Fortuna na wyciągnięcie ręki?
Aleksander Oziewicz z Warszawy, który pracuje jako kierownik działu komunikacji, świetnie odnalazł się w studiu „Milionerów”. Pomimo wczesnego wykorzystania wszystkich kół ratunkowych, sprawnie radził sobie z kolejnymi zagadnieniami i dotarł do momentu, w którym musiał zmierzyć się z pytaniem za pół miliona złotych.
Huka-huka to odmiana:
A - tajskiego boksu
B - hawajskiego surfingu
C - karaibskiego tańca
D - brazylijskich zapasów
Poprawna odpowiedź to D. Huka-huka to brazylijskie zapasy, a konkretniej tradycyjny ludowy styl rytualnych zapasów pochodzący od rdzennych ludów dorzecza rzeki Xingu w stanie Mato Grosso w Brazylii.
To był ten moment...
- Nie mam bladego pojęcia. Nie wiem nawet, w którą stronę się kierować. Mogą to być i Hawaje, i karaibski taniec... - rozważał gracz podczas rozmowy z Hubertem Urbańskim.
- Najbliżej mi do odpowiedzi A, ale nie będę strzelał, bo po prostu nie wiem. Ostatecznie się wycofuję - powiedział uczestnik, dziękując za dalszą grę. Ta decyzja ucieszyła jego bliskich obecnych na widowni, a w szczególności syna, Zenka. - Dzięki, tato! - wykrzyknął chłopiec.
Tym samym Aleksander Oziewicz wyszedł ze studia Polsatu z czekiem na 250 tysięcy złotych.
„Milionerzy” - odcinek 118:
„Milionerzy” od poniedziałku do czwartku o godz. 19:55 w Polsacie.