Wie, ile to kosztuje!
Choć „Mandaryna” poza byciem wokalistką znana jest również jako tancerka i choreografka, zaznacza, że bliski jej sercu hip-hop i taniec towarzyski to dwa zupełnie różne światy. - To jest trochę tak, jakby każdy muzyk grający na flecie świetnie grał na perkusji - stwierdziła, zapytana przez Agnieszkę Hyży i Macieja Rocka.
Jak zauważyła, w rywalizacji o Kryształową Kulę jej atutem może być co najwyżej obycie z salą treningową i świadomość tego, jak wiele pracy wymaga taki wysiłek. - W całym moim szaleństwie, również tym tanecznym, to będzie lekcja pokory - przyznała w porannym paśmie Polsatu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wstydliwy pseudonim
Choć uczestniczka uwielbia luźny styl i już nie może się doczekać finałowego freestyle'u, najpierw będzie musiała zmierzyć się z utrzymaniem klasycznej ramy, w której ułożenie każdego palca ma ogromne znaczenie. Zdradziła przy okazji, że nadano jej kiedyś przydomek „leniwe nóżki”. Zyskała go podczas gry w tenisa, który podobnie jak taniec, wymaga intensywnej pracy nóg. Nie ukrywa jednak, że podchodzi do tego z dużym dystansem. - Muszę trochę nad tym popracować - powiedziała ze śmiechem w „halo tu polsat”, odnosząc się do swojej słabszej strony.
Niedzielny rytuał
„Mandaryna” jest wielką fanką „Dancing with the Stars”, ale do tej pory oglądała zmagania uczestników wyłącznie z własnej kanapy. - Co niedzielę siadam z moją mamą, po prostu oglądamy i mocno kibicujemy - zdradziła artystka. A jakiego tańca najbardziej nie może się doczekać w programie? - Rumby albo tanga. To zawsze są najbardziej spektakularne tańce - podsumowała.
Mandaryna w „halo tu polsat”, zobacz:
19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” jesienią 2026 roku w Polsacie.