Odmienne zdanie
Prace nad programem „Nasz nowy dom” toczą się przez cały rok, bez względu na to, czy panują aktualnie mrozy czy upały. W rozmaitych rozmowach budowlańcy i architekci opowiadali często, że preferują sezony nagrywane wiosną i latem. - Moja ekipa mnie znienawidzi, ale ja wolę tę zimową wersję - przyznaje szczerze Ela Romanowska w rozmowie z POLSAT.PL.
To trwa cały czas
W jaki sposób prowadząca porównuje prace nad dwoma sezonami w trakcie 12 miesięcy? - Jest bardzo ciężko w każdej porze roku. W zimie te temperatury minusowe utrudniają wiele rzeczy, farba nie schnie, jest problem z robieniem elewacji, trzeba to wszystko dogrzewać, robić czasem nawet takie specjalne namioty z nagrzewnicami - opowiada Ela Romanowska.
Jakie są natomiast minusy przy nagraniach odcinków do sezonu emitowanego jesienią? - Lato to cudowna pora roku, bo zdjęcia zawsze piękniejsze, ale wyobraźcie sobie naszych chłopaków, którzy pracują na dachu w pełnym słońcu, albo kiedy są burze, a oni ten dach muszą robić. - To jest cały czas walka z czasem, temperaturą - kwituje.
Potęga dobra
Pomimo zmieniającej się aury pewne rzeczy są stałe. - To, co jest jedyne i niezmienne i przyświeca nam wszystkim, to że zmieniamy ludzkie życie i robimy to dla naprawdę fantastycznych rodzin - podsumowuje z uśmiechem Ela Romanowska.
„Nasz nowy dom” od 3 września w czwartek o godz. 20:30 w Polsacie.