Kulinarno-aktorskie początki
Droga Aleksandra Mackiewicza do kariery prowadziła przez Irlandię. - Pracowałem jako manager w restauracji z gwiazdką Michelin i grałem w teatrze u Liama Neesona i Colina Farrella - wspomina. Kiedy zdecydował się na powrót do kraju sądził, że w Polsce również łatwo mu pójdzie. - Miałem pewność, że z takimi papierami od razu znajdę pracę. Mój plan był prosty: dostaję pracę w gastronomii, czyli zaczynam zarabiać i wtedy dopiero szukam możliwości uczestniczenia w castingach. Okazało się, że nie jest to takie łatwe i minęło trochę miesięcy, zanim mój plan zaczął się realizować - opowiada w wywiadzie z cyklu EMOCJE.
Nie żałuje zdrady. Aleksander Mackiewicz włącza EMOCJE!
Kariera na szali
Przełomem była współpraca z producentem, który połączył jego umiejętności managerskie z pasją aktorską.- Zacząłem prowadzić program telewizyjny. Dzięki temu programowi trafiłem na casting do głównej roli w serialu kryminalnym w innej stacji i ją zdobyłem. I wtedy przyszła propozycja z Polsatu. Musiałem wybrać, w którym serialu będę grał, a to wiązało się z dużym ryzykiem. Zwłaszcza że byłem na początku swojej kariery aktorskiej - przyznaje Aleksander Mackiewicz.
Polsat i co dalej?
Na szczęście dla widzów zdecydował się na Bogusza i „Gliniarzy”. - Do tej pory nigdy nie żałowałem. Polsat dał mi stabilizację i możliwość rozwoju, co ma ogromny wpływ na szczęście mojej rodziny i moje. Dał mi też znajomości i przyjaźnie z wieloma świetnymi ludźmi zarówno sprzed, jak i zza kamery. Miałem ogromne szczęście, bo po ulicach chodzi wiele zdolnych osób, które takiej szansy jak ja nie dostają. Zdaję sobie z tego sprawę - dodaje aktor.
- Serial „Gliniarze” jest tak popularny, że otwiera mi kolejne zawodowe drzwi. Patrzę więc w przyszłość z dużą nadzieją i spokojem. Bo talent jest ważny, ale jak się nie ma szczęścia, to talent możemy oprawić sobie w ramki i powiesić na ścianie - podsumowuje Aleksander Mackiewicz.
„Gliniarze” od poniedziałku do piątku o godz. 16:40 w Polsacie.