Od razu w formie
Dobra passa gospodarza zaczęła się już na początku wiosennej edycji programu. Arkadiusz Malanowski, mając wątpliwości przy pytaniu za 15 tysięcy złotych, zapytał Huberta Urbańskiego o nakrycie głowy, które nie jest częścią wojskowego munduru.
Prowadzący nie wahał się ani chwili. - Toczek, to jest twoja odpowiedź. Noszą go jeźdźcy podczas zawodów. To rodzaj kasku, przeważnie czarnego, z daszkiem - odparł z przekonaniem w 53. odcinku teleturnieju. Uczestnik postanowił mu zawierzyć, dzięki czemu mógł kontynuować grę. Niestety, pomylił się przy kolejnym pytaniu i opuścił studio z czekiem na dwa tysiące złotych.
Niezwykła intuicja
Gwiazdor Polsatu udowodnił, że potrafi sobie świetnie poradzić, nawet gdy z pozoru nie zna odpowiedzi.Kiedy o pomoc poprosił iluzjonista Dariusz Dziewięcki, w geście desperacji musiał postawić na intuicję. Zagadka w 55. odcinku dotyczyła tego, który ze współcześnie nadawanych numerów ma najwięcej znaków. Choć początkowo Hubert Urbański stwierdził, że nie zna odpowiedzi, po krótkiej wymianie zdań i dedukcji zasugerował, że najprawdopodobniej chodzi o numer VIN.
Ponieważ stawką był drugi próg gwarantowany, wynoszący 50 tysięcy złotych, w studiu nie brakowało emocji. Napięcie było tak duże, że przed ostatecznym rozstrzygnięciem pan Dariusz postanowił wręcz się pożegnać, pozdrawiając młodzież ze swoich zajęć teatralnych w domu kultury. Przedwczesne pożegnanie nie było jednak konieczne, ponieważ odpowiedź okazała się trafna, a gracz zakończył grę z wynikiem 75 tysięcy złotych.
Rolniczka szuka odpowiedzi
Pochodząca z Kujaw uczestniczka na co dzień prowadzi wraz z mężem gospodarstwo rolne. W 61. odcinku programu Sylwia Szmulewicz-Pączkowska nie była pewna, jakiego wyrazu nie stawia się między nazwiskiem a pseudonimem. W rozwianiu wątpliwości pomogło jej koło ratunkowe, pytanie do prowadzącego. - Według mnie to nie jest „vel”, „aka” czy „alias”, ponieważ tych słów używa się między nazwiskiem a pseudonimem. „Opus” to po łacinie dzieło i nigdy nie widziałem, żeby między nazwiskiem a pseudonimem znalazł się ten wyraz - wyjaśnił Hubert Urbański.
Pani Sylwia wyraźnie ucieszyła się z tej podpowiedzi. - Myślę, że upewniłeś mnie w tym, co sama zakładałam. Ufam twojej wiedzy, szczególnie że jesteś związany ze środowiskiem artystycznym - stwierdziła zawodniczka, dodając, że gospodarz „Milionerów” ma również doświadczenie aktorskie. Sylwia Szmulewicz-Pączkowska zaznaczyła poprawną odpowiedź, zdobywając 10 tysięcy złotych. Ostatecznie zakończyła grę z kwotą gwarantowaną w wysokości 50 tysięcy złotych.
Jako ostateczna wyrocznia
Uczestnicy teleturnieju chętnie korzystają z podpowiedzi gospodarza, nawet jeśli wcześniej użyli już innego koła ratunkowego. Zrobił to Rafał Stronk z Pruszkowa, który mierzył się z pytaniem geograficznym o położenie Mombasy. Gdy przyjaciółka przez telefon wskazała zupełnie inne warianty odpowiedzi, niż zakładał pan Rafał, ten postanowił poprosić o pomoc prowadzącego. Sytuacja ta zaskoczyła Huberta Urbańskiego, a zarazem rozbawiła publiczność. - Ten śmiech widowni jest chyba najlepszym komentarzem do tej sytuacji - skwitował gospodarz.
Ostatecznie jednak spróbował pomóc. - Ja bym powiedział, że to jest Kenia. Ale bardzo cię proszę, weź poprawkę, że to tylko takie „wydaje mi się, że wiedziałbym” - stwierdził, dając jasno do zrozumienia, że nie jest pewien swojej rady. Pan Rafał mu zaufał, a decyzja ta okazała się bardzo opłacalna - dzięki temu poprawnie odpowiedział na zagadnienie za 50 tysięcy złotych. I chociaż ostatecznie dotarł w 67. odcinku aż do pytania wartego 250 tysięcy złotych, studio opuścił z czekiem na kwotę drugiego progu gwarantowanego.
Rozgonić wątpliwości
Nikos Dżamalis, uczestnik o polsko-greckich korzeniach, nie wiedział, kto upowszechnił w popkulturze zwrot „krakowski spleen”. W 83. odcinku programu, mierząc się z pytaniem za 75 tysięcy złotych, postanowił skorzystać z wiedzy gospodarza teleturnieju. Prowadzący, mimo początkowego rozbawienia, posłużył mu cenną wskazówką. - Podpowiem ci, co wiem. Jest taka piosenka Kory - stwierdził, dodając, że to właśnie ta wokalistka przyczyniła się do spopularyzowania tego określenia.
Gracz posłuchał podpowiedzi i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Prowadzący odetchnął z ulgą, a poprawną odpowiedź uhonorował tańcem zwycięstwa. Ostatecznie pan Nikos opuścił studio z czekiem na 50 tysięcy złotych, bo przy pytaniu o 125 tysięcy postanowił zaryzykować i niestety udzielił błędnej odpowiedzi.
Ważny gest
Z trudnym dylematem zmierzył się Luk Kordas z Wrocławia. Na co dzień pracuje jako fotograf, a jego wątpliwości dotyczyły fragmentu jednego z najbardziej rozpoznawalnych arcydzieł w historii sztuki ilustrującego stworzenie Adama w Kaplicy Sykstyńskiej. Mimo że - jak sam przyznał - wielokrotnie widział ten słynny fresk i dobrze go kojarzył, po wykorzystaniu koła pół na pół postanowił poradzić się gwiazdy Polsatu.
Podpowiedź była jednoznaczna. - Jeśli dobrze pamiętam, według mnie postać po lewej stronie to Adam, a po prawej Bóg Ojciec - powiedział Hubert Urbański. Chwilę później prowadzący zademonstrował ten gest w studiu, czym rozbawił publiczność. - To mi wystarczy, aby zaznaczyć odpowiedź B - skwitował z uśmiechem pan Luk. Dzięki tej decyzji bohater 90. odcinka zagwarantował sobie 10 tysięcy złotych, a całą grę zakończył z wygraną w wysokości 75 tysięcy złotych.
Tajemniczy obraz
Z kolejnym pytaniem ilustrowanym zdjęciem zmierzył się Dawid Sindrewicz, który musiał wskazać kraj, gdzie znajduje się muzeum wystawiające oryginał ukazanego na ekranie obrazu. Ponieważ wykorzystane wcześniej koło pół na pół nie rozwiało jego wątpliwości, uczestnik postanowił poprosić o pomoc Huberta Urbańskiego.
Prowadzący zaskoczył swoją wiedzą. - Według mojej bardzo skromnej wiedzy to jest Diego Velázquez. I moim zdaniem jest to portret infantki. Ja obstawiam, że to jest Madryt i muzeum Prado - stwierdził. Pan Dawid zaufał gospodarzowi programu, dzięki czemu w 106. odcinku poprawnie odpowiedział na pytanie warte 50 tysięcy złotych. Ostatecznie zakończył grę po błędnej odpowiedzi na ósme pytanie, opuszczając studio z czekiem na kwotę z drugiego progu gwarantowanego.
Nowe odcinki programu „Milionerzy” wkrótce w Polsacie.