gra toczy się o wysoką stawkę. Uczestnicy pragną spełniać swoje marzenia, a Hubert Urbański życzyłby sobie jak najczęściej wręczać im czek na milion złotych. Ale co w sytuacji, gdy jego błędna podpowiedź kończy grę? - Ja się tym bardzo denerwuję, przejmuję, zwłaszcza że mam co prawda wysoką trafność, ale czasami mi się nie udaje - mówi o pytaniu do gospodarza. Czy zdarzało się, że gracze mieli do niego pretensje? - Nie spotkałem się z tym i mam nadzieję, że nikt nie przekłuwa szpilkami jakiejś lalki z moją twarzą - podsumowuje w żartobliwym tonie.
Hubert Urbański dla POLSAT.PL, oglądaj:
„Milionerzy” od 1 września od poniedziałku do czwartku o godz. 19:55 w Polsacie.