Nieobojętna widzom
Adelajda Żak od samego początku przyciągała uwagę mieszkańców wsi, zwłaszcza gdy rywalizowała z miejscową policjantką o względy swojego byłego męża, Jurka. Jej zachowanie i gesty do złudzenia przypominały te charakteryzujące wielkie, rozkapryszone gwiazdy. Fani serialu zastanawiali się, czy postępowanie bohaterki nie jest swego rodzaju uszczypliwym komentarzem w stronę konkretnej polskiej lub zagranicznej celebrytki.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wzorowana na kimś znanym?
Adriana Kalska otwarcie przyznaje, że jej serialowe wcielenie nie jest oderwane od rzeczywistości. Choć stworzyła „Żabcię” samodzielnie, bacznie obserwowała ludzi ze świata showbiznesu. - Oczywiście jest to moja kreacja, natomiast jest inspirowana prawdziwymi osobami i moimi obserwacjami - zdradza aktorka.
Odpowiednio wyrazista
Początkowo odtwórczyni roli miała jednak obawy, czy Adelajda nie okaże się zbyt jaskrawą bohaterką. - Bałam się, że być może przerysowałam tę postać. Natomiast odbiór i wiadomości, jakie dostawałam, były raczej pozytywne, więc chyba udało się stworzyć charakterystyczną aktorkę, taką divę - tłumaczy w rozmowie z POLSAT.PL.
Wyświetl ten post na Instagramie
Zatem kogo dokładnie Adriana Kalska miała na myśli, wcielając się w tak barwną postać? Czy to uszczypliwe nawiązanie do kilku różnych osób, a może jedna konkretna gwiazda, której cechy przeniesiono na ekran? - Nie będę zdradzać, jakim wzorcem się kierowałam. Niech to będzie moją słodką tajemnicą - skwitowała z łagodnym uśmiechem.
Zobacz rozmowę z Adrianą Kalską:
„Pierwsza miłość” od 1 września, poniedziałek - piątek o godz. 18:00 w Polsacie.