Nowy serial, miejsce i ludzie
Co jest najmocniejszą stroną „Gliniarzy. Śląsk”? - Oczywiście Śląsk! To magiczne miejsce. Tu energia jest niepowtarzalna. Śląsk jest otwarty, kreatywny, ambitny i bardzo odważny. A jak tworzy się projekt w tym miejscu, to te wszystkie walory przenoszą się w energię pracy i w ludzi którzy go tworzą. Mamy wspaniałą ekipę. Każdy pion produkcyjny, to zbiór ludzi, którzy są jak Śląsk, mimo tego, że nie wszyscy są stąd. Z tymi ludźmi można wejść na najwyższe szczyty, a dodatkowo z serialową Martą, czyli Adą Izydorczyk i Krukiem, w którego wciela się Damian Wasilewski, praca jest zawsze przyjemnością i wspólną emocjonującą przygodą - opowiada Jakub Wróblewski w rozmowie z POLSAT.PL.
Wyświetl ten post na Instagramie
Akcja warta śledzenia
- Mam nadzieję, że naszą mocną stroną będą też pokazane historie, scenariusz, to co się dzieje dookoła - dodaje odtwórca roli Pitera, czyli jednego ze śledczych, Piotra Wojnara. To, co szczególnie poleca, to tajne akcje pod przykrywką. - Uważam, że niektóre z nich, to są perełki po prostu. Naprawdę warto je obejrzeć, bo są doskonałe. Świetnie napisane i zagrane - chwali z przekonaniem.
Pomoc starszych braci
Jak zdradza, ekipa czerpała z doświadczeń serialu „Gliniarze”. Część pracowników technicznych pracuje nad obydwoma tytułami jednocześnie. - Zazębiamy się, oczywiście, że tak. Nie postawilibyśmy wszystkiego od zera, więc potrzebujemy ich doświadczenia. Najpierw muszą być „Gliniarze” warszawscy, żeby mogło powstać coś dalej - przyznaje.
Gryfno śląsko familijo
Dla niego samego atutem jest atmosfera na planie. Już pierwsze dni pokazały, że ekipa będzie zgraną paczką. - Praktycznie już w pierwszym dniu czuliśmy więź i taki rodzaj energii rodzinnej. Jedna wielko familijo, czasami patologiczno, ale durch familijo - zdradza, zapraszając do oglądania efektów ich pracy.
„Gliniarze. Śląsk” jesienią 2026 roku w Polsacie.