Wątpliwości wobec przyjaciela
Róża od dłuższego czasu podejrzewała, że w zaginięcie Karoliny zamieszany jest Zenon. Jej przypuszczenia potęgował fakt, że niepełnosprawny syn mężczyzny zdradzał wyraźny niepokój podczas wszelkich dyskusji o Kazanowej. Kobieta mocno przeżywała całą sytuację, co nie umknęło uwadze jej córki. W 4232. odcinku Róża zwierzyła się Wiktorii ze swoich obaw przed wtrącaniem się w śledztwo. - Sama dobrze wiesz, jak tu jest. Ludzie od razu wezmą cię na widły, jeśli zaczniesz cokolwiek podejrzewać - tłumaczyła, bojąc się rzucać oskarżenia na Zenka bez jednoznacznych dowodów. - Wiem, że to twój przyjaciel, ale jeśli czujesz, że coś jest nie tak, ktoś powinien to sprawdzić - odparła bez wahania Wiktoria.
Pod wpływem tych słów Róża postanowiła anonimowo zgłosić swoje podejrzenia na policję. Kiedy niedługo potem odwiedziła Zenona, aby przeprosić go za ten krok, mężczyzna nie wytrzymał napięcia. Dręczony wyrzutami sumienia wyznał Róży prawdę: prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, potrącił Karolinę Kazanową, a następnie wywiózł ją pod czeską granicą i porzucił.
Ostatnia szansa dla Zezona
Mieszkanka Wadlewa postanowiła dać przyjacielowi szansę, by sam oddał się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Ten jednak odwlekał moment zgłoszenia się na komendę, zasłaniając się obawą o los swojego niepełnosprawnego syna. Kiedy na jaw wyszło, że zaginiona żona Seweryna odnalazła się w czeskim szpitalu, Zenon spróbował zamieść sprawę pod dywan.
- A może ona wcale mnie nie widziała i w ogóle nie ma żadnej sprawy? - powiedział wprost. - Wiesz co? Na twoim miejscu jeszcze dzisiaj poszłabym do Kargulewicza i do wszystkiego się przyznała - odpowiedziała zbulwersowana, dając mu jasno do zrozumienia, że nie odpuści i w ostateczności sama złoży na niego doniesienie. Zenon zareagował na to bardzo nerwowo i uciął rozmowę.
Czy Róża słusznie angażuje się w sprawę, czy może - skoro Kazanowa się odnalazła - dla dobra niepełnosprawnego Mirona powinna odpuścić?
„Pierwsza miłość” jesienią 2026 roku w Polsacie.