Duże wymagania
Praca w serialu codziennym to prawdziwy maraton, który staje się jeszcze trudniejszy, gdy scenariusz wymaga od aktora sięgania po najgłębsze, bolesne emocje. - Nie będę ukrywać, to było bardzo kosztowne: zarówno granie raka, straty dziecka i tej trudnej ciąży - tłumaczy Aleksandra Zienkiewicz. Jak sama przyznaje, mocno odbiło się na jej samopoczuciu. - Było to wymagające i bardzo dużo energii ze mnie zbierało.
Szukając przestrzeni dla siebie
Ciężkie wątki w „Pierwszej miłości” często zbiegały się z dodatkowymi obowiązkami zawodowymi. - Miałam też poza serialem bardzo intensywny czas, więc byłam potwornie wykończona, a potrzebowałam wakacji - wyznaje i zauważa, że w specyficznym i niezwykle szybkim trybie powstawania seriali codziennych często brakuje miejsca na to, by odciąć się od przeżyć granej przez siebie postaci. - W takim trybie, w jakim pracujemy, to na bieżąco nie ma na to przestrzeni - zauważa.
Niezawodne sposoby na stres
Zawód aktorki potrafi być niezwykle wymagający, jednak gwiazda udowadnia, że chwile oddechu i przestrzeń na odpoczynek często znajdują się na wyciągnięcie ręki. - Na szczęście mogłam posiedzieć we własnym ogródku i pooddychać - przyznała Aleksandra Zienkiewicz.
Co jeszcze pozwala jej odreagować i odzyskać równowagę po pracy na planie „Pierwszej miłości”? Okazuje się, że obok bliskości natury kluczem do psychicznego odpoczynku są dla niej aktywność fizyczna oraz najbliżsi. Zapytana o to, czy relaks w przydomowej zieleni faktycznie przynosi ukojenie, odpowiada bez wahania: - Zdecydowanie tak, ogródek bardzo pomaga. Dodaje również, że to właśnie wspólne, pełne śmiechu chwile z córką pozwalają jej ostatecznie oderwać się od pracy.
Zobacz rozmowę z Aleksandrą Zienkiewicz:
„Pierwsza miłość” jesienią 2026 roku w Polsacie.