Jest czego zazdrościć!
Podczas oficjalnego ogłoszenia w programie „halo tu polsat”. Piotr Gumulec uchylił rąbka tajemnicy ze swojego życia prywatnego. Zapytany przez Paulinę Sykut-Jeżynę i Tomasza Wolnego o reakcję jego żony Marty, przyznał, że początkowo uznała ona ten pomysł za szalony. Główny powód? Wizja namiętnych choreografii!. - Powiedziała, że chyba zwariowałem - wyznał bez ogródek. - Będę się obściskiwał z obcymi kobietami i to na antenie, i to cała Polska będzie obserwować - zrelacjonował obawy ukochanej rozbawiony kabareciarz.
Wsparcie w wyzwaniu
Szybko jednak okazało się, że Marta to kobieta, która potrafi spojrzeć na sprawę z dystansem. Początkowe wątpliwości ustąpiły miejsca gorącemu wsparciu. - A potem powiedziała, że może to nie jest głupi pomysł i sama zaczęła mnie do tego namawiać - opowiadał z uśmiechem Piotr Gumulec. Kabareciarz natychmiast wykorzystał tę zmianę frontu, by zdjąć z siebie ciężar ewentualnych niepowodzeń na parkiecie. - Sama tego chciała! Odpowiedzialność jak zwykle na małżonkę zrzuciłem - podsumował z uśmiechem satyryk.
Intensywne miesiące
Udział w „Tańcu z Gwiazdami” to nie tylko godziny spędzone na sali treningowej, lecz także prawdziwe wyzwanie logistyczne dla całej rodziny. Tomasz Wolny zwrócił uwagę, że wielotygodniowe przygotowania wiążą się z długą nieobecnością, co dla ojca z pewnością nie jest łatwą sytuacją. Podczas rozmowy w porannym programie Polsatu Piotr Gumulec tłumaczył jednak, że bliscy są już do tego przyzwyczajeni ze względu na jego intensywną pracę w kabarecie. - Niedawno robiliśmy „Kabaret na żywo” przez dwa miesiące i wtedy byłem jeden dzień w domu w tygodniu. Więc znają to już, choć myślę, że aż tak intensywnie to chyba nie było - dodał z lekką obawą artysta.
Piotr Gumulec w „halo tu polsat”, oglądaj:
19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jesienią 2026 roku w Polsacie.