Krok od podium
Paulina Tabędzka dała się poznać jako bardzo pozytywnie usposobiona i wesoła uczestniczka 5. edycji „Farmy”. Trafiła do show, chcąc wesprzeć swojego przyjaciela Łukasza „Janosika” Januszczaka. Dotarła do ostatniego odcinka, jednak do ścisłego finału nie weszła. Fanom programu szczególnie spodobała się relacja, jaką stworzyła z późniejszych zwycięzcą, Akselem Rumenovem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Relacja, która mrozi krew w żyłach
Na jej twarzy uśmiech gości prawie zawsze, a gdy go nie ma, oznacza to, że dzieje się coś bardzo niepokojącego. W mediach społecznościowych Paulina Tabędzka podzieliła się z fanami przerażającą historią. Gdy prowadziła auto, nagle poczuła, że z jej ciałem dzieje się coś złego. - Jechałam samochodem i nagle zacisnęła mi się lewa ręka. Dosłownie miałam taki przykurcz lewej ręki, że nie byłam w stanie zdjąć jej z kierownicy - opisuje. Następnym objawem było mrowienie całej lewej strony ciała. - Wpadłam w taką panikę, że jest to po prostu nie do opisania. Zerknęłam tylko w lusterko, czy nie opadła mi część twarzy, bo to świadczyłoby o udarze - dodaje poruszona.
Udało jej się dotrzeć do domu rodziców, po czym poprosiła mamę o wezwanie pogotowia. Nastąpiły dramatyczne chwile. - Po prostu przestałam oddychać. Ja nie byłam w stanie wziąć oddechu! Byłam pewna, że umrę, przysięgam - relacjonuje, dodając, że przestała też czuć lewą nogę.
Na ostry dyżur
Uczestniczka 5. edycji programu „Farma” trafiła na szpitalny oddział ratunkowy, gdzie jej przypadek zakwalifikowano jako priorytetowy. Wykonano badania neurologiczne pod kątem diagnostyki udaru. - Pani sprawdziła mi dwoma palcami skórę po jednej i po drugiej stronie i pytała, czy czuję to dokładnie tak samo. I powiem wam, że ja byłam przerażona, bo absolutnie nie czułam tego tak samo - mówi. Następnie Paulinę Tabędzką skierowano na tomografię komputerową. - Jezu, jak ja sobie przypomnę mój stres... - wspomina silnie poruszona.
Pod opiekę specjalisty
Po badaniach personel medyczny zakwalifikował zdarzenie jako coś zupełnie innego niż udar. - Z tego, co się dowiedziałam, to tężyczka objawia się właśnie skurczem mięśni. Często właśnie jest to dłoń, a dla mnie dłoń jest najważniejsza, bo to jest narzędzie mojej pracy, więc ja po prostu jestem bardzo zmartwiona - dzieli się troską Paulina Tabędzka i wraca do typowych objawów choroby: - To właśnie ataki paniki, duszności, kołatanie serca, mrowienie nóg, dłoni, rąk, twarzy, oczu, skurcze różne, różniste - stwierdza.
Podczas pobytu w szpitalu dostała lek, który spowodował ustąpienie objawów i ogromną senność. - Spałam po prostu jak zabita. Nie spodziewałam się, że spędzę na SOR-ze aż tak dużo czasu - podsumowuje pacjentka, którą czeka teraz wizyta u neurologa w celu podjęcia dalszego leczenia.
„Farma” wkrótce w Polsacie.